Trwa ładowanie...

Sowieckie przystanki jak dzieła sztuki

Zobaczył w nich coś, czego już nikt nie doceniał. Kanadyjczyk Christopher Herwig przez kilkanaście lat fotografował stare sowieckie przystanki. W tym czasie udało mu się zrobić zdjęcia w 14 krajach. Najpiękniejsze konstrukcje uwiecznił pośrodku niczego.

Share
Sowieckie przystanki jak dzieła sztukiŹródło: herwigphoto.com
d10c2sa

Niektóre stoją i niszczeją, inne już zostały zastąpione nowymi. Sowieckie przystanki autobusowe – czasem dziwne, a innym razem piękne, spodobały się Herwigowi, kiedy w 2002 roku jechał rowerem z Londynu do St. Petersburga. Przyznaje, że był w szoku i bez wahania określił je mianem dzieł sztuki.

Zaczeło sie od tego, że Kanadyjczyk postawił sobie wyzwanie i chciał zrobić jedno dobre zdjęcie na godzinę. Wtedy zdał sobie sprawę, że to właśnie przystanki, znajdujące się w opuszczonych częściach miast lub poza nimi, najbardziej przykuwają jego uwagę.

d10c2sa

Postanowił obfotografować ile się da i 12 lat później miał na koncie przejechanych 29 tys. km w czternastu krajach na terenie byłego Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich oraz masę zdjęć. Podróżował samochodem, rowerem, autobusem, by odnaleźć i udokumentować, jak największą liczbę przystanków.

W trakcie podróży bywało różnie. Czasem żądano od niego niebotycznych kwot za podwiezienie, innym razem posądzano go o bycie szpiegiem. Tłumaczył się, targował, ale było warto.

Konstrukcje, które udało mu się uwiecznić są bardzo różnorodne. Niektóre wyglądają jak eksperymenty artystyczne, inne jak przemyślane konstrukcje. Inspirowane są lokalnymi tradycjami. Są takie, które przypominają budynki, inne wyglądają jak kapelusze, kwiaty czy ptaki. Większość nie była używana od dekad.

Jak przyznaje fotograf – te najciekawsze znalazł pośrodku niczego. "Pojawiały się nagle, wyrastały na środku drogi, jak małe, kolorowe meczety. To się nie mieściło w głowie" – komentuje.

d10c2sa

Zdjęcia przystanków Herwig pokazywał na wystawach oraz opublikował w albumie zatytułowanym "Soviet Bus Stops" (kosztuje 20 funtów). Znalazło się w nim 159 konstrukcji z m.in.: Kazachstanu, Turkmenistanu, Uzbekistanu, Gruzji, Litwy czy Białorusi. Pierwszy nakład wyprzedał się w ekspresowym tempie.

Fotograf wciąż szuka unikatowych przystanków i publikuje ich zdjęcia na Facebooku. Być może już niedługo wyda drugi album lub poszerzona wersję poprzedniego, który wciąż cieszy się popularnością.

d10c2sa
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d10c2sa
d10c2sa