Trwa ładowanie...
dhf03t5

Beata Pawlikowska dla WP: Języki świata

Zawsze mnie fascynowało to, że istnieją na świecie różne języki i różne są w nich nie tylko słowa, ale inny jest też sposób ich używania. Są na przykład języki, gdzie nie istnieje słowo „dziękuję”. Nie dlatego, że jest niepotrzebne i nie dlatego, że ludzie są tam nieuprzejmi, ale dlatego, że wyrażają wdzięczność w inny sposób, którego nie trzeba podkreślać dodatkowym słowem.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Beata Pawlikowska dla WP: Języki świata
(Shutterstock.com, Fot: Deborah Kolb)
dhf03t5

Są też miejsca, gdzie ludzie mają tak bardzo inną wrażliwość, że potrzebują dużo więcej różnych słów na określenie czegoś, co w języku polskim można wyrazić tylko jednym słowem.

Na Hawajach jest ponad dwieście słów określających deszcz. Zależnie od tego, gdzie pada, w jaki sposób, kiedy i jakie zjawiska mu towarzyszą. Czy wieje wtedy jednocześnie duży wiatr, czy mały wietrzyk, czy krople uderzają miękko w liście drzew, czy pluskają na powierzchni rzeki, czy pada długo, czy krótko, czy jest wtedy ciepło, czy zimno, czy leje nad oceanem, czy w głębi lasu.

Shutterstock.com

W niektórych językach istnieją wyjątkowe słowa określające pewne stany emocjonalne albo zjawiska, na które w innych kulturach nie zwraca się uwagi. Choćby takie słowo jak niemieckie Fernweh, które oznacza "tęsknotę za miejscem, w którym nigdy wcześniej nie byłeś". Świetnie znam to uczucie z mojego własnego życia, bo kiedy byłam mała, tęskniłam za dżunglą amazońską, której przecież wtedy nigdy jeszcze nie widziałam na oczy! Coś mnie od niej magnetycznie ciągnęło. Teraz wiem, że było to po prostu Fernweh. Tęsknota za miejscem, w którym nigdy nie byłam, ale w którym ukrywa się coś takiego, co odmieni moje życie.

Lubię też japońskie słowo komorebi, które oznacza "światło słońca przebijające się przez zielone liście drzew". W polskim trzeba zbudować całe zdanie, żeby opowiedzieć, jak pięknie wyglądają podświetlone złocistymi promieniami liście na drzewach, tymczasem po japońsku wystarczy powiedzieć komorebi.

Shutterstock.com

Mam również ulubione słowo w języku szwedzkim, które zwięźle określa to, co najbardziej uwielbiam robić w wiosenne i letnie poranki, a do wyrażenia czego w języku polskim potrzebuję co najmniej piętnastu słów. Gökotta oznacza "wstać wcześnie rano specjalnie po to, żeby wyjść na dwór i posłuchać jak śpiewają pierwsze ptaki". Robię to codziennie!

dhf03t5

Podziel się opinią

Share

dhf03t5

dhf03t5