Góry, góry, góry i znów góry... i kaniony. Tak najprościej można scharakteryzować Czarnogórę. Wyruszając na tę wyprawę, nie mieliśmy czasu, aby przygotować się do niej merytorycznie. Bałkański kociołek to zbyt skomplikowana materia, żeby zgłębiać ją w atmosferze pośpiechu.