Trwa ładowanie...
d2ikdm4

Noc na dziko na Murze Chińskim. Niewygody wynagrodzą widoki

Wielki Mur to jedna z największych atrakcji turystycznych na całym świecie. Pojechać do Chin i nie zobaczyć tego miejsca? Nie wypada. Nawet jeśli pogłoski o tym, że widać go z kosmosu nie są prawdziwe. To w końcu wciąż największa budowla wzniesiona przez człowieka. Czy da się to jednak zrobić tak, żeby uniknąć tłumów i rozczarowań? A do tego przywieźć ładne zdjęcia? Jest na to pewien sposób – teoretycznie nie do końca legalny i wymaga trochę więcej czasu. Gwarantujemy, że warto spróbować!
Share
Noc na dziko na Murze Chińskim. Niewygody wynagrodzą widoki
Źródło: sledznas.pl
d2ikdm4

Zacznijmy od tego, że wbrew popularnym opiniom Wielki Mur nie jest jedną, ciągłą konstrukcją, ale składa się z różnych odcinków rozsianych na przestrzeni wielu kilometrów. Najbardziej znany z nich w okolicach Pekinu znajduje się w Badaling – to właśnie tam trafia większość turystów. Poza sekcjami otwartymi dla zwiedzających istnieją też „dzikie” fragmenty muru. Są nieodrestaurowane i wyraźnie nadgryzione zębem czasu. Jednym z nich jest Jiankou. Podobno to właśnie tutaj powstaje większość pięknych fotografii Wielkiego Muru, które inspirują tysiące podróżnych. Aby się tam dostać należy pojechać z Pekinu do Hairou a następnie do małej miejscowości Xizhazi. Łączna odległość to ok. 80 km i można skorzystać z tanich, lokalnych autobusów.

   sledznas.pl
Źródło: sledznas.pl

W Xizhazi warto zaopatrzyć się w zapasy przed wyruszeniem w trasę. Trzeba koniecznie zabrać ze sobą wodę i coś do jedzenia. Chwilę zajmuje znalezienie właściwej drogi prowadzącej do Wielkiego Muru. Jego fragmenty widać już z daleka – trzeba tylko w odpowiednim momencie skręcić w las. Podążamy naszą leśną ścieżką wijącą się to w dół, to w górę i po godzinie docieramy do celu.

Choć mur jest w tym miejscu zaniedbany i brakuje w nim wielu fragmentów, robi spektakularne wrażenie. Można podziwiać, jak wije się wzdłuż porośniętych zielenią zboczy gór. Trasa nie jest łatwa, szczególnie z ciężkimi plecakami. Momentami jest naprawdę stromo, luźne kamienie usuwają się spod stóp.

   sledznas.pl
Źródło: sledznas.pl

Nocować najlepiej na opuszczonych basztach pod rozświetlonym gwiazdami niebem. Są w dużej mierze zniszczone i brakuje im wielu fragmentów, ale można znaleźć miejsce idealnie skrojone pod namiot. Warto wstać wcześnie rano na wschód słońca, a następnie podążyć w kierunku odnowionej części Muru – Mutianyu. Tam już można spotkać zwiedzających, ale wciąż nie są to takie tłumy jak w sekcjach położonych bliżej Pekinu.
Jeśli wybieracie się do Chin, polecamy spędzić noc na dziko na Chińskim Murze. Na długo zapadnie Wam to w pamięci.

d2ikdm4

Podziel się opinią

Share
d2ikdm4
d2ikdm4