Kupił dom na Sycylii za grosze. Spłacił ogromny dług i dziś jest bogaczem
Bankrut z Londynu zamienił długi na sycylijskie słońce! George Laing kupił dom za bezcen, przeżył szkołę przetrwania bez wody i prądu, a remont relacjonował w sieci. Dziś jest wolny od zobowiązań i posiada własne nieruchomości.
33-letni George Laing z Camden pokazał, że nawet niewielka inwestycja może odmienić życie. Dzięki programowi włoskiego rządu kupił dom na Sycylii za zaledwie 87 pensów i w ciągu dwóch lat spłacił 10 tys. funtów długu, łącząc oszczędne życie z dokumentowaniem remontu w mediach społecznościowych.
Europejska wyspa zachwyca. Niektórym kojarzy się z mafią
Jak Włochy pozwoliły Brytyjczykowi wyjść z długów
George Laing znalazł się w trudnej sytuacji po utracie pracy w Londynie. Jego miesięczne wydatki na mieszkanie i rachunki pochłaniały większość dochodów, a dojazdy i codzienne koszty życia sprawiały, że każdego miesiąca kończył z około 300 funtami na minusie.
Szukając sposobu na odbicie się od dna, trafił na program włoskiego rządu, który od 2017 r. oferuje domy w miasteczkach z malejącą populacją za symboliczną cenę – nawet 1 euro, czyli niecałe 87 pensów. Celem inicjatywy jest przyciągnięcie nowych mieszkańców i ożywienie lokalnych społeczności.
W 2022 r. George stał się bohaterem nagłówków mediów po zakupie pierwszego domu w Mussomeli na Sycylii. Nie była to nieruchomość gotowa do zamieszkania – wymagała całkowitego remontu, w tym napraw instalacji elektrycznej, hydrauliki, dachu, łazienki i kuchni. George przeznaczył na prace zaledwie 2 tys. funtów, unikając zbędnych wydatków i dokumentując każdy etap metamorfozy w mediach społecznościowych, co pozwoliło mu dodatkowo zarabiać.
Życie we Włoszech i tanie remonty
Podczas remontu George żył skromnie. Opowiadał, że korzystał z chusteczek dla niemowląt, ponieważ nie miał dostępu do wody ani prądu, a toalety używał w pobliskiej restauracji. Hotele odwiedzał tylko w ostateczności, by nie wydawać pieniędzy, które mogły zostać przeznaczone na dom. Dzięki takiemu oszczędnemu podejściu, a także dzięki przychodom z publikacji relacji z przebudowy, udało mu się spłacić dług w ciągu 18 miesięcy.
George nie poprzestał na jednym domu. Niedawno nabył kolejną nieruchomość we Włoszech, która była w lepszym stanie niż pierwsza. Choć oba budynki wymagały naprawy dachu, druga nieruchomość nie miała pęknięć po trzęsieniu ziemi z 1968 r., co czyniło ją znacznie łatwiejszą do remontu. George podkreśla, że większość prac wykonuje samodzielnie, ucząc się przy tym oszczędnego podejścia do budownictwa i zdobywając cenne umiejętności.
Jak przyznaje, wśród innych nabywców "domów za 1 euro" zdarzają się osoby, które na remont wydają dziesiątki tysięcy funtów, podczas gdy on nauczył się sprawiać, że "funt działa jak 100 funtów". Wiele materiałów budowlanych udało mu się zdobyć za darmo od osób, które kończyły swoje inwestycje i nie potrzebowały nadwyżek.
Źródło: DailyMail Travel