Gozo, czyli Malta w miniaturze. Musisz ją poznać!
Ma powierzchnię Krakowa, a atrakcji na niej tyle, że nie wiadomo, którą wymienić jako pierwszą. Malta to jeden z najmniejszych krajów świata, co roku przyciągający setki tysięcy turystów z różnych jego zakątków. Także z Polaków, których zachęcają dogodne, atrakcyjne cenowo połączenia lotnicze oraz względna bliskość. Przyjeżdżają tu zarówno dla ciepłego morza, jak i znakomitych zabytków – tutejsze megalityczne budowle liczą sobie więcej lat niż egipskie piramidy!
Nie wszyscy jednak wiedzą, że pod nazwą Malta skrywa się cały archipelag. Obejmuje on wiele małych wysepek, z których trzy są zamieszkane. Obok tej największej i najbardziej znanej są to: Comino z żyjącą tu na stałe zaledwie jedną rodziną oraz Gozo, na której odbyło się… wesele Khala Drogo i Daenerys Targaryen, bohaterów „Gry o Tron”.
Wielbiciele hitu HBO, jak i wszyscy, którzy jakimś cudem uniknęli serialowego szaleństwa, powinni czym prędzej wykupić wycieczkę last albo first minute (a najlepiej obie od razu, bo po jednym wyjeździe chce się więcej i więcej) na tę maltańską perełkę. Dlaczego? Przedstawiamy najważniejsze powody.
Spokojniejsza siostra Malty
40 minut promem i już jesteśmy na Gozo. Mówi się, że ta wyspa to Malta w miniaturze. Trzeba jednak przyznać, że ma swój charakterek. Jest znacznie bardziej zielona i zdecydowanie spokojniejsza, jakby rozleniwiona. Na uliczkach, których kolory wypaliło słońce, życie toczy się niespiesznie, swojsko, z dala turystycznego zgiełku i napuszonych hoteli. Za stolicę wysepki uznawana jest Victoria, małe, barwne miasteczko, którego uliczki promieniście (i malowniczo) rozchodzą się we wszystkich kierunkach.
Zatoka Rambla - Kalipso, Odyseusz i pomarańczowy piasek
Kiedy się jest na Gozo, trudno dać wiarę mitowi o nimfie Kalipso, która zakochała się w Odyseuszu i przez 7 lat więziła go w jednej z tutejszych grot. Jeden rzut oka na przepiękną plaże Zatoki Rambla (gdzie według opowieści król Itaki był przetrzymywany) z rzadko spotykanym, intensywnie pomarańczowym piaskiem, i wiadomo, że to ściema. Któż bowiem nie chciałby tu zostać na zawsze? Tak, czy siak, słynną Grotę Kalipso trzeba zobaczyć.
Salt Pans - tafle słonych luster
W wykutych w skalistym nabrzeżu basenach i basenikach miejscowi do dziś odparowują sól. Saliny znajdujące się na zachód od popularnej miejscowości wypoczynkowej Marsalforn to jedna z najbardziej fascynujących lokalizacji na Malcie. Wyglądają jak wykrojone w ziemi tafle luster. Bawiąc się nimi, słońce tworzy każdego dnia efemeryczne spektakle świateł, a repertuar nigdy się nie powtarza! Innymi słowy, Salt Pans to jedno z tych miejsc na ziemi, które zobaczy się raz, a potem tylko kombinuje, jak do niego wrócić.
Azure Window - okno wychodzące na błękit
To miejsce jest jak stworzona przez przyrodę, naturalnych rozmiarów makieta filmowa. Nic dziwnego, że posłużyło jako sceneria do wielu telewizyjnych i kinowych hitów, ze wspomnianą już "Grą o Tron" na czele. Wapienne skały w kolorze dobrze wypieczonego ciasta biszkoptowego, o które z hukiem rozbijają się fale, w wyniku działania erozji przybrały kształt wielkiej arkady. Wyglada ona jak napęczniała futryna, którą ktoś przypadkiem wetknął w morze, i z tego powodu została nazwana Błękitnym Oknem.
Azure Window zlokalizowane jest na najpiękniejszej część wybrzeża Gozo, czyli Dwerji. W oddali majaczą ogromne klify, a w bezpośrednim sąsiedztwie rozsiane gęsto groty i jaskinie zachęcają do eksplorowania.
Ġgantija - świątynie starsze od piramid w Egipcie i Stonehenge
Pewnie się tego nie spodziewacie, ale to właśnie tu, na niewielkiej maltańskiej wyspie Gozo, w jeszcze mniejszej miejscowości Xaghra zachowały się najstarsze wolno stojące budowle na świecie. I wcale nie są malutkie! Zostały wzniesione z nawet 5-metrowych głazów, ważących nawet po 50 ton. Robi wrażenie, prawda?
Megalityczny kompleks świątynny liczy sobie około 5,8 tys. lat i od 1980 roku wpisany jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W tym miejscu naprawdę można dotknąć historii.