Znowu głośno o Luwrze. Turyści dopytują o Mona Lisę
Nie mają końca kłopoty w paryskim Luwrze. Personel paryskiego muzeum wznowił w poniedziałek akcję strajkową. Placówkę można zwiedzać, ale w ograniczonym zakresie.
Luwr to najczęściej odwiedzane muzeum na świecie. W 2025 r. liczba gości wzrosła do 9 mln z ok. 8,7 mln w roku poprzednim.
Problemy w Luwrze
Niestety, ale placówka od tygodni zmaga się z problemami.
Bezpieczeństwo kolekcji znalazło się w centrum uwagi po zuchwałej kradzieży, do której doszło 19 października 2025 r. Sprawcy zrabowali wówczas bezcenne klejnoty koronne, których dotąd nie odnaleziono. Ale to nie koniec problemów paryskiego muzeum. Od tygodni, z przerwami, trwają bowiem strajki pracowników.
Każdy chce je zobaczyć. Dzieło przyciąga tłumy z całego świata
Strajkują od kilku tygodni
W poprzednich tygodniach czterokrotnie zdarzyło się, że Luwr był nieczynny z powodu strajku pracowników. Od połowy grudnia negocjują z muzeum i ministerstwem kultury w sprawie warunków pracy. W poniedziałek 2 lutego Luwr na stronie internetowej poinformował, że "pewne sale muzeum wyjątkowo są zamknięte". Okazuje się, że strajkujących nie jest na tyle dużo, by doprowadzić do całkowitego zamknięcia placówki. Dla władz muzeum priorytetem jest zapewnienie zwiedzających, że obejrzą największe arcydzieła, jak rzeźbę Wenus z Milo czy "Mona Lisę", bo o to właśnie dopytują zaniepokojeni turyści.
Jak przypomina PAP, punktem sporu w negocjacjach jest obecnie zrównanie płac osób zatrudnionych w Luwrze z zarobkami innych pracowników podlegających ministerstwu kultury. Związek zawodowy CGT ocenia, że nierówności dotyczą wysokości dodatków wypłacanych pracownikom o tych samych kompetencjach. Według związkowców, osoba z kwalifikacjami inżyniera ds. badań otrzymuje w Luwrze o 220 euro mniej niż pracownik ministerstwa kultury. W przypadku konserwatorów dziedzictwa kulturalnego różnica wynosi 185 euro miesięcznie.
Z powodu strajku już w połowie stycznia dochody placówki spadły o co najmniej 1 mln euro.