Zginął na oczach tłumu. Imperial Royal Circus w żałobie
Neapol przyciąga turystów pizzą, klimatem południa Włoch i widowiskami, które gwarantują solidny zastrzyk adrenaliny. Jeden z takich pokazów – ekstremalny numer motocyklowy w metalowej kuli w Imperial Royal Circus koło Neapolu – zakończył się jednak tragedią.
W Imperial Royal Circus w miejscowości Sant’Anastasia koło Neapolu doszło do tragicznego wypadku podczas pokazu "Globe of Death", czyli słynnej metalowej kuli, w której kilku motocyklistów jednocześnie pędzi po ścianach konstrukcji. 26-letni kaskader Christian Quezada wykonywał numer razem z dwoma innymi motocyklistami, gdy nagle doszło do karambolu. Christian zmarł, jeden z jego kolegów trafił w ciężkim stanie do szpitala, drugi wyszedł z wypadku bez obrażeń. Publiczność, w tym wiele dzieci, była świadkiem dramatu rozgrywającego się tuż przed ich oczami.
Zobaczył motocykl na włoskiej autostradzie. Nie mógł uwierzyć własnym oczom
Policja bada sprawę
Po tragedii dyrekcja cyrku odwołała najbliższe występy w Sant’Anastasia. Na Instagramie pożegnano Christiana. "Nasz Christian nie był tylko artystą: był prawdziwym mistrzem. Pomimo młodego wieku jego postać była latarnią przewodnią świata spektaklu na żywo! Christian występował na całym świecie, zaszczycając swoją obecnością każdy rodzaj show związany z akrobatyką motocyklową. Jego kunszt sprawił, że był postrzegany na równi z największymi profesjonalistami, którzy na co dzień stawiają czoła niebezpieczeństwu, przekraczając granice strachu". Sprawą zajmują się lokalne służby, mają przeglądać m.in. nagrania z telefonów widowni.
Fani i bliscy żegnają mężczyznę
Historia Christiana poruszyła zarówno środowisko cyrkowe, jak i widzów. Koledzy z branży wspominają odwagę i energię młodego motocyklisty, a jego partnerka, akrobatka trapezowa, w przejmującym wpisie opisała, jak przez osiem lat dzielili ze sobą życie.
"Wczoraj w nocy Christian stracił życie podczas incydentu na scenie, podczas numeru motocyklowego wewnątrz kuli śmierci. To wszystko wydarzyło się w jednej chwili, tak szybko, że wciąż nie mogę w to uwierzyć. Ból jest tak silny, że trudno mi oddychać. Kocham go i nie wiem, jak żyć bez niego. Ale wiem jedno: jego światło, jego energia, jego odwaga i jego dobroć zostaną ze mną na zawsze" - napisała na Instagramie, dołączając ich wspólne zdjęcia.
Źródło: The Sun, Instagram