Szykują się zmiany na najbardziej zapchanej w sezonie trasie. "To tylko półśrodek"
W sezonie letnim to jedna z najbardziej zakorkowanych tras w Polsce. W słoneczne dni zdarza się, że sznur samochodów przed półwyspem zaczyna się już w Redzie. Alternatywą dla zakorkowanych ulic są pociągi. Ale do tych w środku sezonu trudno się dostać, tak są zatłoczone. Niebawem to wszystko ma się zmienić.
Polskie Linie Kolejowe S.A. ogłosiły właśnie przetarg na przygotowanie projektu poprawy przepustowości na linii nr 213 Reda – Hel. Od projektu do inwestycji jest jeszcze co prawda daleka droga, ale to istotny krok ku modernizacji linii, czego od lat wyczekują i mieszkańcy, i turyści dojeżdżający nad Bałtyk koleją.
Trasa z jednym torem
Problemem na trasie Władysławowo - Hel jest fakt, że na niemal całym tym odcinku biegną tylko jedne tory. Pociągi muszą więc jeździć w takich odstępach czasowych, aby nie spotkać się na nich. O budowie drugiej nitki nie ma mowy, bo ląd jest na niektórych odcinkach zbyt wąski, a przyroda wokół zbyt cenna, by ją niszczyć. Cała nadzieja pokładana jest więc w tzw. mijankach, czyli miejscach, gdzie tory "rozdwajają się" tylko na krótko, aby umożliwić przejazd dwóm składom jadącym w przeciwnych kierunkach.
Jak informuje PKP PKL: "Planujemy m.in. budowę mijanek Hel Bór oraz Chałupy, poszerzenie peronu nr 1 i budowę nowego peronu nr 2 na stacji Władysławowo, a także budowę drugiego toru na odcinku Władysławowo – Władysławowo Port. We współpracy z samorządem, planowana jest także budowa przejścia podziemnego pod torami na stacji Władysławowo, zapewniającego dojścia na perony oraz łączącego budynek dworca kolejowego po stronie wschodniej z budowanym dworcem PKS po stronie zachodniej".
Wykorzystują ostatnie dni wakacji. Tłumy ruszają w jednym kierunku
Podróż pociągiem do Helu. Ścisk i duchota
Jak czytamy w informacji od PKP PLK, głównym celem tego zadania jest przygotowanie projektu prac, które umożliwią zwiększenie liczby pociągów na jednotorowej trasie. "Realizacja zadania docelowo poprawi dostęp do kolei dla mieszkańców północnych Kaszub i Mierzei Helskiej oraz skomunikowanie z Trójmiastem i resztą kraju, a także stworzy nowe możliwości dojazdu turystów nad Bałtyk" - czytamy w komunikacie. - "Dodatkowo skróci się czas podróży pociągiem z Trójmiasta na Mierzeję Helską".
O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy eksperta ds. transportu publicznego.
- To ważny projekt, bo pozwoli, choć częściowo poradzić sobie z problemem przepełnionych i wiecznie spóźnionych pociągów na linii helskiej - mówi dla WP Paweł Rydzyński, prezes Stowarzyszenia Ekonomiki Transportu. - Linia 213 jest w wakacje całkowicie zapchana: nie ma już możliwości dodania nowych pociągów (a także ich wydłużenia, ze względu na zbyt krótkie perony). Dodatkowym problemem jest zbyt mała liczba mijanek oraz ich nierównomierne rozłożenie, np. pomiędzy stacjami Puck i Mrzezino jest 7 km a pomiędzy Władysławowem i Kuźnicą prawie 14. To powoduje efekt domina: jeden spóźniony pociąg opóźnia kilka następnych.
Połowiczne rozwiązanie
Ekspert zwraca jednak uwagę także na inny aspekt zmian na kolejowej trasie do Helu.
- Ale zaplanowane prace to tylko półśrodek - podkreśla Rydzyński. - Linia helska potrzebuje czegoś więcej, mianowicie elektryfikacji. Brak trakcji elektrycznej powoduje, że samorząd województwa, czyli organizator połączeń regionalnych, ma bardzo ograniczone pole manewru, jeśli chodzi o utworzenie atrakcyjnej siatki połączeń na linii 213.
Z dokładnie tego samego powodu bardzo uboga jest oferta połączeń dalekobieżnych docierających do Helu. Takie składy jeżdżą linią kolejową nr 213 tylko w czasie wakacji letnich. Wówczas na tej trasie pojawiają się pociągi pospieszne (TLK) i ekspresowe (EIC). Ze względu na brak elektryfikacji są one prowadzone lokomotywami spalinowymi.
- Od lat z ogromną irytacją obserwuję upór wielu osób i środowisk, które blokują kwestię elektryfikacji linii helskiej, podając bardzo dyskusyjne argumenty, takie jak np. zniszczenie krajobrazu przez słupy trakcyjne czy podstację trakcyjną - komentuje Rydzyński. - Idąc tym tokiem rozumowania, krajobraz niszczą też latarnie uliczne i supermarket. Problemem półwyspu nie jest elektryfikacja kolei, tylko niekontrolowany napływ wjeżdżających tam samochodów, a z tym można próbować walczyć tylko poprzez dobry transport publiczny.
Póki co pozostaje nam się cieszyć, że problem ogromnego zatłoczenia trasy do Helu przynajmniej częściowo zostanie rozwiązany, choć na efekty prac trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Dokumentacja projektowa powstanie bowiem w latach 2026 – 2028. Zostanie sfinansowana ze środków własnych PLK SA. Prace budowlane zostaną zrealizowane w ramach odrębnego zadania, po zapewnieniu źródeł finansowania.
Jak podkreśla PKP PLK, projekt dotyczący linii kolejowej nr 213 Reda – Hel wpisuje się w postanowienia podpisanego w 2024 r. listu intencyjnego "Pakt Kolejowy dla Pomorza", zawartego z Ministerstwem Infrastruktury, Urzędem Marszałkowskim Województwa Pomorskiego oraz PKP SA.