Turystyczny kraj walczy z powodziami. Ewakuowano już 5 tys. osób
Liczne powodzie w Portugalii zmusiły do ewakuacji blisko 5 tys. osób. Szczególnie dotknięty został dystrykt Coimbra, gdzie katastrofalne skutki przyniosło wystąpienie z brzegów rzeki Mondego.
Kataklizmy pogodowe w Portugalii wymusiły masową ewakuację mieszkańców. Według danych obrony cywilnej i lokalnych władz gmin poszkodowanych przez żywioł, do piątkowego poranka konieczne było opuszczenie domów przez blisko 5 tys. osób. To jednak jeszcze nie koniec.
Fala kulminacyjna w Coimbrze
Najtrudniejsza sytuacja występuje w dystrykcie Coimbra, gdzie w trzech miejscach doszło w czwartek, 12 lutego br., do dużych powodzi, a w konsekwencji wystąpienia z brzegów rzeki Mondego.
To spowodowało powodzie na skalę nienotowaną od 100 lat. Burmistrz Coimbry, Ana Abrunhosa, zapowiedziała na piątek zamknięcie miejscowych szkół i uniwersytetu, aby nie ryzykować zdrowiem i życiem mieszkańców. Abrunhosa dodała, że mieszkańcy aglomeracji Coimbry zostali wezwani do przygotowania tzw. zestawów ratunkowych zawierających produkty pierwszej potrzeby i odzież, które pozwolą przetrwać trzy dni poza domem.
To największa atrakcja Lizbony. Lepiej mocno się trzymać
Czytaj też: Nowy zakaz w Lizbonie. Portugalczycy podzieleni
Burmistrz wyjaśniła, że lokalne władze, w związku z szybko podnoszącym się poziomem Mondego oraz innych rzek regionu, przygotowują się na ewakuację w piątek co najmniej 9 tys. osób.
Skutki pogodowego kataklizmu
Oprócz powodzi, Portugalia zmaga się z licznymi osunięciami ziemi. Jeden z takich poważnych incydentów miał miejsce przy Moście 25 Kwietnia w Lizbonie, gdzie nastąpiło ograniczenie ruchu.
Od końca stycznia ulewy i wichury kosztowały życie 16 osób, a ponad 700 zostało rannych. Jak podano, łączne straty sięgają już 4,5 mld euro, czyli w przeliczeniu ok. 18,9 mld zł. Rząd, władze lokalne i stowarzyszenia branżowe starają się opanować sytuację, choć skala zniszczeń jest ogromna.