Trwa ładowanie...
23-05-2013 13:11

Gorące źródła. Słowacja. Z czego jeszcze słynie?

Droga wije się na skraju kilkudziesięciometrowych przepaści. Ponad głowami niebo tną ostre, skaliste szczyty górskie. W dole, w słonecznych promieniach pobłyskuje spokojna tafla jeziora, za którą rozpościera się widok na kolejne pasmo nieprzyjaznych szczytów. To nie Szwajcaria ani Austria. Tylko Słowacja. To panorama, którą możemy zobaczyć, wjeżdżając do miejscowości Beszeniowa. Gorące źródła to jest to, z czego słynie ta miejscowość.

Gorące źródła. Słowacja. Z czego jeszcze słynie?Źródło: MediaNet.TV
d2ij228
d2ij228

Droga wije się na skraju kilkudziesięciometrowych przepaści. Ponad głowami niebo tną ostre, skaliste szczyty górskie. W dole, w słonecznych promieniach pobłyskuje spokojna tafla jeziora, za którą rozpościera się widok na kolejne pasmo nieprzyjaznych szczytów. To nie Szwajcaria ani Austria. To panorama, którą możemy zobaczyć, wjeżdżając do słowackiej miejscowości Beszeniowa, słynącej z leczniczych wód geotermalnych.

Szosa wiodąca z Czarnego Dunajca przez Chochołów, Suchą Horę i Orawicę uważana jest nie bez powodu za jedną z najpiękniejszych tras na pograniczu polsko-słowackim. Dla wielu turystów jej koniec znajduje się w Beszeniowej – miejscowości od lat znanej z wód termalnych o leczniczych właściwościach. Wokół kilku basenów zewnętrznych, które jeszcze kilka lat temu stanowiły całość kompleksu, wyrósł Gino Paradise. Miejsce, w którym zimą i latem można się zrelaksować, odpocząć, ale i wyszaleć w specjalnej strefie adrenaliny.

Polacy już od lat potrafią docenić walory Beszeniowej. Przybywają tu regularnie całe wycieczki, by zanurzyć się w gorącej rudobrązowej wodzie, wypływającej z głębokości 1987 metrów. Taka kąpiel doskonale wpływa na układ oddechowy, ma dobroczynny wpływ na układ ruchowy, ale również stanowi jedyną w swoim rodzaju kurację kosmetyczną. Zewnętrzne baseny z wodą o temperaturze od 36 do 40 stopni Celsjusza są otwarte przez cały rok. Latem do dyspozycji odwiedzających jest również otwarty basen pływacki, sztuczna rzeka z rwącym nurtem, chłodny basen przeznaczony do relaksu w upalne dni oraz zjeżdżalnie.

d2ij228

Zjeżdżalnie stanowią również kluczowy element strefy zabaw, w której czas płynie dwa razy szybciej. Ze szczytu wysokiej na 35 metrów wieży można zjechać aż sześcioma „rurami”. Najdłuższa ma ponad 200 metrów, a w najszybszej można rozwijać zawrotne prędkości sięgające kilkudziesięciu kilometrów na godzinę. Tuż obok znajduje się specjalny basen ze sztucznymi falami oraz ścianką wspinaczkową. Nie brakuje też strefy dla najmłodszych, pełnej przejść, zakamarków, zjeżdżalni i tryskające z różnych stron wody.

Witalny świat to przeciwieństwo strefy adrenaliny. Miejsce tchnie spokojem i pozwala na pełny relaks w oderwaniu od świata zewnętrznego. Do wyboru jest sauna z inhalacją solną, ziołową, miętową, sauna fińska oraz rzymska. Każda zapewnia nie tylko wyciszenia, ale również posiada liczne walory lecznicze i pomaga w naturalny sposób zwalczyć stres. Warto na chwilę usiąść na fotelu z 24-karatowego złota, wejść do basenu z lodowatą wodą lub przespacerować się po kamieniach, zanurzonych w na przemian zimnej i gorącej wodzie.

W Gino Paradise nie brakuje również miejsc w należących do kompleksu hotelach. Kilkudniowy pobyt pozwala nie tylko w pełni skorzystać z oferty aquaparku, ale również poznać piękną okolicę. Bo Beszeniowa poza termalnymi atrakcjami ma sporo do zaoferowania. Choć jest to stosunkowo niewielka miejscowość, jej położenie w otoczeniu gór i bezpośrednim sąsiedztwie Liptowskiej Mary *czyni z niej idealne miejsce dla kochających aktywny wypoczynek.
Liptowska Mara, czyli Liptowskie Morze, to *
największe na Słowacji sztuczne jezioro
. Jest to wprost idealne miejsce do uprawiania sportów wodnych, czy rekreacyjnych wycieczek na rowerku wodnym. W słoneczne dni, w tafli zbiornika odbija się zapierająca dech w piersiach panorama Tatr.

Nad brzegiem jeziora, na stromym zboczu znajduje się miejsce rzadko odwiedzane przez turystów, ale niezwykle ciekawe i… tajemnicze. Na jednym ze wzgórz, archeolodzy odkryli ślady celtyckiej, warownej osady, która została częściowo zrekonstruowana. Havranok, bo tak nazywa się to miejsce, był zamieszkiwany już w IV w. p.n.e. Aktualnie można zobaczyć tu drewnianą, dwuizbową chatę, z zabudowaniami gospodarczymi, studnią i piecem do wypalania ceramiki. Po wspięciu się nieco ponad tę część ekspozycji na drodze turysty staje drewniana wieża strażnicza i resztki kamiennego muru, który kiedyś okalał osadę. Za bramą znajduje się świątynia, w której Celtowie składali ofiary z biżuterii, ale również ze zwierząt i ludzi.

d2ij228

Ponad całym miejscem unosi się mgiełka tajemnicy i magii. Atmosferę dodatkowo budują umieszczone w wielu miejscach, zwierzęce, rogate czaszki. To wszystko sprawia, że mimo, iż celtycki skansen jest otwarty bez względu na porę roku, dnia, czy nocy, raczej niewielu zdecydowałoby się spędzić tu noc.

Region Liptów, w którym leży *Beszeniowa *słynie także z wyśmienitej kuchni. Jednym z miejsc, w których można spróbować tradycyjnych, słowackich potraw jest Kozi Vrsok. To miejsce to nie tylko restauracja, ale również jedyna w całym kraju wytwórnia długo dojrzewających kozich serów. Ten mały zakład wysyła swoje oryginalne i wyjątkowe produkty nawet za granicę. Wrócić do Polski bez jogurtu z koziego mleka z ciucioriedką (borówką) to prawdziwy grzech.

MediaNet-TV Production – Kajetan Cyganik

d2ij228
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2ij228