Setki martwych fok. Przerażający widok nad największym jeziorem świata
Na południowym zachodzie Kazachstanu, w obwodzie Mangystau, od kilku dni masowo pojawiają się martwe foki kaspijskie. Władze prowadzą badania wody, a przyczyny masowego wymierania wciąż pozostają niejasne.
Na wybrzeżu Morza Kaspijskiego, czyli największego jeziora na świecie, znajdującego się na południowym zachodzie Kazachstanu, znaleziono co najmniej 112 martwych fok kaspijskich. Poinformowała o tym w mediach społecznościowych służba prasowa Departamentu Ekologii obwodu mangystauskiego.
Przerażające wieści z Kazachstanu
Specjaliści pobierają próbki wody na długim odcinku wybrzeża, lecz jak na razie nie podano rezultatów tych badań.
Ekolodzy oraz mieszkańcy regionu wiążą obserwowane zjawisko z działalnością okolicznych firm zajmujących się przetwarzaniem ropy naftowej. Firmy zaprzeczają jednak, że to one są źródłem problemu. Część mieszkańców wskazuje także na możliwy wpływ intensywnej działalności wojskowej Rosji, w tym wystrzeliwania rakiet z okrętów Flotylli Kaspijskiej na Ukrainę, na stan zbiornika i jego fauna.
Jedyne takie miejsce w Polsce. Widok powala
Władze przypominają, że podobne zjawisko miało miejsce rok wcześniej, na przełomie października i listopada, w tym samym rejonie. Wówczas również nie ustalono jednoznacznej przyczyny.
Gatunek zagrożony wyginięciem
Nerpa kaspijska to endemiczny gatunek fok zamieszkujących Morze Kaspijskie. Samice osiągają do 140 cm długości, samce - do 150 cm, a wagę niekiedy przekraczającą 86 kg. Gatunek ten jest zagrożony wyginięcie, dlatego tym bardziej niepokoi aktualna sytuacja. Szacunkowa liczebność osobników bywa różna, oscylując między 70 a 300 tys. W Morzu Kaspijskim obserwuje się również, że foki bywają drapieżnikami, a sporadyczne doniesienia o konfliktach z ludźmi pojawiają się nad brzegiem.
Morze Kaspijskie ma długość wybrzeża około 6,6 tys. km, a dostęp do niego ma pięć państw: Turkmenistan, Iran, Kazachstan, Azerbejdżan i Rosja. Do zbiornika wpływa ponad 130 rzek, w tym Wołga i Ural.