Ukrainiec odwiedził jarmark w Gdańsku. Jego opinia może zaskoczyć
Jarmark bożonarodzeniowy w Gdańsku uchodzi za jeden z najpiękniejszych w Europie. W mediach społecznościowych pojawiło się jednak nagranie, w którym Ukrainiec ocenił go dość krytycznie. W swojej opinii zasugerował, że jest to atrakcja "dla frajerów". Tylko jeden przysmak zasłużył jego zdaniem na pochwałę.
Gdański jarmark bożonarodzeniowy, który w minionym roku został uznany za najpiękniejszy w całej Europie, wciąż cieszy się ogromną popularnością wśród zarówno polskich, jak i zagranicznych turystów. Zachwycają ich stoiska z kuchnią z różnych stron świata i rękodziełem, a także atrakcje, takie jak karuzela czy iluminacje świetlne. W mediach społecznościowych pojawiło się jednak nagranie z ostrą i kontrowersyjną opinią Ukraińca.
Ukrainiec skrytykował polski jarmark
Recenzja szybko zyskała popularność dzięki portalowi Ekonomat, który upublicznił ją na portalu X i przetłumaczył na język polski to, co turysta z Ukrainy mówi w swoim ojczystym języku.
Ukrainiec rozpoczął swoją recenzję mocnymi słowami. "Bez frajera nie ma życia - powiedzieli Polacy i wymyślili jarmarki bożonarodzeniowe". Podczas wizyty na gdańskim świątecznym targu mężczyzna zwrócił uwagę na gigantyczny tłum. "Przygotujcie się, że będziecie musieli dłużej stać w kolejce niż spacerować" - zaznaczył.
W kolejce stoją prawie godzinę. Hit na jarmarku w Gdańsku
Jednym z głównych zarzutów Ukraińca były ceny na jarmarku. Podkreślił, że za grzane wino bezalkoholowe zapłacił 25 zł, a dodatkowo musiał uiścić opłatę za papierowy kubek. Podobne odczucia towarzyszyły mu przy zakupie tradycyjnej zapiekanki, której smak również go nie zadowolił. "Smakuje, jak chleb z mikrofalówki, który próbowano uratować majonezem" - powiedział.
Jeden przysmak zasłużył na pochwałę
Mimo negatywnych odczuć i mocnych słów pod adresem gdańskiej atracji, jeden przysmak przypadł mężczyźnie do gustu. Oscypek, dostępny w cenie 8 zł, uznał za dobry zakup. "Uratował sytuację" - podsumował.
Źródło: X@ekonomat_pl