Śmierdzący problem w polskim mieście. Ktoś rujnuje interesy restauratorów
W Bielsku-Białej restauracje zmagają się z tajemniczymi atakami. Ktoś oblewa restauracje substancją o intensywnym i uciążliwym zapachu, która niszczy nie tylko wnętrza, ale także finanse lokalnych przedsiębiorców. Policja prowadzi dochodzenie, próbując ustalić sprawców.
Rodzina Gębalskich, prowadząca bistro w Bielsku-Białej, odkryła we wrześniu 2025 r., że ich lokal został zalany kwasem masłowym.
Sprawca atakuje restauracje cuchnącym kwasem masłowym
- Lokalizowaliśmy, co to może śmierdzieć i okazało się, że w szczotce w ubikacji był nalany kwas masłowy - relacjonuje Krzysztof Gębalski, cytowany przez portal Polsat News. Próby wyczyszczenia i ozonowania nie przyniosły rezultatów, zmuszając właścicieli do skuwania ścian.
Nie przestają nawet zimą. Turyści patrzą z zaciekawieniem
Kwas masłowy, znany ze swojego niezwykle odrażającego zapachu, stał się koszmarem nie tylko dla właścicieli bistro Gębalskich, ale również innej restauracji w centrum Bielska-Białej. - Ludzie siedzieli przy stoliku, zamówili dwa burgery. Dziwny zapach czułam od razu - wspomina kelnerka. Monitoring uchwycił mężczyznę oblewającego ścianę dziwną substancją.
Restauratorzy są narażeni na potężne straty finansowe
Problem kwasowych ataków nasilił się w styczniu 2026. Wtedy kolejna z popularnych pizzerii także padła ofiarą podobnego działania. Właściciele podejrzewają, że przyczyną może być nieczyste zagranie konkurencji. Przez ten incydent obroty restauracji spadły o 70 proc. Restauratorzy liczą straty w dziesiątkach tysięcy zł.
- Sprawdziliśmy monitoring. Widać na nim moment, jak pan wychodzi z toalety z butelką w ręce i z czapeczką. Widać, jak zaczyna oblewać ścianę czymś z butelki. Pobrali próbkę i okazało się, że to kwas masłowy. Codziennie podejmujemy jakieś działania, żeby się tego pozbyć, jednak cały czas jest to odczuwalne - wyjaśnia Anna Wachniak, menadżerka restauracji.
Utrudnienia wynikają również z faktu, że pizzeria mieści się w zabytkowej kamienicy objętej nadzorem konserwatorskim, co komplikuje prace związane z usunięciem skutków kwasowego ataku. Jak mówi Wachniak, firma ubezpieczeniowa wypłaciła im tylko ułamek zgłoszonych strat.
Policja nadal nie ustaliła sprawcy lub sprawców tych ataków
Podjęte działania, w tym nagłośnienie sprawy w mediach społecznościowych, miały na celu pomoc w zidentyfikowaniu sprawcy. Jednak właściciele restauracji spotkali się z pozwem ze strony osoby widocznej na nagraniu monitoringu, przez co czują się dodatkowo zastraszeni.
- Dostaliśmy pozew o zniesławienie tej osoby za to, że pokazujemy jej wizerunek, że mamy powstrzymać się od udostępniania tego postu, bo pan nie jest zadowolony z negatywnych komentarzy pod postem. Pozew jest tylko od prawnika, nie ma tam żadnego imienia, nazwiska. Ale dostaliśmy mnóstwo wiadomości od naszych gości. Wiemy, kto to jest, wiemy, jak się nazywa. Motywów działań nie znamy - tłumaczy Anna Wachniak.
Prokuratura rejonowa w Bielsku-Białej prowadzi dochodzenie pod kątem zniszczenia zabytku, co może skutkować karą pozbawienia wolności do ośmiu lat.
- Jest wydane postanowienie o przedstawieniu zarzutów mężczyźnie z nagrania - informuje Zbigniew Długosz z prokuratury. Mężczyzna z nagrania nie został jednak jeszcze przesłuchany.
Źródło: polsatnews.pl