BAM - inwestycja, która doprowadziła do upadku ZSRR
Wszyscy słyszeli o Kolei Transsyberyjskiej, ale mało kto wie, że ma ona swoją młodszą siostrę - Bajkalsko Amurską Magistralę (BAM). Była to ostatnia wielka budowa ZSRR, a ekonomiści uważają, że wydatnie przyczyniła się do jego upadku.
Wszyscy słyszeli o Kolei Transsyberyjskiej, ale mało kto wie, że ma ona swoją młodszą siostrę - Bajkalsko Amurską Magistralę (BAM). Była to ostatnia wielka budowa ZSRR, a ekonomiści uważają, że wydatnie przyczyniła się do jego upadku.
Pomysł budowy trasy kolejowej do Władywostoku wzdłuż północnego wybrzeża Bajkału, omijającej z daleka chińską granicę, pojawił się już w 1888 roku, czyli w czasie, kiedy budowa "normalnego" Transsibu nie była jeszcze nawet rozpoczęta. Rekonesans przeprowadzony na terenach, przez które miała przebiegać, wykazał jednak, że przy ówczesnym stanie techniki było to niewykonalne. Nie pomógł nawet zwykle niezawodny Stalin, chcący wysłużyć się rękami więźniów politycznych. Z powodu wojny budowa stanęła i została wznowiona dopiero za czasów Breżniewa. Budowa nowej trasy nad Ocean Spokojny została ogłoszona wszechzwiązkową komsomolską bojową budową, na którą winni stawić się komuniści z całego kraju.
Tekst: Jakub Rybicki
Budowa Bajkalsko Amurskiej Magistrali, ZSRR
Do walki z tajgą i komarami artyści estrady zagrzewali pieśniami typu "wielkie pozdrowienia z wielkiego BAMu" czy "Ballada o budowniczych BAMu". W bój ruszyły tysiące wolontariuszy, wspomaganych przez Kolejowe Wojska Związku Radzieckiego. Cały Sojuz kibicował dzielnym konstruktorom, którzy lądowali pośrodku dziewiczej tajgi, mając za zadanie ją okiełznać, ucywilizować i opasać żelaznym pierścieniem torów. Oto prawdziwa przygoda i misja dziejowa! Nie dziwię się, że młodzi ludzie walili tu tysiącami. Przywozili ich pojazdami gąsienicowymi, tratując po drodze las i przepływając rzeki. Potem rozstawiano namioty i zabierano się za wycinkę tajgi. Z powalonych drzew naprędce zbijano domy, żeby przetrwać jakoś zimę. Nierzadkie były też przypadki, że najcięższe mrozy spędzano w namiotach. Potem zabierano się za budowę szlaków, którymi mógł przemieszczać się ciężki sprzęt, niezbędny do budowy szkół, kin i bloków, kładzenia asfaltu i torów. Wszystko to w skrajnie nieprzyjaznym, często górzystym terenie.
Pomnik, Bajkalsko Amurska Magistrala, Rosja
A przecież jakoś trzeba się było przez te góry przebić. Strach pomyśleć, ile na to poszło dynamitu, ale na pewno wystarczyłoby, żeby wysadzić w powietrze niejedno państwo. Wystarczy spojrzeć na odcinek biegnący wzdłuż zachodniego brzegu Bajkału. Żeby zbudować te głupie 25 km, trzeba było usunąć z drogi kilkanaście gór, które schodziły wprost do jeziora. Nic dziwnego, że dziś przy drodze stoją pomniki zarówno budowniczych, jak i maszyn, którymi pracowali. Każdy tunel jest oznaczony ogromnym napisem, czasem betonowym pomnikiem i zwięzłą historią powstania.
Bajkalsko Amurska Magistrala, Rosja
Pociągi zaczęły kursować w 1989 roku, choć za całkowite ukończenie trasy uznaje się rok 1991 - ten sam, w którym rozpadł się ZSRR. To nie przypadek - budowa kilkunastu osad i miast wraz z 4287 km torów przez górzystą tajgę pochłonęła prawie 18 miliardów rubli, czyniąc ją najdroższą inwestycją w historii Związku Radzieckiego. Razem z wojną w Afganistanie, stale drenowała sowiecki budżet w czasie, gdy najbardziej potrzebował pieniędzy, przyczyniając się do upadku państwa.
Bajkalsko Amurska Magistrala, Rosja
BAM jest niewątpliwie spektakularną trasą, ale pozostaje pytanie - po co go właściwie zbudowano? - Patrząc na mapę, widać wyraźnie, że prowadzi znikąd donikąd, mijając po drodze nic - dziwuje się autor anglojęzycznego przewodnika, który przypadkiem trafił w moje ręce. Wcale nie znikąd - bo z Tajszetu - i nie donikąd - bo do Sowieckiej Gawani nad Oceanem Spokojnym. W planach światłych przywódców ZSRR leżała eksploatacja tutejszych zasobów naturalnych na szeroką skalę i budowa dziesięciu gigantycznych obiektów przemysłowych. Kluczem do umożliwienia realizacji tych projektów była właśnie kolej.
Bajkalsko Amurska Magistrala, Rosja
Może gdyby ZSRR wytrzymało te kilka lat dłużej, plany zostały by zrealizowane. Niestety, w latach 90. XX w. okolice BAM-u nie leżały w obszarze zainteresowania oligarchów, którzy mieli do rozkradzenia znacznie łatwiej dostępne złoża. Ostatnio jednak coraz więcej firm prowadzi intensywną działalność na północ od Bajkału, a obecność magistrali kolejowej jest dla nich kolosalnym ułatwieniem. W kolejowej strategii rozwoju do roku 2030 zapisanych jest 13 nowych linii o łącznej długości 7 tys. km, mających prowadzić do nowych złóż mineralnych. Całkiem możliwe, że wkrótce BAM stanie się linią równie ważną, co "oryginalna" kolej transsyberyjska.
Więcej o BAMie, Bajkale i Syberii przeczytasz w nowej książce Jakuba Rybickiego "Po Bajkale", wyd. Świat Książki 2015.