Trwa ładowanie...
ycipk-c29icr
ycipk-c29icr
x-news/TVN 24

Tallin

Tallin to miasto kamienic z czerwonymi dachami, baszt i wież. Tallińczycy powiadają, że nie ma w mieście zabytku, którego nie ratowały dłuta polskich konserwatorów. W istocie – wystarczy wspomnieć Grubą Małgorzatę, Dom Bractwa Czarnogłowych, Kadriorg czy Pałac Orłowa.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
ycipk-c29icr
Podziel się

*Tallin to miasto kamienic z czerwonymi dachami, baszt i wież. Od 1997 roku średniowieczna zabudowa Starego Miasta stolicy Estonii figuruje na Liście Światowego Dziedzictwa Kulturowego UNESCO. *

Tallińczycy powiadają, że nie ma w mieście zabytku, którego nie ratowały dłuta polskich konserwatorów. W istocie – wystarczy wspomnieć Grubą Małgorzatę, Dom Bractwa Czarnogłowych, Kadriorg czy Pałac Orłowa. W granicach Tallina, choć poza centrum, zwiedzić można malowniczy skansen, dzielnicę Pirita i carski Kadriorg.

ycipk-c29icr

Co roku w czerwcu w Tallinie odbywają się Dni Starego Miasta. Są koncerty i festyny, uliczni sprzedawcy rozkładają stoiska. Nierzadko spotkać można rycerzy w zbrojach i panny w tradycyjnych, kolorowych sukniach. W połowie miesiąca ma również miejsce największy festiwal piwa w krajach nadbałtyckich, „Ollesummer”. Przez pięć dni entuzjaści złocistego trunku raczą się jego stu gatunkami.

W sierpniu z kolei odbywa się Festiwal Teatrów Ulicznych, na który co roku zjeżdżają grupy z całej Europy.

Historia miasta

Pierwsze wzmianki o bytności Estów na ziemiach obecnego Tallina znalazły się już w Germanii Tacyta (ok. 55–120 r. n.e.). Ostatnie rozdziały swego dzieła autor poświęcił plemionom zamieszkującym wybrzeże Bałtyku: „(…) po prawej stronie Swewskiego morza mieszkają Estonowie. (…) Oddają cześć matce bogów, a na znak tego nabożeństwa noszą obrazy wieprzów, które im służą za wszelki oręż i obronę: owszem między samemi nieprzyjaciołami chwalcom bogini bezpieczeństwo daje. Rzadko używają żelaznej broni; najczęściej pałek. Bawią się około roli pilniej, niżeli zwyczaj niesie leniwych Germanów.

ycipk-c29icr

Szperają także w morzu, a sami jedni ze wszystkich znajdują po mieliznach, owszem na samych brzegach bursztyn, który po swojemu Glefum zowią. Atoli będąc barbarzyńcami, nie znają, ani ciekawi poznać jego przyczyn i natury”. Księgi Tacyta znane były królowi Ostrogotów, Teodorykowi Wielkiemu. Gdy w 524 r. Estowie posłali władcy blok bursztynowy, ucieszony cennym podarkiem, w ramach podziękowania zaprosił potomków Kaleva do siebie, przy okazji wyjaśniając właściwości lecznicze, walory wykorzystywania jantaru jako biżuterii i jego powstawanie.


Podziel się
Podziel się
ycipk-c29icr

Na przełomie VIII i IX w. ziemie północnej Estonii ustawicznie atakowali Wikingowie. Zdobyte włości zasiedlali, asymilując się z rdzenną ludnością. Archeolodzy znaleźli ślady świadczące o bytności ludów Północy kilkanaście kilometrów od dzisiejszego Tallina, w rezerwacie dziedzictwa Rebala. Najstarsze legendy podają, że estońscy Wikingowie, znani z niezwykłej odwagi, porwali norweską księżniczkę Astrid i przyszłego króla Olafa Trygvenssona i sprzedali ich na targu niewolników. W podaniach mówi się również o istniejącym grodzie Estów.

To również znajduje potwierdzenie w wykopaliskach archeologicznych. Na wapiennym wzgórzu Toompea istniał już gród Kalevalinn z estońskim zamkiem. Nazwa grodu wywodzi się od imienia mitycznego bohatera, Kaleva, który zginąć miał w obronie ojczyzny. Jego żona Linda usypała mu z kamieni pośmiertny kurhan, który Estończycy nazwali później Toompea (Górne Miasto, Góra Katedralna) i na nim wznieśli swą twierdzę. Portowo-handlowa osada, leżąca na przecięciu szlaków łączących kraje Północy z Rusią, szybko stała się terenem ekspansji Duńczyków. Estowie, słabi i niewykształceni jako plemię wojowników, a jedynie drobnych handlarzy, szybko poddali się najeźdźcom. W 1219 r. król duński Waldemar II, na podwalinach staroestońskiego zamku, zbudował nowy, nazywając go taani linn, co w tłumaczeniu oznacza „duńskie miasto”. Nim jednak północni sąsiedzi rozpoczęli swe rządy na dobre po klęsce pod Bornhöved w 1227 r., Tallin przeszedł w ręce Kawalerów Mieczowych. Trzy lata później nadali oni grodowi prawa miejskie.

Duńczycy odbili swą strategiczną siedzibę już w 1248 r. Następca Waldemara II, Eryk IV Plogpennig, nadane wcześniej prawa miejskie potwierdził, ale już pod swoim sztandarem. Tallin masowo zasiedlali kupcy westfalscy i lubeccy. Dzięki uzyskanym prawom miasto wzniosło się na wyżyny handlowego rzemiosła i w 1285 r. włączono je do Hanzy.

Prawdziwym przełomem było wprowadzenie opodatkowania wwożonych towarów. Wszystkie dobra składowano przed bramami wjazdowymi. Dzięki temu tallińscy kupcy mogli zarabiać na handlu pośrednim, pobierając opłaty za towary zanim jeszcze znalazły się na lokalnym rynku i nim przetransportowano je dalej na północ lub wschód. Tallin, mając monopol, stał się jednym z głównych ośrodków handlowych Hanzy.

ycipk-c29icr

Pozostałością po niegdysiejszej potędze są bramy wjazdowe, baszty, wieże i najdłuższe w Europie Północnej mury obronne. Wszystko ma jednak swój kres – potęga duńska zaczęła blednąć wraz z początkiem XIV w. Nie udało się utrzymać Tallina i w 1346 r. król duński zdecydował się sprzedać miasto Zakonowi Inflanckiemu. W tym czasie ok. 40% mieszkańców Tallina stanowili Estończycy, 30% – niemieccy kupcy, resztę zaś – Szwedzi, Duńczycy, Finowie i Rosjanie. Zakon kontynuował wielkie dzieło duńskich królów, utrzymując kontakty handlowe z miastami hanzeatyckimi i Rusią.

Duńskie miasto pięło się po drabinie ekonomicznego sukcesu, rozrastając się w błyskawicznym tempie. Gorzej natomiast mieli się Estowie – podczas krwawej chrystianizacji rycerze zakonu wycięli w pień niemal całą szlachtę estońską, odporną, dodajmy, na religijne zapędy zakonników. Wskutek tego w mieście pozostała ledwie garstka potomków Kaleva. Resztę ludności sprowadzano do statusu chłopstwa, nękając podatkami i daninami. Szlachtę, rycerstwo i mieszczaństwo stanowili wówczas Niemcy. Dzięki nim wzmocniono mury obronne, wzniesiono gotyckie kościoły, zbudowano kamienice i spichlerze, które mimo upływu setek lat nadal pozostają w świetnym stanie. Panowanie zakonu trwało do połowy XVI w. i byłoby dłuższe, gdyby nie posunięcie ostatniego mistrza zakonu inflanckiego, Gotarda Ketlera.

Podziel się

Obawiając się ataku Moskwy, w 1561 r. poddał południową część Inflant wraz z Pärnu Polsce i Litwie, pozostawiając Szwecji część północną z Tallinem i wschodnią z Narwą. „Dobre, szwedzkie czasy”, które rozumieć można jako rozluźnienie kajdan, jakimi skrępowani byli Estończycy za panowania zakonu, trwały do 1721 r. Wiek XVI przyniósł ożywienie w kwestii religii. Reformacja i związane z nią zmiany obejmowały cały kraj. Estończycy bez oporów przyjęli luteranizm, jawiący się jako wyzwolenie od wprowadzanego uprzednio siłą katolicyzmu. Dla samego miasta nie były to jednak czasy prosperity. Szwedzi, będąc w konflikcie z Rosją, zerwali z nią kontakty handlowe, co uniemożliwiało prowadzenie rozległych interesów. Blokada gospodarcza doprowadziła do pogłębiania się kryzysu. Role się odwróciły, gdy wskutek przegranej wojny północnej (1700–21), Szwecja utraciła Inflanty na rzecz Imperium Rosyjskiego.

ycipk-c29icr

Rola Tallina na arenie włości rosyjskich była wówczas bardzo istotna. Jednak estońska ludność, nękana wysokimi podatkami, po raz kolejny w historii doznawała krzywd i niesprawiedliwości. Zasilających zaś miasto kupców niemieckich car Piotr I obdarowywał koncesjami i prawami, dzięki którym mogli nadal zarządzać miastem. Władca, zafascynowany gospodarnością Niemców wierzył, że oddając miasto w ich ręce, Tallin pozostanie perłą Bałtyku.

Określenie „Tallin oknem na Zachód”, pierwszy raz użyte zostało prawdopodobnie za czasów cara Piotra I. W 1870 r. powstała Kolej Bałtycka. Główne połączenie Tallin – Petersburg pozwoliło na rozbudowę Tallina i wzmocnienie jego pozycji na arenie rosyjskiej polityki gospodarczej. Miasto stało się trzecim pod względem wielkości portem imperium. Szczególne znaczenie przywiązywano do rozwoju przemysłu metalurgicznego. Im bardziej miasto uprzemysławiano, tym większy nacisk kładziono na rusyfikację ludności.

To jednak nie dawało oczekiwanych rezultatów, bowiem większość Estończyków uległa germanizacji. W Tallinie zbyt wielką rolę odegrała niemiecka szlachta, by proces rusyfikacji mógł być skuteczny i wejść w każdą dziedzinę życia mieszkańców. Istotny jest również fakt, że do 1880 r. w Estonii językiem urzędowym cały czas był niemiecki. W 1871 r. Tallin zamieszkiwało 150 tys. osób, z czego 52% stanowili Estończycy. Dopiero w 1894 r., po wstąpieniu na tron cara Mikołaj II, polityka rusyfikacyjna zelżała. W następstwie zaobserwowano znaczny wzrost demograficzny. W 1922 r. liczba Estończyków w stolicy wzrosła aż o 88,7%!

W 1904 r. Estończycy wygrali wybory do rady miejskiej. Burmistrzem został Jaan Poska. Od tego czasu ostatecznie wyklarowała się idea kultywowania własnej tradycji i szukania rozwiązań umożliwiających odzyskanie wolności.

Pokłosiem rosyjskiej rewolucji 1905 r. była seria strajków w Tallinie, podczas których wojska rosyjskie zamordowały 90 osób. Na uroczystości pogrzebowe przybyło ok. 20 tys. tallińczyków. Socjaldemokraci nawoływali do ustanowienia praw obywatelskich i przeprowadzenia reformy szkolnictwa. W 1905 r. ukazał się też pierwszy numer gazety codziennej dla młodzieży (w języku rosyjskim i estońskim) – „Päevaleht”. Co ciekawe, jest ona wydawana do dziś. W 1913 r. powołano do życia teatr narodowy Estonia.

Cztery lata później w Tallinie ogłoszono pierwszą w dziejach estońską konstytucję, a niedługo później, 24 lutego 1918 r. – długo oczekiwaną niepodległość. Po raz pierwszy w historii na wieży Hermann Pikk (Długi Herman) wciągnięto na maszt flagę państwową. Na przestrzeni dwudziestu lat w wolnej Estonii nastąpił znaczny wzrost ekonomiczny, z rozmachem rozwijała się też kultura (np. talliński teatr zawodowy Estonia podbił europejskie sceny, w 1919 r. powstało Tallińskie Konserwatorium Muzyczne). W 1918 r. powołano do życia agencję prasową ETA. Kraj prężnie się rozwijał.

Podziel się

Nim jednak tallińskie władze zdążyły na stałe zagościć na międzynarodowych salonach, pakt Ribbentrop–Mołotow, podpisany w sierpniu 1939 r. przez Niemcy i ZSRR, ponownie pozbawił Estończyków wolności. Tym razem na półwiecze.

Lata II wojny światowej, co jasne, nie przysłużyły się miastu i jego mieszkańcom. W wyniku bombardowań w 1944 r. niemal 50% miasta uległo zniszczeniu. Tysiące Tallińczyków wyemigrowało na Zachód lub do państw skandynawskich.

Czasy powojenne, już pod czerwonym sztandarem, przyniosły Tallinowi zmiany. Oczko w głowie radzieckiego imperium rozwijało się tak szybko, że w niedługim czasie miasto stało się najważniejszym miastem republik nadbałtyckich. Powstały nowe, robotnicze dzielnice na obrzeżach miasta. W latach 60. w Tallinie mieszkało już 280 tys. ludzi, z czego tylko niecałe 50% stanowili Estończycy – reszta ludności pochodziła głównie ze Wschodu. Zamykano szkoły, zakazywano działalności kulturalnej. Od 1980 r. ZSRR pogrążał się w kryzysie – zarówno gospodarczym, jak i politycznym. Jednym z powodów były nieustające dążenia niepodległościowe republik nadbałtyckich.

Estońskie „nowe przebudzenie” rozpoczęło się od serii protestów w latach 1986–1987. 11 września 1988 r. Estoński Front Ludowy zorganizował w Tallinie wiec pod nazwą „Pieśń Estonii”. Na Festiwal Pieśni przyjechało wówczas blisko 300 tys. ludzi. Odśpiewano zakazany hymn państwowy. 23 sierpnia 1989 r. zorganizowano natomiast tzw. Bałtycki Łańcuch.

Dwa lata później, 20 sierpnia 1991 r., uchwalono w Tallinie rezolucję przywracającą Estonii niepodległość. Na Długim Hermanie drugi raz w dziejach załopotała flaga państwowa, a legendarna Góra Katedralna (Toompea) stała się oficjalną siedzibą parlamentu estońskiego.

Współczesne centrum administracyjne i polityczne wraz z najważniejszym w kraju portem, zaprojektowanym notabene przez Polaka – Tadeusza Apolinarego Wendę, zajmuje w sercach Estończyków poczesne miejsce. Wszak to tu powstał pierwszy estoński gród, to tu również mityczny władca Kalev przelał swoją krew za wolną ojczyznę.

_ Źródło: Bezdroża _

Podziel się opinią

Share

Bądź z nami na bieżąco

tick Lubię to

na Facebooku


ycipk-c29icr

ycipk-c29icr
ycipk-c29icr