Trwa ładowanie...
d1lcuus
Artykuł powstał dzięki uprzejmości biura podróży Itaka

Koronawirus a zagraniczne podróże. Kierunek: Grecja

Rok 2020 jaki jest, każdy widzi. Bez wątpienia także tegoroczne wakacje są wyjątkowe. Czy oznacza to jednak, że musimy zrezygnować z zagranicznych wczasów? Absolutnie nie. Niedawno odwiedziłam Grecję i mogę was uspokoić relacją z pierwszej ręki – podróżowanie w dobie koronawirusa jest bezpieczne. Jeżeli oczywiście podejdziemy do niego z głową.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Koronawirus a zagraniczne podróże. Kierunek: Grecja
(Adobe Stock)
d1lcuus

Jeszcze do niedawna o zagranicznych wojażach mogliśmy tylko pomarzyć. Na szczęście wiele krajów skrupulatnie przygotowało się na przyjęcie spragnionych odpoczynku turystów. W tym Grecja, która otworzyła swoje granice z początkiem lipca. Choć sezon wakacyjny w pełni, wiele osób wciąż stoi przed dylematem: pakować walizki czy jednak zostać w domu? Spróbuję rozwiać przynajmniej niektóre wątpliwości, co może pomóc podjąć decyzję.

Wybrałam się na wycieczkę na jedną z greckich wysp – Thassos – z biurem podróży Itaka. Dzięki temu mogę opisać na podstawie własnych doświadczeń, nie tylko oficjalnych komunikatów prasowych, jak wygląda sprawa bezpieczeństwa podczas podróży. Zarówno na lotniskach, w samolocie, jak i w hotelach na miejscu. Co ciekawe – byłam członkiem jednej z pierwszych grup, które w ogóle przybyły tak na lotnisko w Kavali, jak i na Thassos. Można więc pomyśleć, że to na nas testowano wszystkie wprowadzone regulacje. Jak poradzili sobie z tym Grecy? Opowiem szczegółowo, jednak zacznijmy od początku…

PLF, czyli kilka formalności przed podróżą

Władze greckie wymagają zarejestrowania swojego pobytu poprzez specjalny formularz PLF (Passenger Locator Form) na stronie https://travel.gov.gr/#/. Należy wypełnić go co najmniej 24 godz. przed odprawą. W formularzu musimy podać podstawowe dane osobowe i kontaktowe, dane lotu oraz adres pobytu w Grecji. Uzupełnienie go zajmuje dosłownie 5-10 minut, zatem nie jest to nic trudnego czy czasochłonnego.

d1lcuus

Po wypełnianiu formularza PLF zostanie wygenerowany i przesłany na naszego maila kod QR, który należy wydrukować lub zapisać w smartfonie, by służby graniczne mogły go zeskanować. Uwaga – brak kodu spowoduje odmowę wejścia na pokład samolotu.

Walizki spakowane, bilety w dłoni. Wchodzimy na lotnisko…

Parafrazując znane powiedzenie – co lotnisko, to obyczaj. Możemy założyć, że w dobie pandemii procedury na poszczególnych lotniskach niespecjalnie się różnią. Zaznaczam jednak, że ja zaczynałam swoją podróż z warszawskiego Okęcia i opisuję sytuację, jaką zastałam właśnie tam. Mianowicie…

Wejście do terminala odlotów możliwe jest tylko za okazaniem biletu bądź rezerwacji. Do środka nie może nas zatem odprowadzić nikt, kto nie odbywa z nami podróży. Tuż po wejściu trzeba stanąć w wyznaczonym miejscu i przygotować dokument potwierdzający rezerwację lotu. Wtedy też służby lotniska mierzą nam temperaturę. Najwyraźniej moja była w najlepszym porządku, bo nawet nie wiedziałam, kiedy to się odbyło… ach, dzisiejsza technologia.

d1lcuus

Już w środku pracownicy lotniska bardzo pilnują zachowywania dystansu między oczekującymi na odprawę i sprawdzają, czy wszyscy mają zasłonięte usta i nos. Nie muszę raczej wspominać, że sami zaopatrzeni są we wszystkie możliwe środki ochronne i o wszechobecnych środkach do dezynfekcji, prawda?

Warto wiedzieć, że każdy przewoźnik ma również swoje własne regulacje. Ja, podróżując linią Smartwings, musiałam mieć przy sobie wypełnione oświadczenie o stanie zdrowia. Było ono sprawdzane przy odprawie bagażowej.

Co jeszcze zmieniło się na lotnisku? Dzięki temu, że odległość między stolikami w punktach gastronomicznych została znacznie zwiększona, a liczba stolików zmniejszona, możemy ściągnąć tam maseczki, by spokojnie coś zjeść bądź wypić. Ponadto na terenie lotniska nie skorzystamy z palarni czy placów zabaw w przypadku podróży z najmłodszymi.

Jeżeli do samolotu musimy dostać się busem transportującym nas po płycie lotniska, ściśle pilnowana jest liczba pasażerów, aby nie było w nich tłoku. Wygląda to i odbywa się w zasadzie dokładnie tak, jak w komunikacji publicznej na terenie całego kraju. Określona liczba osób, zwiększona liczba kursów, wszyscy musimy być w maseczkach.

d1lcuus

I to chyba wszystko, jeżeli chodzi o zmiany na lotnisku. Musimy zachować spokój i rozsądek, myśleć zarówno o bezpieczeństwie swoim, jak i osób wokół oraz stosować się do nowych regulacji i restrykcji. Ale chyba mieliśmy już szansę przyzwyczaić się do nich w ostatnich miesiącach. Zatem nic, co znacząco uprzykrzyłoby nam życie.

Lecimy!

To będzie najkrótszy akapit, ale skoro postanowiłam trzymać się porządku podróży, będę konsekwentna. W trakcie całego lotu musimy mieć zakryte usta i nos. Ograniczony został też serwis pokładowy (brak ciepłych posiłków, a napoje i przekąski są serwowane w indywidualnych opakowaniach), by maksymalnie zmniejszyć bezpośredni kontakt pasażerów z załogą.

Akurat lecąc do Grecji, wypełniłam już wspomniany na początku PLF, w razie potrzeby odpowiednie służby dysponowały więc moimi danymi kontaktowymi i nie musiałam uzupełniać dodatkowych formularzy. Wiem natomiast od przyjaciół, że w przypadku innych kierunków podróży (gdzie PLF nie jest wymagany) w trakcie lotu pasażerowie proszeni są o wypełnienie kart lokalizacyjnych. Ja robiłam to jednak tylko w podróży powrotnej, informując o moim miejscu pobytu po przylocie do Polski.

d1lcuus

I to tyle, jeżeli chodzi o ograniczenia na pokładzie samolotu. Kolejny raz kluczowe jest rozsądne i odpowiedzialne przestrzeganie zasad.

Wylądowaliśmy. Co dalej?

Po wylądowaniu, jeszcze przed odebraniem bagażu, służby celne sprawdzały dokumenty tożsamości i kody QR każdego z pasażerów. W tym miejscu odbyła się także swego rodzaju loteria.

Wspominałam, że jedynym dodatkowym, wymaganym przez rząd grecki dokumentem jest wypełniony formularz PLF. Tak jest jednak tylko w przypadku przybycia samolotem. Okazuje się, że od połowy lipca, chcąc dostać się do Grecji drogą lądową, konieczne jest przedstawienie negatywnego wyniku testu na koronawirusa. Powinien on zostać przeprowadzony w ciągu 72 godz. przed wjazdem do Grecji, w laboratorium rekomendowanym przez resort zdrowia.

d1lcuus

Wykonywanie testów na COVID-19 nie jest na tę chwilę koniecznie w przypadku podróży inną drogą niż lądowa. Trzeba natomiast wiedzieć, że osoby przybywające np. samolotem zostają poddane losowym testom. Stąd moje luźne skojarzenie z loterią…

Potwierdzam. Tak też było. Ja niestety nie znalazłam się wśród tych kilkunastu osób wybranych do testu. Dowiedziałam się jednak, że w przypadku pozytywnego wyniku osoba taka zostaje zobowiązana do odbycia 14-dniowej kwarantanny.

Próbowałam się także dowiedzieć, na jakiej podstawie wybierane są osoby kierowane do testów. Znalazłam bowiem kilka teorii na ten temat. Jedna z nich (jedna z ciekawszych, muszę przyznać) mówiła, że zależy to od pierwszej cyfry pod kodem QR – jeżeli widnieje tam 1, prawdopodobnie zostaniemy przebadani. Jeżeli 2 albo jakakolwiek inna – raczej nie. Mimo mojej wrodzonej dociekliwości i wielu podejmowanych prób wypytania kogo się tylko da, nie udało mi się jednak potwierdzić tej tezy. Chyba pozostaje uwierzyć w przypadkowość tych wyborów…

...i zakwaterować się w hotelu

Po obserwacjach z całej podróży odniosłam wrażenie, że najtwardszy orzech do zgryzienia w przestrzeganiu wszystkich covidowych restrykcji ma jednak personel hotelowy. Może nie zauważymy tego na pierwszy rzut oka, jednak ilość wytycznych jest ogromna.

d1lcuus

Oczywiście cała obsługa hotelowa musi mieć non-stop maseczki bądź przyłbice. Dodatkowo dezynfekowane są właściwie od razu wszystkie powierzchnie, których dotykamy. Blaty, klamki, poręcze czy przyciski wind prawdopodobnie nigdy nie były aż tak czyste… Co ciekawe, unika się częstego sprzątania pokoi (mniej więcej co 2-3 dni, chyba że klient zażyczy sobie inaczej). Niezbędne jest bowiem, aby unikać kontaktu z ewentualnymi przypadkami zachorowań i zapobiec dalszemu przenoszeniu się choroby. Personel sprzątający przed wejściem do każdego pokoju musi zmienić całe ubranie ochronne, by nie przenosić ewentualnych wirusów.

W pokojach i przestrzeniach wspólnych nie znajdziemy przedmiotów nieistotnych (poduszek, narzut czy ozdób) ani przedmiotów wielofunkcyjnych, takich jak menu, czasopisma itp. Część hoteli obeszła to, tworząc specjalne aplikacje i rozmieszczając w strategicznych miejscach naklejki z kodami QR. Po ich zeskanowaniu otrzymujemy wiele przydatnych informacji.

Idąc dalej: piloty do TV i klimatyzacji są wyposażone w jednorazowe pokrowce, zaś powierzchnie tkanin (np. tapicerka meblowa) są regularnie czyszczone za pomocą urządzeń parowych.

Jednak nie tylko personel sprzątający stanął przed dodatkowymi wyzwaniami. Największą i najbardziej widoczną dla mnie różnicą w stosunku do lat poprzednich było wydawanie posiłków. Mowa tutaj o bufetach popularnych w ofertach all inclusive. Wciąż mamy "szwedzkie stoły" i możliwość wyboru spośród szerokiej oferty posiłków, nie możemy ich jednak nakładać sami. Wszystko jest odgrodzone od nas specjalnymi ekranami, a wydawaniem posiłków zajmuje się w 100 proc. obsługa. Może to być swego rodzaju niedogodność, zwłaszcza że siłą rzeczy tworzą się kolejki.

Jak natomiast sprawa ma się z basenami i innymi obiektami rekreacyjnymi? Zgodnie z obowiązującymi regulacjami mogą działać tylko baseny zewnętrzne – zabrania się korzystania z basenów krytych. Określona jest także liczba kąpiących się: gęstość zatłoczenia w basenach hotelowych jest obliczana na podstawie wskaźnika: 5 m kw. powierzchni wody na osobę.

Dodatkowo rozmieszczenie siedzisk przybasenowych (leżaki, krzesła itp.) powinno być takie, aby odległość między nimi wynosiła co najmniej 2 m. Wszystkie miejsca siedzące, stoły itp. są zdezynfekowane po odejściu gościa i przed użyciem ich przez kolejne osoby.

Strefy wellness & spa, siłownie oraz zabiegi, jak np. masaże, jeżeli w ogóle są dostępne (nie we wszystkich hotelach), to tylko za wcześniejszą rezerwacją i z zachowaniem odpowiednich warunków, jak odpowiednia odległość czy używanie maseczek.

Co więcej, wszystkie hotele są zobowiązane do posiadania lekarza na wezwanie, który będzie działał zgodnie z instrukcjami w zakresie badania podejrzanych przypadków Covid-19.

Regulacji i zasad, których musi przestrzegać obsługa, jest znacznie więcej. Z wielu z nich nie zdajemy sobie nawet sprawy, nie widzimy ich gołym okiem. Wiedzmy jednak, że wiele osób walczy o to, byśmy mieli szansę spędzić bezpieczny i udany urlop.

Złapmy dystans

Jak widzimy – podróżowanie jest możliwe. Jest też bezpieczne. A właściwie może być bezpieczne, jeżeli podejdziemy do niego z głową. Prawda jest taka, że nasz świat się zmienia. Pandemia koronawirusa jest dla nas wyjątkowym sprawdzianem. Musimy jednak nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości i pogodzić się z pewnymi restrykcjami. Dbając o swoje zdrowie, stosując się do wszelkich zaleceń i nie naruszając niczyjej przestrzeni, możemy wyjść z tego obronną ręką. Niezależnie od tego, czy spędzimy wakacje na własnym podwórku, czy też na greckiej plaży. Złapmy głęboki oddech, dystans i ruszmy w świat. Ten ma nam bowiem wiele do zaoferowania.

Artykuł powstał dzięki uprzejmości biura podróży Itaka
d1lcuus

Podziel się opinią

Share
d1lcuus
d1lcuus