WP

"Paryż? Nie wiem, co ludzie w nim widzą". Polska para zwiedza świat budżetowo

- W dni pracujące jestem warszawskim "korposzczurem", w dni wolne od pracy wraz z narzeczonym pakuję plecak i zwiedzam. Polskę, Europę, świat - napisała do nas za pośrednictwem dziejesie.wp.pl Olga z bloga Follow Your Map.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Olga i Krzysiek wykorzystują każdą wolną chwile na podróże
Olga i Krzysiek wykorzystują każdą wolną chwile na podróże (Follow Your Map)
WP

Olga i Krzysiek są parą, która lubi wyzwania i nie idzie na łatwiznę. Przez ostatnie dwa lata zwiedzili sporą część Europy, szukali skamieniałości na Saharze i łapali stopa w Azji. Ich wyjazdy to zazwyczaj spontaniczne, budżetowe wypady. Swoje doświadczenia opisują na blogu Follow Your Map. Czytelnikom Wirtualnej Polski opowiedzieli o europejskich zachwytach i rozczarowaniach oraz o podróży po Wietnamie, który zwiedzali autostopem.

Jak zaczęła się wasza przygoda z podróżowaniem?

Olga: Jako dziecko praktycznie każde wakacje spędzałam na obozach, później doszły wymiany uczniowskie i studenckie oraz wyjazdy jako reprezentant uczelni do różnych współpracujących instytucji, m.in. Kaliningradzka Duma oraz Parlament Europejski. Po skończeniu studiów została mi ciekawość świata i podróże na własną rękę.

WP

*Krzysiek: *Od zawsze byłem ciekawy świata, chciałem zwiedzić inne kraje, przeżyć jakaś przygodę. Niestety nie miałem na tyle odwagi, aby gdzieś się wybrać, ani nie miałem z kim. W końcu poznałem Olgę, z którą spełniłem swoje marzenie i zacząłem podróżować. Pierwszy raz za granicę wyjechałem niecałe 3 lata temu, a do tej pory zwiedziłem już przeszło 15 krajów.

Zwiedziliście sporą część Europy. Który kraj wywarł na was największe wrażenie?

WP

Krzysiek: Każdy z europejskich krajów jest w pewien sposób oryginalny i urzekający, chociaż jak na razie największe wrażenie wywarła na mnie Ukraina. Kraj ten różni się od państw zachodnich nie tylko kulturą, ale i zachowaniem ludzi, którzy choć są biedniejsi, zawsze są mili i pomocni.

A jakie miejsce was rozczarowało?

Olga: Paryż! Nie wiem, co ludzie w nim widzą… Dla mnie to miasto szare, ponure, brudne i niebezpieczne. Jak widać, "syndrom paryski" istnieje!

WP

Krzysiek: Mnie najbardziej rozczarowała Barcelona, chociaż pewnie dlatego, że miałem o niej zbyt duże wyobrażenie. Zawsze słyszałem, że to piękne, kolorowe miasto ze złocistymi plażami i choć to rzeczywiście jest prawda, to tylko w niektórych miejscach jest kolorowo, a plaże są sztucznie usypane. Do tego wszystkiego panuje tam ciągły ścisk i tłok.

Na blogu piszesz "do tej pory odwiedziłam Pragę trzy razy. I wiem, że będą następne". Co takiego ma w sobie stolica Czech?

Olga: Pierwsze dwa razy to były krótkie wypady. Pierwszy raz podczas przejazdówki po Europie z koleżanką z Erasmusa, a drugi raz na koncert. Dopiero podczas trzeciego wypadu mogłam poznać Pragę trochę bardziej i "zniwelować" niedosyt powstały przy poprzednich pobytach. Praga jest piękna – ma ciekawą architekturę, masę ciekawych rzeźb, szczególnie tych autorstwa Davida Černego, mnóstwo ciekawych muzeów, ścianę Lennona, pod którą można posłuchać muzyki na żywo oraz pyszne jedzenie. I piwo (śmiech).

WP

Odkrywanie Azji zaczęliście od Wietnamu. Dlaczego akurat ten kierunek?

Olga: Studiowałam na uczelni wojskowej i swoją pracę magisterską poświęciłam historii wojny w Wietnamie. Im dłużej czytałam o historii tego kraju, o mniej lub bardziej pożądanej obecności innych narodów na jego terenie, tym bardziej ciekawy wydawał mi się ten kierunek podróży.

Krzysiek: Wietnam był marzeniem Olgi, to ona chciała wybrać się właśnie tam. Ja byłem żądny przygody, chciałem zobaczyć na własne oczy Azję, dlatego ten kierunek nie był gorszy niż inne.

WP

Po Wietnamie podróżowaliście autostopem. Opowiedzcie o swoich doświadczeniach.

Olga: Autostop w Wietnamie to niecodzienne zjawisko. Często ludzie podchodzili do nas i pytali, dlaczego stoimy z kartką z nazwą miejscowości gdzieś na wylotówce. Poza tym, jak większość krajów azjatyckich, tak i Wietnam jest zdominowany przez skutery i auta osobowe należą do rzadkości, więc czasem trzeba było długo czekać, aby złapać okazję. Ludzie, którzy nas zabierali, byli naprawdę pomocni, nie tylko oferowali transport, ale także posiłek, odpoczynek albo załatwiali transport do kolejnej miejscowości.

Krzysiek: To zaskakujące, że ludzie byli tak ciekawi, co robimy. Wiele osób które się zatrzymywało, chciało jedynie z nami porozmawiać – spytać się, skąd jesteśmy i dlaczego podróżujemy po Wietnamie.

Jakie miejsca w Wietnamie polecacie odwiedzić?

Olga: Wietnam jest ogromnie zróżnicowany kulturowo i trzeba zobaczyć cały kraj, żeby powiedzieć innym "Byłem w Wietnamie". Na północy możemy zobaczyć Góry Sap, stolicę – Hanoi – oraz zatokę Ha Long i wyspę Cat Ba. Centralny Wietnam to pozostałości po dawnym cesarstwie – kompleks zabudowy w Hue w którym rezydował cesarz. Niestety, zabytek w 70 proc. został zniszczony wskutek bombardowań. Rozświetlone neonami Da Nang z pięknym smoczym mostem oraz urocze Hoi An pełne lampionów. Południe to Ho Chi Minh, tunele Cu Chi oraz delta Mekongu, którą spływ był jednym z najciekawszych doświadczeń podczas całej podróży.

Krzysiek: Tak jak już wspomniała Olga, Wietnam jest bardzo różnorodny i trzeba zobaczyć całość, aby go poznać. Mogę jedynie dodać, że mi najbardziej podobały się tropikalna wyspa Cat Ba, kolorowe, pełne lampionów miasto Hoi An, oraz delta Mekongu.

Opowiedzcie na koniec o wietnamskiej kuchni. Odpowiadała Wam?

Olga: I tak, i nie (śmiech). Z jednej strony jest aromatyczna – pełno w niej ziół i przypraw, jest też sycąca, ze względu na ryż. Z drugiej strony jest oparta na mięsie, a dla mnie jako długoletniej wegetarianki jest to bariera nie do przeskoczenia. Wietnamczycy nie rozumieją pojęcia wegetarianizmu – w wege knajpach serwowane są udka z kurczaka, a tofu zawiera mięsne nadzienie, więc zawsze musiałam dwa razy sprawdzać, co jem. Jednak wietnamskie śniadania – bahn mi (nadziewana bagietka - przyp. red.) w połączeniu z ca phe da(kawa - przyp. red.), skradły mój żołądek.

Krzysiek: Bardzo lubię kuchnię azjatycką, wiele razy zdarzało mi się próbować kuchni wietnamskiej w Polsce, lecz na miejscu smakowała nieporównywalnie lepiej. Wietnam jest krajem rolniczym z dużą dostępnością do morza, dlatego w potrawach dominują warzywa i owoce morza.

Dokąd następna podróż?

Olga: Niedawno wróciliśmy z Budapesztu i przygotowujemy się do podróży do Kowna!

*Krzysiek: *Planujemy również wiele innych wyjazdów, między innymi do Chin czy Ameryki Południowej, ale w chwili obecnej są na etapie planowania.

Czekamy na wasze historie z wakacyjnych wyjazdów! Prześlij je nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz też: Czy morskie olbrzymy wciąż rosną?

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP