Obrzydliwa praktyka. Steward ostrzega przed kawą w samolocie
Zanim zamówisz filiżankę na pokładzie, poznaj mroczny sekret personelu pokładowego. Okazuje się, że kawa w samolocie skrywa higieniczną tajemnicę, która mrozi krew w żyłach. "Obrzydliwa zasada" dotycząca czyszczenia dzbanków sprawi, że następnym razem dwa razy zastanowisz się, zanim poprosisz o dolewkę.
Kawa w samolocie dla wielu pasażerów to rytuał – łyk kofeiny przed lądowaniem, chwila relaksu nad chmurami, namiastka normalności w podróży. Tymczasem w sieci zawrzało po wyznaniu stewarda, który opowiedział o kulisach serwowania gorących napojów na pokładzie. Jego słowa sprawiły, że część podróżnych zaczęła się zastanawiać, czy kawa w samolocie to na pewno dobry pomysł.
Top 3 miejsca do zobaczenia w 2026. O tych miejscach mówią zagranicą
Kawa w samolocie pod lupą
Wszystko zaczęło się od nagrania opublikowanego na TikToku przez stewarda działającego pod pseudonimem @ichbinvin. Mężczyzna postanowił odpowiedzieć na pytania internautów dotyczące pracy personelu pokładowego.
W viralowym wideo na TikToku steward @ichbinvin odpowiedział na prośby o "brudne sekrety branży".
Choć wiele osób spodziewało się anegdot o wymagających pasażerach czy nietypowych sytuacjach w powietrzu, temat szybko skręcił w stronę napojów serwowanych podczas lotu. Steward zasugerował, że problem nie dotyczy wyłącznie jakości wody używanej do przygotowania gorących napojów, ale także sposobu czyszczenia dzbanków do kawy.
Według jego relacji w części linii lotniczych resztki napoju nie są wylewane do pokładowego zlewu. Zamiast tego załoga ma opróżniać dzbanki w toalecie. Aby uniknąć rozchlapania, naczynie trzeba trzymać bardzo blisko muszli. To właśnie ten element najbardziej zbulwersował internautów.
Steward przyznał, że sama myśl o możliwości kontaktu dzbanka z drobnoustrojami obecnymi w toalecie budzi w nim dyskomfort. Zasugerował też, że jeśli na pokładzie nie ma oddzielnego ekspresu ciśnieniowego, sam zrezygnowałby z zamawiania kawy.
Kawa w samolocie a higiena. Co mówią badania?
Dyskusja szybko wykroczyła poza pojedyncze nagranie. W komentarzach pojawiły się głosy pasażerów, którzy deklarowali, że od teraz zrezygnują z zamawiania gorących napojów podczas lotu. Niektórzy powoływali się na znajomych pilotów, którzy – jak twierdzili – unikają picia kawy w trakcie rejsu.
W tle pojawia się jednak szerszy kontekst. Kilka lat temu raport amerykańskiego Hunter College NYC Food Policy Center, oparty na danych Environmental Protection Agency, wskazywał, że jakość wody na pokładach części przewoźników oceniono jako "średnie ryzyko". Chodziło o systemy wodne w samolotach, które – jak podkreślano – wymagają regularnej kontroli i dezynfekcji.
Eksperci przypominają, że w przestrzeni toalet mogą występować bakterie takie jak E. coli czy wirusy pokroju norowirusa, które w sprzyjających warunkach wywołują dolegliwości żołądkowo-jelitowe. Jednocześnie specjaliści ds. zdrowia publicznego podkreślają, że współczesne linie lotnicze działają w oparciu o rygorystyczne normy sanitarne, a poważne zachorowania związane z napojami serwowanymi na pokładzie należą do rzadkości.
Warto pamiętać, że procedury mogą różnić się w zależności od przewoźnika, typu samolotu czy kraju. Nie każda kawa w samolocie przygotowywana jest w identyczny sposób, a część linii inwestuje w nowoczesne ekspresy i zamknięte systemy parzenia.
Źródło: Express