DAG Fabrik Bromberg - hitlerowska fabryka w Bydgoszczy
Od zakończenia II Wojny Światowej minęło już siedem dekad a mimo to ślady hitlerowskiej działalności wciąż są obecne, szczególnie w Polsce zachodniej. Bunkry pośród pól czy lasów, budynki o niejasnej przeszłości - każdy z nas z pewnością zna przynajmniej jedno takie miejsce w swojej okolicy. Na szczególną uwagę zasługuje DAG Fabrik Bromberg w Puszczy Bydgoskiej, czyli hitlerowska fabryka materiałów wybuchowych. Zapraszamy do wirtualnej podróży po lesie pełnym tajemnic.
Od zakończenia II wojny światowej minęło już siedem dekad, a mimo to ślady hitlerowskiej działalności wciąż są obecne, szczególnie w Polsce zachodniej. Bunkry pośród pól czy lasów, budynki o niejasnej przeszłości - każdy z nas z pewnością zna przynajmniej jedno takie miejsce w swojej okolicy. Na szczególną uwagę zasługuje DAG Fabrik Bromberg w Puszczy Bydgoskiej, czyli hitlerowska fabryka materiałów wybuchowych. Zapraszamy do lasu pełnego tajemnic.
Powszechnie uważa się, że kiedy w 1933 roku władzę objął Adolf Hitler, w nazistowskich Niemczech doszło do prawdziwego "cudu gospodarczego". Nie do końca jest to jednak prawda. Faktem jest, że kraj zaczął rozbudowywać się na potęgę, przybywało nowych dróg, fabryk, a armia została dozbrojona na niespotykaną do tej pory skalę. Było to jednak okupione zwiększeniem zadłużenia w stosunku do PKB z poziomu 12 proc. do 46 proc. Tylko w pierwszych dwóch latach limit wydatków został przekroczony o 300 proc.
Krystian Machnik /if/udm
Opuszczone miejsca - hitlerowska fabryka w Bydgoszczy
Ambicje Hitlera *wciąż rosły. Aneksja nowych terytoriów i rozpoczęcie wojny na wielu frontach niosły za sobą ogromne koszty. Konieczne było szukanie nowych rozwiązań, a idealnym wydawało się wykorzystanie do *pracy przymusowej ludności na nowo zdobytych polskich terenach. Tak powstał DAG Fabrik Bromberg *zlokalizowany w *Puszczy Bydgoskiej. Co ciekawe, firma, która zbudowała zakład i przez całą wojnę współpracowała z III Rzeszą, została założona przez Alfreda Nobla - wynalazcę dynamitu i fundatora słynnej "Pokojowej Nagrody Nobla".
Opuszczone miejsca - hitlerowska fabryka w Bydgoszczy
Pierwsze prace rozpoczęły się jeszcze w 1939 roku, tuż po zajęciu Bydgoszczy. W gęstych lasach wyznaczono teren o powierzchni 23 km kw., gdzie w ciągu zaledwie pięciu lat powstało kilkaset budowli, 400 km dróg i 40 km torów kolejowych. Oprócz budynków produkcyjnych znajdowały się tam również laboratoria, warsztaty, straż pożarna, ambulatorium, budynki administracyjne, a nawet socjalne. Budowa fabryki całkowicie zmieniła południowo-wschodnie okolice Bydgoszczy. Był to ogromny kompleks, w którym pracowało około 10 tysięcy osób.
Opuszczone miejsca - hitlerowska fabryka w Bydgoszczy
DAG Fabrik Bromberg była zresztą największą, pod względem powierzchni, fabryką zbrojeniową koncernu Dynamit Nobel AG. Coś tak wielkiego po prostu musiało być widoczne z lotu ptaka. Jakim więc cudem to wszystko skrzętnie ukrywano przez cały okres trwania wojny? Fabryka nie bez powodu powstała na trudnym, leśnym i pagórkowatym terenie. Stwarzało to doskonałe warunki do ukrycia kompleksu. Liczne budynki wtapiano w nierówny teren, zaś ich dachy pokrywano cienką warstwą ziemi, sadzono krzewy i drzewa iglaste.
Opuszczone miejsca - hitlerowska fabryka w Bydgoszczy
W kamuflażu Niemcy nie mieli sobie równych. Liczne drogi, które musiały być utwardzone ze względu na poruszający się tam ciężki sprzęt, budowano wykorzystując istniejące leśne ścieżki, dzięki czemu stwarzały pozory mało znaczących. Nawet tory malowano w kolorze khaki, zaś resztę przykrywano siatkami maskującymi. Jakby tego było mało - 3 kilometry od zakładów postawiono dobrze oświetlone budynki imitujące fabrykę, które miały za zadanie mylić pilotów podczas nalotów. Zasady bezpieczeństwa tyczyły się również samych pracowników, których wiedza na temat kompleksu ograniczała się wyłącznie do ich stanowiska pracy.
Opuszczone miejsca - hitlerowska fabryka w Bydgoszczy
Ze względów bezpieczeństwa dublowano nawet linie produkcyjne, a budynki stawiano w pewnej odległości od siebie, co miało zminimalizować straty w przypadku ewentualnego wybuchu w jednym z nich. Unikano nawet robienia wejść naprzeciwko siebie, by siła eksplozji nie została skierowana na sąsiednie budynki. Z kolei w tych najbardziej zagrożonych wybuchem stawiano około *10-metrowej wysokości ściany z szyb *z drewnianymi framugami. Wyglądało to dość dziwnie w topornych betonowych budowlach przypominających bunkier, jednak miało bardzo ważne zastosowanie - kierowało bowiem falę uderzeniową na zewnątrz w bezpiecznym kierunku. Ściany te, w dość marnym stanie, zachowały się do dziś.
Opuszczone miejsca - hitlerowska fabryka w Bydgoszczy
Co ciekawe, produkcja w DAG Fabrik Bromberg trwała niemal do ostatniej chwili, kiedy jasnym już było, że Niemcy poniosą klęskę. Personel podjął decyzję o ewakuacji dopiero w momencie, gdy Armia Czerwona zbliżała się do Bydgoszczy. Zanim jednak wyjechali, zabrali bądź spalili całą dokumentację, niszcząc w ten sposób szanse na rozwikłanie wielu tajemnic. Nie zniszczyli jednak urządzeń. Wojska II Frontu Białoruskiego, które dotarły tam 2 dni później, zastały fabrykę w niezmienionym stanie. Nie wiadomo jednak, jak dokładnie wyglądała, bo nie zachowały się żadne archiwalne zdjęcia z tego czasu. Całe wyposażenie zakładu wywieziono do Związku Radzieckiego, zaś polskim władzom tereny te przekazano dopiero po przeszło pół roku od zdobycia. I to pomimo faktu, że w wyzwoleniu uczestniczyli także Polacy.
Opuszczone miejsca - hitlerowska fabryka w Bydgoszczy
Jeszcze w 1945 roku postanowiono wykorzystać istniejącą infrastrukturę. Utworzono tam wytwórnię prochu, a później ściśle tajną produkcję materiałów wybuchowych o przeznaczeniu militarnym. Wykorzystywano jednak tylko część dawnej fabryki, pozostałe budynki stoją opuszczone od czasu zakończenia II wojny światowej. Po 1989 roku pozostawiono kolejne konstrukcje. Ślady po działaniach Polaków są dziś dobrze widoczne. Niestety, duża część z nich została wyburzona na rzecz powstającego w 2004 roku Bydgoskiego Parku Przemysłowo-Technologicznego.
Opuszczone miejsca - hitlerowska fabryka w Bydgoszczy
To, co zachowało się do dnia dzisiejszego, jest już tylko pamiątką odległej historii. Pozostały tylko puste skorupy szarych budynków o niezwykle solidnej konstrukcji. Wszystkie są ze sobą połączone krętymi tunelami, jednak trudno odgadnąć ich przeznaczenie bez znajomości procesu produkcji materiałów wybuchowych. Teren jest bardzo zalesiony, a duże drzewa rosną nawet na budynkach. Z tego względu trudno niekiedy zorientować się w terenie czy uchwycić to w obiektywie. Na terenie dawnych zakładów dzia ła obecnie Exploseum, czyli skansen niemieckiej architektury przemysłowej z okresu II wojny światowej wraz z podziemną trasą turystyczną.
Tekst: Krystian Machnik/ if/udm