Wspinaczka w kolejce na najwyższy szczyt w Polsce. "To już drugi Giewont"

Turyści tłumnie wspinają się na Rysy, choć to niełatwy do zdobycia szczyt. Aby zdobyć popularną górę trzeba ustawić się w kolejce. I to wcale nie jest żart.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Wierzchołek północny Rysów, przez który biegnie granica, stanowi najwyżej położony punkt Polski i należy do Korony Europy
Wierzchołek północny Rysów, przez który biegnie granica, stanowi najwyżej położony punkt Polski i należy do Korony Europy (Shutterstock.com)
WP

Zdjęcie ukazujące tłumy ciągnące na Rysy, zostało opublikowane na profilu facebookowym Planeta Gór. Podesłał je czytelnik, który ujawnił jedynie imię i inicjał nazwiska. "To już drugi Giewont" - brzmi komentarz pod zdjęciem.

WP

Rysy są najwyższym szczytem Tatr po polskiej stronie. Wznoszą się na 2499 m n.p.m. Turyści bardzo chętnie go zdobywają, bo mimo wysokości szlak ten wcale nie należy do najtrudniejszych (porównując z Orlą Percią i trasą na Mięguszowiecką Przełęcz pod Chłopkiem), choć oczywiście na wycieczkę na Rysy nie powinni decydować się niedoświadczeni turyści. Co więcej, podejście wymaga również nie lada kondycji. Jednak gdy pokona się ten dystans, nagrodą będzie możliwość podziwiania wspaniałej panoramy Tatr i takie doświadczenia bywają bezcenne.

Najłatwiejsze dojście na szczyt prowadzi od Popradzkiego Stawu (ok. 2 h 30 min.) szlakiem niebieskim, a później czerwonym. Jest dużo prostsze i bezpieczniejsze niż wejście od strony polskiej, a dodatkowo po drodze mija się najwyżej położone w Tatrach schronisko - Chatę pod Rysami leżące pod przełęczą Waga, na wysokości 2250 m n.p.m. Natomiast zdobycie szczytu od północy, od strony Morskiego Oka to prawdziwa wspinaczka zajmująca ok. 3 h 45 min.

WP

Internauci żywo komentują zdjęcie.
"To już powtórka z Giewontu. Czy to może być przyjemnością? Przecież na szczycie nie przycupną" – zastanawia się pani Renata. "Niby góry dla wszystkich, a jednak trochę smutny to widok" – dodaje Krzysiek.

Stare, dobre czasy, gdy można było napawać się widokami w spokoju, wspomina natomiast pan Marek.
"A ja pamiętam, jak spotkałem trzech ludzi na Rysach. Nikogo więcej. Ja miałem czekoladę, oni kawę. Było częstowanie i czas na rozmowę" – napisał internauta. "Dlatego od lat jeżdżę w góry Rumunii, gdzie nie ma tej stonki i mogę na spokojnie rozkoszować się pięknem gór" – zdradza swój sekret pan Arek.

Czy wam też zdarzyło się czekać w kolejce na szczyt? Podzielcie się swoimi historiami poprzez poniższy formularz.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Największe błędy turystów w Tatrach

WP
WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP