Wybiła godzina, a muzeum nie otwarto. Znów głośno o Luwrze
Paryski Luwr nie został otwarty w poniedziałek o godz. 9, jak przewidują standardowe godziny funkcjonowania muzeum. Pracownicy mają tego dnia na porannym zebraniu zdecydować o udziale w akcji strajkowej, do której wezwały związki zawodowe. Oczekuje się na ich decyzje.
Paryski Luwr, jedno z najpopularniejszych muzeów nie tylko Francji, ale i całego świata, nie otworzyło swoich drzwi o godz. 9 w poniedziałek, jak to bywa zwykle. Pracownicy mieli spotkać się rano, aby zdecydować o przystąpieniu do strajku, do którego wezwały związki zawodowe. Wcześniej muzeum na swojej stronie internetowej ostrzegało, że godzina otwarcia może być przesunięta, a niektóre galerie mogą pozostać całkowicie zamknięte.
Powody strajku
Francuskie związki zawodowe, nawołując do protestu, wskazują na pogarszające się warunki pracy. Pracownicy zwracają uwagę na niedobór personelu oraz coraz większe obciążenie, w tym osób odpowiedzialnych za nadzór nad zbiorami. To wezwanie do strajku jest reakcją na te trudności, które wpływają na jakość pracy w jednym z najbardziej popularnych muzeów na świecie.
Według PAP, ostateczna decyzja w sprawie udziału w strajku miała zostać podjęta podczas zebrania, planowanego na poniedziałkowy poranek. Stawką są nie tylko warunki pracy, ale również bezpieczeństwo wyjątkowych eksponatów, zwłaszcza po niedawnym włamaniu, w wyniku którego skradziono bezcenne klejnoty koronne o ogromnej wartości historycznej.
Każdy chce je zobaczyć. Dzieło przyciąga tłumy z całego świata
Luwr pod presją
W 2024 r. muzeum odwiedziło około 8,7 mln osób, z czego blisko 70 proc. stanowili turyści zagraniczni. Te liczby podkreślają, jak istotna jest płynność działania Luwru dla sektora turystycznego we Francji.
Opóźnienie otwarcia i potencjalne trudności mogą wpłynąć na plany wielu odwiedzających, którzy w sezonie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia chętnie wybierają Paryż na krótkie city breaki, a z uwagi na niższe temperatury wybierają atrakcje zlokalizowane wewnątrz budynków.