Szukali polecanej atrakcji. Turyści mocno się zdziwili
Sztuczna inteligencja poprowadziła turystów do nieistniejących gorących źródeł w stanie Tasmania w Australii. Padli ofiarą tzw. halucynacji AI. Co gorsza, ofiarą padła też firma turystyczna polecająca tę atrakcję.
Sztuczna inteligencja coraz bardziej wpływa na nasze decyzje, także te turystyczne. W Tasmanii doszło do sytuacji, w której turyści ruszyli w drogę do fikcyjnych "Weldborough Hot Springs", zachwalanych na stronie Tasmania Tours jako "spokojna oaza". Przyciągnęło to wielu gości, którzy jednak nie znaleźli zamierzonych atrakcji.
Błąd był wynikiem tzw. halucynacji AI
O przypadek ten zapytano Scotta Hennesseya, właściciela Australian Tours and Cruises, do której należy wspomniana strona. Przyznał, że firma korzysta z zewnętrznych usług marketingowych.
Chcieli turystów, teraz mają ich dość. "To jest bardzo trudny temat"
Będąc za granicą, nie zauważył błędu przed publikacją. Zdarzenie to było przykładem tzw. halucynacji AI, gdzie algorytmy tworzą przekonujące, acz fikcyjne treści.
Turyści szukali słynnych gorących źródeł
Kristy Probert, właścicielka 250-letniego Weldborough Hotel, była zaszokowana sytuacją. Jak opowiada, początkowo otrzymywała telefony z pytaniami o gorące źródła, a potem zaczęli przybywać turyści.
-Dziennie odbierałam po kilka telefonów i gościłam 2-3 osoby, które chciały się tam wykąpać. Za każdym razem mówiłam: jeśli znajdziecie te źródła, stawiam piwo! – żartowała, cytowane przez portal CNN.
Poleganie na AI w planowaniu podróży wiąże się z ryzykiem
Jak zauważają eksperci, ok. 37 proc. turystów korzysta z AI planując podróże, ufając temu bardziej niż opiniom online. Anne Hardy z Southern Cross University podkreśla, że aż 90 proc. tras generowanych przez AI zawiera błędy, co w niektórych miejscach może być niebezpieczne.
Bezrefleksyjne poleganie na AI przy planowaniu wyjazdów niesie ryzyko. Błędne wskazówki, jak złe odległości czy warunki pogodowe, mogą przysporzyć problemów podróżującym, dlatego warto stosować się do sprawdzonych źródeł informacji.
Źródło: geekweek.interia.pl, CNN