Trwa ładowanie...
24-10-2014 08:45

Wysokie góry są nieprzewidywalne. Przewodnik Jerzy Kostrzewa specjalnie dla WP.PL

Czy tragedii pod Annapurną można było uniknąć? Jak należy przygotować się na wyprawę w wysokie góry i kiedy należy z niej zrezygnować? W specjalnym wywiadzie dla WP.PL Jerzy Kostrzewa, przewodnik wypraw trekkingowych, m.in. w rejonie Annapurny, opowiada o zagrożeniach, jakie niosą turystyczne wyprawy w Himalaje.

Wysokie góry są nieprzewidywalne. Przewodnik Jerzy Kostrzewa specjalnie dla WP.PLŹródło: PAP/EPA
dfvdyz0
dfvdyz0

WP: Tragedia, do której doszło w rejonie Annapurny poruszyła opinię publiczną, szczególnie, że dotyczyła „zwykłych” turystów. Czy można było jej uniknąć?
Nie znamy dokładnie wszystkich okoliczności tragedii w Himalajach w rejonie Annapurny. Trudno jest autorytatywnie stwierdzić, że tego, co się wydarzyło, można było uniknąć – szczególnie jeśli mamy do czynienia z lawinami. Owszem lawiny też można przewidzieć, ale nie zawsze jest to możliwe. W czasach, w których przyszło nam żyć, jesteśmy świadkami niespotykanych dotąd anomalii pogodowych, które w górach wysokich przynoszą w krótkim czasie ogromne opady mokrego, ciężkiego śniegu. Wielu miejscowych, głównie pasterzy, kupców czy pielgrzymów, od wieków pokonywało wysokie himalajskie przełęcze na trasach w rejonie Annapurny. Jesienią przeganiali na południe stada zwierząt na targ w mieście Pokhara. Robią to do dzisiaj. Miejscowi pasterze wiedzą, gdzie i kiedy na ich trasie mogą zejść lawiny. Październik zawsze pogodowo był bezpieczny – dlatego zwierzęta przeganiają właśnie jesienią po okresie monsunowym. Ale niestety ta tradycyjna wiedza w obecnych czasach zaczyna przegrywać z niespotykanymi dotąd
załamaniami pogody, które de facto są pochodną postępującego ocieplenia klimatu Ziemi. W ostatnich latach dochodziło już do jesiennych nieprzewidywalnych załamań pogodowych w Himalajach. W 1995 roku cyklon z nad Zatoki Bengalskiej przyniósł intensywne 3-dniowe opady ciężkiego śniegu. Kilka lawin w rejonie trekkingowym Everestu zabiło ponad 60 osób. Również na trasie do Sanktuarium Annapurny kilka lat temu niespodziewana lawina zabiła międzynarodową 14-osobową grupę trekkerów (turystów). Owszem, że być może przy powtarzających się co jakiś czas jesiennych cyklonach znad Oceanu Indyjskiego czujność będących na szlaku powinna być zwiększona, aby nie podejmować przejść przez wysokie przełęcze w czasie zbliżającego się załamania pogody. Być może lodge (rodzaj schroniska) na tej trasie powinny być w jakiś sposób, radiowo czy telefonicznie, na bieżąco informowane o warunkach pogodowych i w razie zbliżającego się załamania pogody przekazywać te wiadomości turystom. W pewnym sensie mogę też zrozumieć górskich
mieszkańców Nepalu w większości wierzących w przeznaczenie i reinkarnację, że trudno im ostrzegać idących w październiku trekkerów przed groźbą lawin – przecież w tych miesiącach na tym szlaku zazwyczaj ich nie ma. Ale z tego co mi wiadomo, duża grupa trekkerów, w której byli również Polacy, nie zginęła w lawinie, ale zamarzła na szlaku gdzieś w rejonie przełęczy Thorong (5416 m n.p.m.). I być może w tym przypadku można było tego uniknąć. Podejrzewam, że nagła zmiana pogody przy braku aklimatyzacji wysokościowej, złym ubiorze, zagubieniem się we mgle mogła spowodować tragedie.

WP: Jak wygląda szlak, którym szli turyści? Czy rzeczywiście jest tak łatwy, jak się o nim mówi? Czy każdy może zdecydować się na taką wyprawę? Jakie są przeciwwskazania?
W rejonie Annapurny są dwa popularne szlaki trekkingowe. Jeden wokół Annapurny (na którym doszło do tragedii) i drugi szlak do Południowego Sanktuarium Annapurny (ABC). Oba szlaki w trzystopniowej skali trudności (I – łatwy, II – średnio trudny II – trudny) zaliczyć można do średnio trudnych. Długie, czasami 10-godzinne dzienne przejścia i wysokie przełęcze sprawiają, że nie jest to trekking dla każdego, kto np. wstał „z za biurka” i przyjechał w Himalaje celem pokonania tej trasy. Najpoważniejszym niebezpieczeństwem tego trekkingu jest też wysokość – Przełęcz Thorong ma ponad 5400 m n.p.m. A z wysokością wiąże się najpoważniejsze zagrożenie - choroba wysokościowa, która dla wielu może okazać się nawet śmiertelna. Trzeba wiedzieć, że na 5000 m n.p.m. tlenu jest o połowę mniej niż na poziomie morza. I podejrzewam, że brak dobrej aklimatyzacji i być może nieodpowiedni ubiór mógł być przyczyną śmierci trekkerów. Gdyby to załamanie pogody zaskoczyło ich niżej – myślę, że wszyscy wyszliby z tego cało.
Poważnym przeciwwskazaniem wejścia na trasę wokoło Annapurny mogą być też względy zdrowotne (astma, choroby serca). Trekking ten nie jest łatwy także dla Nepalczyków. Miejscowe agencje trekkingowe bardzo często zatrudniają jako tragarzy chłopców z miasta lub z nizinnej części kraju, którzy w górach bywają rzadko, często poważnie chorują na trasie i są nieodpowiednio ubrani do górskich warunków. Stąd być może tak duża liczba ofiar wśród miejscowych tragarzy.

WP: Czy turyści wybrali dobrą porę na tę wyprawę?
Tak jak już wcześniej wspomniałem, jesień jest jedną z najlepszych pogodowo pór roku na trekking w Himalajach Nepalu. Drugą dobrą porą roku jest wiosna – przed letnim monsunem, od marca do końca maja.

WP: Jak należy przygotować się do trekkingu w Alpach czy Himalajach?
Wielogodzinne marsze wymagają kondycji i siły. Aby trekking nie był męczarnią a przyjemnością, warto już na kilka miesięcy przed podróżą zadbać o poprawienie swojej wydolności i kondycji. Na kilka miesięcy przed wyjazdem w różne góry świata, organizuję w polskich górach spotkania przedwyprawowe. Poza możliwością poznania się, spotkanie takie ma charakter szkolenia. Uczestnicy biorą udział w wykładach o bezpieczeństwie i zagrożeniach górskich, o ubiorze i tym, jak należy się przygotować, aby bezpiecznie i spokojnie osiągnąć cel wyprawy czy trekkingu. Zajęcia prowadzą przewodnicy i zawodowi ratownicy górscy. Oglądając przezrocza poznajemy przyszłą trasę, a w czasie wspólnej krótkiej wycieczki możemy przetestować chociażby swoje buty. Potem należy chociażby 2-3 razy w tygodniu poświęcić minimum godzinę dziennie na wysiłek typu jogging, spinning, a w weekendy wyruszyć na długie piesze wędrówki. W ciągu dnia starać się jeździć np. na rowerze. Słowem być aktywnym fizycznie. Ważny jest także dobór sprzętu i
ubioru. Na trekking wokół Annapurny, wiedząc, że przechodzimy przełęcz, na której może być śnieg i zimny wiatr, ubieramy się zimowo! Podstawą są trekkingowe buty powyżej kostki. W plecaku musimy mieć w zapasie ciepły polar, kurtkę nieprzemakalną, zimową czapkę, rękawice, latarkę z zapasem baterii, butelkę na wodę lub termos z ciepłą herbatą. A ponieważ na trasie tzw. lodge noclegowe nie mają w salach ogrzewania dlatego należy wziąć ciepły, dobry (najlepiej puchowy) śpiwór, gdyż w nocy temperatury spadają poniżej zera. Wielu niedoświadczonych trekkerów startując z niżej położonych wiosek, gdzie w ciągu dnia jest piękna słoneczna pogoda i 25 stopni Celsjusza, często nie zdaje sobie sprawy z tego, że tam wyżej temperatury mogą spaść poniżej zera, a wiatr wiać z siłą huraganu. Dlatego wybierają się na trasy mając na sobie tylko sandały i letni ubiór. Ten podstawowy brak elementarnej wiedzy o zagrożeniach górskich w chwilach załamania pogody może prowadzić do tragedii. Co do aklimatyzacji, to już na 3000
m n.p.m. mogą u większości trekkerów pojawić się pierwsze objawy choroby wysokościowej. Bóle głowy, nudności, zaburzenia snu, wymioty. Najlepszym lekarstwem na chorobę wysokościową jest jak najszybsze zejście w dół, najlepiej do miejsca, gdzie czuliśmy się dobrze. Aby w miarę łagodnie przejść etap aklimatyzacji w górach wysokich, należy stosować zasadę: powoli, powoli, czyli iść powoli, powoli. Nie spieszymy się idąc pod górę, a trasę należy tak zaplanować, aby powyżej 3000 m n.p.m. następne noclegi nie wypadły wyżej niż 300 – 400 m od poprzedniego.

dfvdyz0

WP: Kiedy należy podjąć nadzwyczajne środki ostrożności? Na co zwracać uwagę?
Tak jak już wcześniej wspomniałem, jeśli prognozy przewidują załamanie pogody – nie wychodzimy w góry na wysokie przełęcze, czekamy, aż pogoda się poprawi. Wiele grup związanych jest terminami pobytu w Nepalu (konkretny dzień odlotu) i chcąc zdążyć, nie bacząc na zagrożenia, wyruszają w trasę. Tego typu pośpiech jest wielkim błędem. Planując trekking, zawsze trzeba zostawić minimum dwa dni rezerwy, gdyby nasz pobyt w górach musiał się wydłużyć. Dobrze jest też samemu obserwować pogodę - chmury czy kierunek wiatru I jeśli nad górami pojawiają się charakterystyczne chmury (np. cumulonimbus) zwiastujące silny wiatr i opad deszczu czy śniegu, wtedy zostajemy w schronisku. Lepiej zostać niż zbłądzić we mgle i zaginąć.

WP: Co zwiastuje zejście lawiny? Czy można to odpowiednio wcześniej zauważyć?
Jeśli przez dłuższy czas mieliśmy intensywny opad śniegu, to w górach wysokich zawsze występuje niebezpieczeństwo lawin. Również wiosenne gwałtowne ocieplenie może spowodować zagrożenie lawinowe. Ale nigdy do końca nie możemy przewidzieć żywiołu, jakim jest lawina. Himalaje są też rejonem sejsmicznie aktywnym i zdarza się, że nawet lekkie wstrząsy mogą wywołać serie nieprzewidywalnych lawin czy osunięć gruntu. To właśnie na trasie w rejonie Annapurny, pomiędzy Tikedunga a Ghorepani, kilka lat temu duże osuwisko zbocza zasypało i pogrzebało na wieki całą wioskę z jej mieszkańcami.

WP: Co robić, gdy już znajdziemy się w bezpośrednim niebezpieczeństwie? Zeszła lawina – jak się ratować? Jak ratować innych?
Pierwsza i kardynalna zasada jest taka, aby unikać miejsc, gdzie istnieje realne zagrożenie lawinowe, np. nie trawersować szerokich żlebów po długim opadzie śniegu. Ale jeśli już znajdziemy się w miejscu, gdzie schodzi lawina, najlepiej uciekać jak najdalej w bok od jej centrum (jeśli to możliwe), a wszystkie ciężkie rzeczy typu plecak, kijki, narty jak najszybciej odrzucić od siebie. Jeśli już zostaniesz porwany, staraj się utrzymać pozycję pionową, zawsze głową do góry. Jeśli już zostaniesz zasypany, musisz starać się jak najszybciej odkopać. Jeśli to się nie udaje, warto oddać mocz, gdyż ratownicze psy lawinowe są wyczulone na ten zapach. Jeśli jesteś tylko świadkiem, jak lawina zasypuje ludzi, obserwuj, gdzie mogą być zasypani i natychmiast po jej ustaniu, biegnij na miejsce i staraj się ich odkopać. Statystycznie 90 proc. szans na przeżycie w lawinie maja ci, którzy zostają odkopani w pierwszych 20 minutach. Po 2 godzinach pod śniegiem szanse na uratowanie są znikome. Czas w ratowaniu zasypanych jest
najważniejszy
. Jest też niestety mało prawdopodobne, aby na himalajskich szlakach po zejściu lawiny jakakolwiek profesjonalna pomoc mogła dotrzeć na tyle szybko, aby kogoś uratować. Dlatego liczmy zawsze na siebie i swój rozsądek. Wysokie góry są nieprzewidywalne i zawsze będą niebezpieczne. Bądźmy świadomi zagrożeń i dbajmy o bezpieczeństwo swoje i innych wyruszając na trekkingowe szlaki.

WP: *Dziękuję za rozmowę. *

dfvdyz0

W wypadku, do którego doszło na popularnej trasie trekkingowej wokół Annapurny 14 października 2014 roku zginęły 43 osoby. Wśród ofiar było co najmniej 19 zagranicznych turystów, m.in. z Kanady, Izraela, Indii i Wietnamu. Polskie MSZ potwierdziło, że wśród ofiar jest trzech Polaków.

A jak zachowują się turyści w Tatrach?

_ Jerzy Kostrzewa jest przewodnikiem grup trekkingowych. Wspinał się i prowadził grupy w górach sześciu kontynentów (od Himalajów po Andy). W swoich podróżniczych eskapadach odwiedził ponad 70 krajów. _

at/if

dfvdyz0
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dfvdyz0