Tajemniczy Przysionek Śmierci
Nazwa Winiary kojarzy się głównie z istniejącą w Polsce od ponad 70 lat fabryką przetwórstwa spożywczego, która znajduje się w Kaliszu. Niewiele osób jednak wie, że Winiary także dzielnica Poznania. Niegdyś była to niewielka podmiejska wieś, która słynęła z winnic książęcych rozciągających się na Wzgórzu Winiarskim. Dzięki produkcji win mieszkańcy wiedli spokojne i sielskie życie. Aż do dnia, w którym ich życie zostało wywrócone do góry nogami. Wszystko zmieniło się w czerwcu 1829 roku, kiedy miejscowością wstrząsnęło makabryczne odkrycie. W trakcie prac związanych z budową Cytadeli i likwidacji winiarskiego cmentarza parafialnego św. Leonarda odkryto tajemnicze szkielety.
Nazwa Winiary kojarzy się głównie z istniejącą w Polsce od ponad 70 lat fabryką przetwórstwa spożywczego, która znajduje się w Kaliszu. Niewiele osób jednak wie, że Winiary to także dzielnica Poznania. Niegdyś była to niewielka podmiejska wieś, która słynęła z winnic książęcych rozciągających się na Wzgórzu Winiarskim. Dzięki produkcji win mieszkańcy wiedli spokojne i sielskie życie. Aż do dnia, w którym ich życie zostało wywrócone do góry nogami. Wszystko zmieniło się w czerwcu 1829 roku, kiedy miejscowością wstrząsnęło makabryczne odkrycie. W trakcie prac związanych z budową Cytadeli i likwidacji winiarskiego cmentarza parafialnego św. Leonarda odkryto tajemnicze szkielety.
pw/if
Nieznana tajemnica Poznania
W znalezisku nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie to, że szkielety były zwrócone twarzami w stronę ziemi. Ułożenie ciał wskazywało, że najpewniej zostały one pogrzebane żywcem. Legenda głosi, że pochowani budzili się i próbowali wydobyć się z grobu. Mieszkańców Poznania ogarnęła istna groza, a histeryczny strach przed pochówkiem za życia podsycała lokalna prasa. Sensacyjny temat ekshumacji podchwyciły nie tylko ówczesne pisma, ale fobii poddał się także najbardziej wpływowy mieszkaniec Poznania hrabia Edward Raczyński.
Nieznana tajemnica Poznania
W tym celu wraz ze swoim sekretarzem postanowił wybudować tzw. Przysionek Śmierci, nazywany także domem dla pozornie zmarłych. Pomysł i plany budowli Raczyński zaczerpnął z niemieckiej miejscowości Eisenach w Turyngii, gdzie podobna instytucja już funkcjonowała. Przysionek Śmierci *był tak naprawdę kostnicą. Raczyński pochłonięty pracą nad innymi projektami, m.in. Złotą Kaplicą czy grobowcem Mieszka I i Bolesława Chrobrego, budowę *Przysionka Śmierci wciąż odkładał w czasie. Później podupadł na zdrowiu psychicznym, popadł w głęboką depresję i popełnił samobójstwo strzelając sobie w głowę z małej armaty na Wyspie Edwarda w Zaniemyślu.
Nieznana tajemnica Poznania
Koncepcję budowy domu dla pozornie zmarłych po tragiczniej śmierci ojca kontynuował syn Roger. Budynek powstał 1 stycznia 1848 roku na terenie dzisiejszego Cmentarza Zasłużonych Wielkopolan. Składał się z trzech pomieszczeń – dwóch sal wypełnionych katafalkami dla kobiet i mężczyzn, a także mieszkania dozorcy. Na katafalkach znajdowały się kosze, w których umieszczano zwłoki. Na palce zmarłych dozorca nakładał naparstki z dzwonkiem, dzięki którym pozornie zmarły mógł zasygnalizować powstanie do żywych. Kiedy tak się działo stróż wzywał lekarza, który reanimował denata.
Nieznana tajemnica Poznania
Przysionek Śmierc nie cieszył się jednak popularnością. Może gdyby został wybudowany zaraz po ekshumacji zwłok z cmentarza parafialnego św. Leonarda stałoby się inaczej? Nie wiadomo. Obecnie dom dla pozornie zmarłych już nie istnieje. Budynek został rozebrany w 1852 roku, jednak legendy z nim związane krążą po Poznaniu po dziś dzień.
pw/if
Źródło; wikipedia.org