Prawie 1000 km i jedno przesłanie. "To była misja"
Czeski kolarz Lukáš Klement przejechał prawie 1000 km na rowerze w niespełna 47 godzin, tworząc napis "NEVER AGAIN". - To nie był wyścig, to była misja - powiedział po zakończeniu trasy.
W ciągu dokładnie 46,5 godziny Czech przejechał 960 km, pokonując trasę, która stworzyła wymowny napis "NEVER AGAIN" (nigdy więcej). To jego sposób na uczczenie pamięci ofiar Holokaustu w związku z obchodzonym corocznie Międzynarodowym Dniem Pamięci o Ofiarach Holokaustu.
Wielki wyczyn Czecha
Inspirująca trasa "Never Again on Wheels" rozpoczęła się przy Bramie Śmierci w byłym obozie Auschwitz-Birkenau. Klement wyruszył w trasę 15 stycznia o godz. 15:30, a zakończył ją 18 stycznia około godz. 19:00. Dzięki determinacji i wsparciu wielu życzliwych osób, udało mu się pokonać próbę o 3,5 godziny szybciej, niż początkowo przewidywał.
Podczas wyprawy Klement musiał zmierzyć się z ekstremalnymi warunkami pogodowymi - temperaturami osiągającymi ok. -15 st. C, opadami śniegu oraz oblodzonymi drogami. Mimo tych trudności kolarz nie stracił motywacji. - To nie był wyścig. To była misja! W kontekście tego, czego doświadczyli więźniowie Auschwitz, mój wysiłek wydaje się niczym - powiedział po zakończeniu całej trasy.
Wyjątkowy widok. Skalne urwiska zmieniły się w dzieła sztuki
Wartość symboliczna tej podróży była niezwykle ważna dla Klementa. Przed rozpoczęciem przejazdu wysłuchał licznych wspomnień ocalałych z Auschwitz, co jeszcze bardziej umotywowało go do działania.
Ważny przekaz
Inicjatywa Klementa zyskała szerokie uznanie. Zarówno organizacje zajmujące się pamięcią o Holokauście, jak i zwykli ludzie poprzez media społecznościowe wyrażali swoje wsparcie. Akcja stała się przykładem tego, jak sport i solidarność mogą służyć ważnym społecznie celom.
Przejazd w kształcie słów "NEVER AGAIN" ma głęboki cel edukacyjny i społeczny. Hasło to jest przestrogą przed antysemityzmem, faszyzmem i wszelkimi formami nienawiści.