Skrajnie niebezpieczna zabawa. Mandaty nawet do 3 tys. zł

Kuligowe szaleństwo w Polsce trwa w najlepsze, a wszystko dzięki zimowej aurze, sprzyjającej takim formom aktywności. Zabawa na sankach może przynieść wiele radości tylko wtedy, kiedy przestrzega się konkretnych zasad. Ich złamanie może nas sporo kosztować - wyjaśnia policja.

Taki kulig to złamanie przepisówTaki kulig to złamanie przepisów
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | ©Iwona - stock.adobe.com
Natalia Gumińska

Wykorzystywanie w kuligach wszelkich pojazdów mechanicznych, takich jak samochody, quady czy różnego rodzaju maszyny rolnicze, nie jest bezpieczną praktyką. Choć dla niektórych może się to wydawać szybszym i "nowocześniejszym" rozwiązaniem niż zaprzęg konny, w rzeczywistości stanowi ogromne zagrożenie dla zdrowia i życia uczestników.

Wysokie mandaty i skrajne niebezpieczeństwo

Współcześnie, gdy śnieg pojawia się coraz rzadziej, kiedy już nadarzy się odpowiednia okazja, wiele osób decyduje się na organizację kuligów. To forma spędzania wolnego czasu w zimowej scenerii, dająca radość całym rodzinom. O ile jest organizowana zgodnie z zasadami bezpieczeństwa. Mimo ostrzeżeń i apeli Polacy wciąż decydują się na przejażdżki na sankach ciągniętych przez różnego rodzaju maszyny.

- Byłam na kuligu na Kaszubach i mijał nas traktor ciągnący za sobą kilkoro sanek. Woźnica od razu zwrócił uwagę, że to nielegalne i niebezpieczne. Wzburzył się i powiedział, że sami proszą się o tragedię. Narzekał też, że w okolicy wiele osób ciągnie sanki za quadami - relacjonuje Ilona Raczyńska, dziennikarka WP.

Świadkiem podobnej sytuacji była także nasza czytelniczka, Marta z okolic Łodzi. - Byłam w szoku, kiedy zobaczyłam, jak sąsiedzi zabrali dzieci na kulig po ulicy. Do samochodu przyczepili dla jednego sanki, a dla drugiego... jabłuszko! To mało ruchliwa droga, ale mimo wszystko przesada - powiedziała.

Hit na Kaszubach. W weekendy zjeżdżają tłumy

Przypomnijmy, że zgodnie z przepisami ruchu drogowego na drogach publicznych obowiązuje bezwzględny zakaz ciągnięcia za pojazdem osoby na nartach, sankach, wrotkach itp., a organizatorowi takiej zabawy grozi mandat i punkty karne. - Wysokość kary może być różna i zależy od sytuacji - powiedział w rozmowie z WP asp. szt. Mariusz Chrzanowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Jak tłumaczy nam policjant, mandat można także dostać za naruszenie przepisów o bezpieczeństwie w ruchu drogowym. Takim przepisem jest art. 60 ust. 2 pkt 4 ustawy Prawo o ruchu drogowym. - Przepis mówi o zakazie ciągnięcia za pojazdem m.in. osoby na sankach. Tu mandat może wynieść od 20 do 3 tys. zł i pięć punktów karnych - powiedział ekspert.

To nie jest jednak wszystko. Za zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym, czyli złamanie art. 86 pkt 1 KW, kierowcy grozi mandat karny w wysokości 1000 zł i 10 punktów karnych. - Punkty nie sumują się, ale w uzasadnionym przypadku policjant może ukarać sprawcę za te dwa wykroczenia jednocześnie, nakładając dwa mandaty karne - podsumował asp. szt. Mariusz Chrzanowski.

Bawiąc się sankami trzeba zachować zdrowy rozsądek
Bawiąc się sankami, trzeba zachować zdrowy rozsądek © Adobe Stock | ANNA Stankiewicz

Wysokie mandaty to jedna strona medalu, lecz równie ważne są kwestie zdrowia i bezpieczeństwa. Już samo wdychanie spalin przez osoby siedzące na sankach tuż za samochodem może być szkodliwe, ale nienajgorsze. Zerwanie się linki i upadek na drogę, uderzenie w drzewo czy na inne osoby biorące udział w kuligu, a w skrajnych przypadkach nawet wpadnięcie pod koła samochodu jadącego za nami czy z przeciwka, mogłoby skończyć się tragicznie.

Jedyne bezpieczne kuligi

Alternatywą dla spragnionych kuligowego szaleństwa Polaków są legalnie organizowane przejazdy na saniach zaprzęgniętych w konie. Choć takie atrakcje kojarzą się głównie z regionami górskimi, znaleźć je można na terenie całego kraju.

Ogromną popularnością cieszą się np. kuligi na Kaszubach. - Goście przyjeżdżają do nas i się świetnie bawią, co powoduje, że brakuje na weekendy wolnych miejsc, mimo iż jako zrzeszenie od piątku do niedzieli przewozimy ponad 10 tys. osób spragnionych zimowych wrażeń - powiedział w rozmowie z WP Piotr Kupper, prezes Zrzeszenia Kaszubskich Kuczerów i Hodowców Koni. Organizacja, której przewodniczy, skupia ponad 70 zaprzęgów kuligowych w rejonie Szymbarka, a także dba o porządek, trasy kuligowe, miejsca parkingowe czy kierowanie ruchem.

Nawet jeśli sanie ciągnięte są przez konia, prowadzonego przez profesjonalistę, zarówno turyści biorący udział w zabawie, jak i organizatorzy muszą przestrzegać ustalonych zasad. - Bezpieczeństwo jest dla nas zawsze najważniejsze. Każdy z uczestników przed kuligiem zostaje zapoznany z regulaminem i zasadami bezpieczeństwa, do których bezwzględnie musi się dostosować. Ciągnięcie sanek za innymi pojazdami niż konnymi jest u nas zakazane i wszyscy się do tego stosują - wytłumaczył nam Piotr Kupper.

Kuligi są popularne m.in. w Szymbarku na Kaszubach
Kuligi są popularne m.in. w Szymbarku na Kaszubach © Licencjodawca | Iwona Kołczańska

O zasadach opowiedzieli nam także przedstawiciele firmy Kuligi w Beskidach, która w czasie czterech miesięcy obsługuje ok. 20 tys. turystów. Jak wynika z ich regulaminu, dla bezpieczeństwa nie można stawać na saniach, wychylać się z nich i wkładać nóg w płozy sań. - Nie doczepiamy także małych sanek do dużych, co też może być niebezpieczne - skomentowali.

Dodatkowo, jak przypomina w mediach społecznościowych Komenda Powiatowa Policji w Wejherowie, w jednym kuligu może brać udział maksymalnie pięć zaprzęgów. Z kolei odległość między kolejnymi zaprzęgami nie powinna być mniejsza niż 200 m.

- Bezpieczny kulig to taki, który odbywa się na terenie poza drogą publiczną, zachowana jest odpowiednia odległość, uczestnicy są świadomi i przygotowani, a kierujący jest odpowiedzialny i gotowy do przerwania zabawy, gdy pojawia się zagrożenie - wymieniła w rozmowie z WP asp. sztab. Anetta Potrykus, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Wejherowie. Dodała, że do zaprzęgu mogą być używane tylko zwierzęta niepłochliwe, odpowiednio sprawne fizycznie i dające sobą kierować.

Częścią kuligu jest postój na polanie i pieczenie kiełbasek
Częścią kuligu jest postój na polanie i pieczenie kiełbasek, co dla turystów stanowi dodatkową atrakcję © WP

W czasie kuligów szczególną uwagę powinno się zwracać na najmłodszych uczestników. - Organizator powinien ocenić, czy dzieci są wystarczająco dojrzałe, by zrozumieć zasady bezpieczeństwa, czy potrafią stabilnie utrzymać się na sankach oraz czy wiedzą, jak reagować w sytuacjach nagłych - dodała asp. sztab. Anetta Potrykus.

Kuligi z udziałem koni odbywają się zazwyczaj w lasach, na polnych drogach lub specjalnie przygotowanych szlakach, z dala od ruchu samochodowego. Prędkość jazdy jest dostosowana do warunków pogodowych, a sanie są przystosowane do przewozu osób.

Źródło artykułu: WP Turystyka
Wybrane dla Ciebie
Omijane przez turystów miasto w Polsce. Mało kto wie, że jest jednym z najstarszych
Omijane przez turystów miasto w Polsce. Mało kto wie, że jest jednym z najstarszych
Youtuber odwiedził europejskie miasto. Zdradził, co go zaskoczyło
Youtuber odwiedził europejskie miasto. Zdradził, co go zaskoczyło
Przerażające wideo z Kanarów. Restauracja zawaliła się podczas ulewy
Przerażające wideo z Kanarów. Restauracja zawaliła się podczas ulewy
Ważna decyzja władz Egiptu. Turyści mogą odetchnąć
Ważna decyzja władz Egiptu. Turyści mogą odetchnąć
Przedwojenny pałac znów na sprzedaż. Cena wywoławcza coraz niższa
Przedwojenny pałac znów na sprzedaż. Cena wywoławcza coraz niższa
Pytanie o Disneylandy. Uczestnik wykorzystał koło ratunkowe
Pytanie o Disneylandy. Uczestnik wykorzystał koło ratunkowe
MSZ przestrzega przed wyjazdami. "Zbyt blisko wojny"
MSZ przestrzega przed wyjazdami. "Zbyt blisko wojny"
Miała lecieć do Egiptu. Głupi żart przekreślił jej wakacje
Miała lecieć do Egiptu. Głupi żart przekreślił jej wakacje
To już w tym tygodniu. Pamiętaj o ważnej zmianie
To już w tym tygodniu. Pamiętaj o ważnej zmianie
Tam w Niedzielę Palmową biją rekordy. "Wszystkie ręce na pokład"
Tam w Niedzielę Palmową biją rekordy. "Wszystkie ręce na pokład"
Krzyż na Giewoncie zostanie rozświetlony. Jest jeden powód
Krzyż na Giewoncie zostanie rozświetlony. Jest jeden powód
Bezludna wyspa w Grecji. Kiedyś było tu piekło
Bezludna wyspa w Grecji. Kiedyś było tu piekło
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯