Trwa ładowanie...
d3akik2
Obostrzenia na Warmii i Mazurach. Burmistrz Orzysza o trudnej sytuacji przedsiębiorców

Obostrzenia na Warmii i Mazurach. Burmistrz Orzysza o trudnej sytuacji przedsiębiorców

Orzysz to jedna z najpopularniejszych wśród turystów gmin na Warmii i Mazurach. Niestety, wielu tamtejszych przedsiębiorców nie może prowadzić swojej działalności ze względu na obostrzenia. Ilu z nich musiało zakończyć swoją działalność? – Widzimy zwolnienia i coraz większy odsetek bezrobotnych w branży turystycznej […] Sam pan Gołębiewski zastanawia się, czy nie zamknąć swojego hotelu. Rozmawiałem z największym operatorem turystycznym w mojej gminie, właścicielem Mariny Śniardwy w Nowych Gutach i on też ma wątpliwości, czy da radę się podnieść po okresie pandemii i obostrzeń – powiedział Zbigniew Włodkowski, burmistrz Orzysza, który był gościem programu Newsroom WP. Jakie są inne dramatyczne historie, które docierały do włodarza w ostatnim czasie?

Pytanie jak to odbiło się na takicRozwiń

Transkrypcja:

Pytanie jak to odbiło się na takich miejscach turystycznych na terenie panu bliskim, czyli na terenie miasta, czy pobliskich - ilu przedsiębiorców na przykład musiało zakończyć swoją działalność, jak oni sobie z tym poradzili? Najtrudniej było dla tych, którzy uruchomili swoją działalność na okres dwóch tygodni, czyli zbudowali ponownie całą infrastrukturę funkcjonowania hotelu i tą techniczną, i tą ludzką, i po dwóch tygodniach okazało się, że znów są obostrzenia i zamykamy hotele. Więc to były straty, nakłady, których przedsiębiorcy nie odzyskali poprzez normalne funkcjonowanie. I ci najbardziej zostali dotknięci. I oni są najbardziej zagrożeni. Widzimy zwolnienia z pracy, widzimy wzrastający odsetek bezrobotnych w tej branży właśnie turystycznej. Też mamy świadomość, że ta branża będzie musiała szybko, i ona zresztą dość szybko reaguje. Ci mniejsi operatorzy turystyczni oni łatwiej przetrwali ten okres trudny, natomiast ci duzi operatorzy, gdzie utrzymanie samego obiektu to już jest energia elektryczna i ciepło i tak dalej - to to są koszty, które muszą być na bieżąco płacone, a zysków nie ma. Więc tutaj sam Hotel Gołębiewski, pan Gołębiewski słyszałem wypowiedź z nim, że zastanawia się czy tego hotelu nie zamknie. Rozmawiałem z największym operatorem turystycznym w mojej gminie - właściciele Mariny Śniardwy w Nowych Gutach - też ma duże wątpliwości, czy da radę podnieść się po tym okresie pandemii i tych obostrzeń. Pan ma kontakt ze swoimi mieszkańcami. Jakie są te ich takie najsmutniejsze czy najbardziej dramatyczne historie, które do pana docierały, związane z ich biznesami, z tym, że tak wiele stracili w czasie epidemii koronawirusa? To są takie tragedie ludzkie polegające na tym, że ktoś uruchomił biznes rok wcześniej, licząc na to, i obserwując poprzednie wakacje, że te zyski będą adekwatne do nakładów. Niestety tak się nie stało i nastąpiła plajta, zamknięcie firmy, która nie zdążyła zacząć funkcjonować. Ci, którzy funkcjonują na rynku, przymykają swoją działalność. W moim mieście też jest taka duża firma rodzinna, która miała trzy restauracje. Z tych trzech restauracji przeszli państwo na jedną, która przygotowała posiłki na wynos. Tutaj dzięki aktywności naszych mieszkańców i też wojsk stacjonujących tutaj u nas, w branży się utrzymali. Liczą, że jak najszybciej te ogłoszenia pandemiczne w tym roku, w tym miesiącu zostaną zniesione i już sezon wakacyjny będzie tym okresem, gdzie można będzie normalnie funkcjonować i zarabiać pieniądze.
d3akik2
d3akik2