Linie lotnicze mają coraz więcej promocji, dlatego trzeba szukać. Przychodzą do mnie newslettery wielu linii lotniczych, śledzę ich profile w serwisach społecznościowych, no i oczywiście sprawdzam ceny w porównywarkach takich jak _ kayak.pl _ czy _ skyscaner.pl _. Ale najlepsze okazje cenowe znajduję ostatnio w serwisie _ flipo.pl _, wszystkie wymienione powyżej tanie bilety znalazłem właśnie tam. Dla mnie cena biletu jest kluczowa, ponieważ budżet zawsze ma dla mnie duże znaczenie. Staram się podróżować taniej, jeśli to możliwe, bo nie chcę też powiedzieć, że podróżuję tanio, bo to akurat nie zawsze się udaje. Miałem kilka nauczek, jak np. ta z Singapurem, do którego wybrałem się na początku roku. Upolowałem bilet za 1300 zł w dwie strony z jedną przesiadką w Londynie, ale ceny w Singapurze sprawdziłem dopiero po kupnie biletu. I załamałem się w pierwszej chwili, gdy zobaczyłem, ile kosztują noclegi. Zacząłem kombinować, podpytywać Polaków tam mieszkających. Polecali gdzie spać, zaczęli mi wynajdywać hotele w różnych lokalizacjach, aż wreszcie znaleźli mi hotelik w dzielnicy Geylang. Miałem wrażenie, że tym miejscem, nazywanym dzielnicą czerwonych latarni, rządził lokalny półświatek. W każdym razie było tam bezpiecznie, było też tanie i dobre jedzenie, a blisko przystanek miejskiej kolejki. Cena za nocleg była najlepsza: 70 zł. W Australii Zachodniej spędzenie czasu pod namiotem na kempingach też było najlepszą opcją, 10 dolarów od osoby za noc, własne jedzenie kupione wcześniej w mieście (pod drodze często nie było niczego, a jak są sklepy, to z bardzo drogim jedzeniem), sporo na tym zaoszczędziłem. I potem przepuściłem w winnicach w Margaret River, ale przyznasz, że trudno nie wrócić z Australii z produkowanymi tam winami?