WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Polacy utknęli w Dominikanie. "Koszmar i przepychanka"

Prawie 300 Polaków utknęło na lotnisku w Dominikanie po awarii samolotu PLL LOT. Na lotnisku spędzili blisko 30 godzin. - To była taka tradycyjna przepychanka. Itaka i LOT tylko przerzucali się odpowiedzialnością - mówi WP Błażej Firkowski, którego żona z dziećmi leciała feralnym lotem.

Podróżni musieli spędzić noc na lotnisku na Dominikanie Podróżni musieli spędzić noc na lotnisku w Dominikanie
Źródło zdjęć: © Błażej Firkowski
Monika Sikorska

Awaria samolotu czarterowego Polskich Linii Lotniczych LOT sprawiła, że blisko 300 osób zostało uziemionych na lotnisku Punta Cana w Dominikanie. Maszyna miała wylecieć do Warszawy w sobotę o 15:30 czasu lokalnego, jednak usterka techniczna pokrzyżowała plany. Ostatecznie samolot wyleciał z Dominikany w niedzielę ok. godz. 20 lokalnego czasu.

Podróżni byli pozostawieni sami sobie na lotnisku w Dominikanie

- Podróżnym właściwie w ogóle nie zapewniono jakiejkolwiek opieki. Nie dostali choćby voucherów na wodę czy jedzenie, a tym bardziej hotelu czy transportu. Poza tym, ludzie byli za strefą kontroli paszportowej, więc ich wizy wjazdowe były już nieważne - mówi WP Błażej Firkowski, mąż jednej z uczestniczek wyjazdu. - Obsługa lotniska chciała ich oczywiście stamtąd w środku nocy wyrzucić, ale się zbuntowali. No bo nie wiadomo, jak by mieli ponownie tę kontrolę paszportową przejść. Ktoś by za te wizy musiał po prostu zapłacić - dodaje.

Armagedon w wiosce nad polskim morzem

Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy PLL LOT podkreślił w rozmowie z PAP, że zorganizowanie noclegu dla wszystkich pasażerów było wyzwaniem. Awaria samolotu zbiegła się z anulowaniem innego rejsu, co znacząco ograniczyło dostępność miejsc hotelowych. Dopiero w niedzielę rano udało się zorganizować 90 pokoi dla podróżnych.

- Większość pasażerów stwierdziła jednak, że nie chce jechać do hotelu na zaledwie kilka godzin i woli zostać na lotnisku. Otrzymali oni odpowiednie świadczenia - poinformował w niedzielę PAP rzecznik LOT-u Krzysztof Moczulski.

- Nie mogę tego ani potwierdzić, ani zdementować, bo do mojej żony taka informacja nie dotarła. Nie otrzymała żadnych voucherów, a kobiety z dwójką dzieci raczej trudno nie zauważyć - mówi nam Błażej Firkowski.

Dzieci spały na lotnisku
Dzieci spały na lotnisku © Błażej Firkowski

Itaka twierdzi, że za los podróżnych odpowiedzialna była linia lotnicza

Podróżni udający się na wakacje z biurem podróży Itaka, byli rozgoryczeni całą sytuacją. Twierdzą, że Itaka i PLL LOT uchylały się od winy za zaistniałą sytuację, a bogu ducha winni podróżni koczowali całą noc na lotnisku.

- To była taka tradycyjna przepychanka. Itaka i LOT tylko przerzucali się odpowiedzialnością. Jeden wielki konflikt informacyjny - mówi WP Błażej Firkowski. - A dla podróżnych to oczywiście koszmar. Spali na tym lotnisku, bez żadnego otwartego sklepu czy restauracji. Rezydenci byli w nocy nieuchwytni, a na miejscu nawet nikt nie mówił po angielsku - dodaje.

Biuro prasowe Itaka wyjaśnia, że rezydenci przyjmowali w tym samym czasie inną grupę turystów, którzy przylecieli na wyspę. Mimo to starali się pozostawać dyspozycyjni dla osób, które utknęły na lotnisku.

  • Podróżni spali na lotnisku
  • Podróżni czuli się zignorowani
[1/2] Podróżni spali na lotnisku Źródło zdjęć: Błażej Firkowski |

- Zgodnie z obowiązującymi przepisami pasażerowie byli pod opieką linii lotniczej. Byliśmy w SMS-owym kontakcie z klientami, aktualizując na bieżąco informacje o sytuacji. Rezydenci odbierali telefony i odpisywali klientom na wiadomości, co przy dużej ilości zapytań mogło stwarzać wrażenie ograniczonego kontaktu - wyjaśnia nam Ewa Maruszak z biura prasowego Itaka. - Możliwości zakwaterowania na czas opóźnienia były bardzo ograniczone, agent handlingowy przewoźnika potwierdził brak miejsc w hotelach, nasze miejsca w hotelach zostały zajęte przez naszych klientów. Mimo dobrej woli, nie byliśmy w stanie pomóc przewoźnikowi w znalezieniu zakwaterowania dla klientów - wyjaśnia.

Ostatecznie samolot wyleciał z Dominikany wczoraj tj. 1 lutego o godz. 19 czasu lokalnego, a przyleciał do Warszawy dzisiaj o godz. 9 rano. Podróżni lecący tym lotem mogą domagać się odszkodowania od linii lotniczej za zaistniałą sytuację.

Źródło: WP Turystyka, PAP

Wybrane dla Ciebie
To już w tym tygodniu. Pamiętaj o ważnej zmianie
To już w tym tygodniu. Pamiętaj o ważnej zmianie
Tam w Niedzielę Palmową biją rekordy. "Wszystkie ręce na pokład"
Tam w Niedzielę Palmową biją rekordy. "Wszystkie ręce na pokład"
Krzyż na Giewoncie zostanie rozświetlony. Jest jeden powód
Krzyż na Giewoncie zostanie rozświetlony. Jest jeden powód
Powstają jak grzyby po deszczu. Nowa atrakcja tuż za polską granicą
Powstają jak grzyby po deszczu. Nowa atrakcja tuż za polską granicą
Wielka palma stanęła na rynku. "Pasja i energia tworzą coś wyjątkowego!"
Wielka palma stanęła na rynku. "Pasja i energia tworzą coś wyjątkowego!"
Polskie miasto szykuje się na najazd. Bilety podrożały siedmiokrotnie
Polskie miasto szykuje się na najazd. Bilety podrożały siedmiokrotnie
Gigantyczne, sztuczne jezioro powstanie w centrum Polski. Będzie głębsze niż Hańcza
Gigantyczne, sztuczne jezioro powstanie w centrum Polski. Będzie głębsze niż Hańcza
Burza po decyzji premiera Egiptu. "Zmniejszy atrakcyjność kierunku"
Burza po decyzji premiera Egiptu. "Zmniejszy atrakcyjność kierunku"
Nowe egzotyczne hity Polaków. Oto najlepsze alternatywy dla Dubaju
Nowe egzotyczne hity Polaków. Oto najlepsze alternatywy dla Dubaju
Jechały na rzeź. Postanowiły uciec z transportu i wrócić do domu
Jechały na rzeź. Postanowiły uciec z transportu i wrócić do domu
Nowy kawałek Polski. Przyciąga tłumy i budzi emocje wśród turystów
Nowy kawałek Polski. Przyciąga tłumy i budzi emocje wśród turystów
Jedno z najbardziej tajemniczych miejsc na świecie. Od lat rozpala wyobraźnię
Jedno z najbardziej tajemniczych miejsc na świecie. Od lat rozpala wyobraźnię
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ 👀