Bezmyślność turystów osiągnęła szczyt. Nie reagowali na prośby ani na komunikaty
Plaża w Mikoszewie przez cały weekend oblegana była przez tłumy turystów. Wszyscy przyjechali do niewielkiej wioski na Mierzei Wiślanej, aby zobaczyć spektakularne, gigantyczne torosy. Niestety, gdy doszło do wypadku, przyjezdni zachowali się skrajnie nieodpowiedzialnie.
Torosy to zjawisko atmosferyczne na wodzie, polegające na tym, że nagromadzona kra lodowa spiętrzona przez wiatr i prądy morskie, osiada na brzegu, tworząc lodowe wały osiągające czasami grubość nawet do kilku metrów.
Niestety, w sobotę 24 stycznia doszło także do poważnego wypadku. Kilkunastoletni chłopak, który chodził po lodowych skarpach utworzonych przez fale, spadł z dużej wysokości na zmarzniętą, skutą lodem plażę i stracił przytomność. Na miejscu interweniowały służby ratunkowe, w tym Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, SAR, policja oraz druhowie z OSP Jantar i OSP Mikoszewo.
Beztroska i obojętność turystów
Niestety, akcja ratunkowa po raz kolejny pokazała bezmyślność i brak ludzkiej wyobraźni. Służby ratunkowe miały poważne problemy zarówno z dostaniem się na plażę, jak i z z wydostaniem się z niej, ponieważ droga dojazdowa została niemal kompletnie zablokowana przez zaparkowane samochody.
Pomimo wielokrotnych próśb i komunikatów, kierowcy nie reagowali. Poszkodowany po odzyskaniu przytomności został przetransportowany do szpitala śmigłowcem LPR.
Źródła wideo: NaMierzeje.pl, OSP Jantar, OSP Mikoszewo