Trwa ładowanie...
oprac. Anna Jastrzębska
19-03-2017 12:46

Polonnaruwa – zobacz dawne największe miasto świata

Jesteśmy na Sri Lance, a dokładniej mówiąc – w jej dawnej stolicy, dziś małej miejscowości Polonanaruwa. Aż trudno uwierzyć, że w czasach, gdy Kraków liczył sobie „imponujące” 5 tys. mieszkańców, tu mieszkało ćwierć miliona ludzi, a miasto mogło się poszczycić zaawansowanym systemem kanalizacji. O tym wszystkim opowiada Marcin Nowak z bloga podróżniczego Gdziewyjechać.pl.

Share
Polonnaruwa – zobacz dawne największe miasto świataŹródło: Shutterstock.com, fot: shutterlk
d4gpryw

Ta mała miejscowość składa się z trzech części. W przylegającym do starożytnych ruin Starym Mieście roi się od sklepów, restauracji, banków. Nowe Miasto jest znacznie spokojniejsze, mieszczą się tu budynki administracyjne i urokliwe jezioro Bendiwewa, najbardziej spektakularne w trakcie zachodu słońca. Trzecia część to „pętla komunikacyjna” z dworcem kolejowym i autobusowym. Ludzie przyjeżdżają do Polonanaruwy dla wspaniałej historii, zakorzenionej w czasach, gdy istniało tu imperium.

Wiele osób zastanawia się, czy podczas dwutygodniowego pobytu na Sri Lance lepiej odwiedzić to miejsce, czy jego „konkurenta”, poprzednią stolicę kraju – Anuradhapurę. Opinie świadczą o remisie, z lekkim wskazaniem na Polonanaruwę, my też zaryzykujemy twierdzenie, że ta ostatnia jest bardziej interesująca. Choćby dlatego, że przed wiekami była największym miastem świata. Pewnie niewielu zdaje sobie z tego sprawę i trudno w to uwierzyć, ale tak było. Naprawdę!

Shutterstock.com
Źródło: Shutterstock.com, fot: dodes11

Kilka słów o historii

Na początku była tylko czasową rezydencją króla, który urzędował w mieście Anuradhapura. Po jego zniszczeniu w VIII wieku przez hinduskiego władcę, Pollonaruwa przejęła „honory” i została stolicą Sri Lanki. Przez stulecia rozbudowywana i doskonale zlokalizowana, spodobała się w tej roli kolejnym władcom. W XII wieku rozkwitła tak bardzo, że liczyła sobie ćwierć miliona mieszkańców i była wyposażona w imponujący system kanalizacji.

d4gpryw

Król Parakramabahu I Wielki podobno miał lekkiego „hopla” na punkcie wody. Poza tym więc, że stawiał tu z rozmachem zarówno świeckie, jak religijne (buddyjskie) budowle, zainwestował również w świetnie zaplanowany i wpisany w przestrzeń system nawadniający, składający się z kanałów irygacyjnych i zbiorników wody pitnej. Dzięki temu Pollonaruwa prężnie się rozwijała i jak magnes przyciągała kupców z całego basenu Oceanu Indyjskiego.

Niestety niezbyt racjonalna, rozrzutna polityka, napędzana przez ambicje następcy króla Parakramabahu – Nissanka Malla (słynna, ogromna stupa Rankot Vihara to jego dzieło) w połączeniu z najazdami Tamilów z Indii, zakończyły złotą erę miasta. Imponujące budowle zaczęła anektować dżungla – rządziła tu przez wiele wieków. Do czasu, gdy Pollonaruwa została „ponownie odkryta”, by rozbudzać wyobraźnię rzesz turystów, przybywających tu z całego świata.

Shutterstock.com
Źródło: Shutterstock.com, fot: dodes11

Kilka rad dla zwiedzających

Po pierwsze, na zwiedzanie starożytnych ruin przeznaczcie jeden dzień. Po drugie, raczej zrezygnujcie z pomysłu, by robić to pieszo, chyba że jesteście w super kondycji i kochacie upały. Zamiast tuk-tuka wybierzcie jednak rowery, w tym przypadku to idealny środek transportu, a wypożyczycie je niemal wszędzie. Kompleks ma podłużny kształt, w jego środku biegnie wybrukowana droga. Po obu jej stronach znajdują się niemal wszystkie najważniejsze obiekty (łaźnię i pałac wodny ujrzycie tuż przy kasach biletowych i muzeum, a ruiny biblioteki Potgul Vihara – w Nowym Mieście)

d4gpryw

Zdjęcia można robić wszędzie, lecz z szacunku dla wierzeń buddyjskich wcześniej trzeba zdjąć buty, czapkę, zasłonić kolana. Pamiętajcie przy tym, by nigdy nie robić zdjęć plecami do figur Buddy, czyli "selfie z Buddą". Zwracajcie też uwagę na małpy, które grasują tu w gangach i z koszyka na rowerze potrafią podebrać niemal wszystko. Poza tym zwiedzanie jest dosyć intuicyjne i każdy da radę.

Najważniejszym miejscem kompleksu była Cytadela, ale najpopularniejszym wydaje się tzw. Święty Kwadrat. Wchodzimy po stromych schodach i wreszcie mamy wrażenie, jakbyśmy się znaleźli w zapomnianej świątyni, zagubionej gdzieś pośród dżungli. W jednym miejscu mamy mnóstwo „atrakcji”. Po lewej Vatadage – okrągłą stupę, która skrywa stupę mniejszą, z czterema statuami Buddy (może kojarzyć się z Borobudur w Indonezji). Po prawej stoi świątynia Hatadage, w której przechowywano relikwię zęba Buddy i przy której znajdziemy olbrzymią, ważącą kilkadziesiąt ton „kamienną księgę” Gal Pota. Naszą uwagę przykuwa budynek inny od wszystkich tutaj. W zagłębiu architektury buddyjskiej spotykamy bowiem schodkową piramidę, coś na kształt prangu z Tajlandii i Kambodży. Okazuje się, że została ona „podarowana” Syngalezom przez krewnych w wierze z Kambodży. I wreszcie Thuparama, swego czasu hinduistyczna świątynia, gdzie przechowywano jeden ze słynniejszych posągów Buddy, tzw. „Szafirowego Buddy”.

Shutterstock.com
Źródło: Shutterstock.com, fot: Nicram Sabod

Najbardziej spektakularnym obiektem w Polonnaruwa jest chyba monumentalna (o średnicy 175 m i o wysokości 55 m) stupa Rankot Vihara z olbrzymią piką na szczycie, zlokalizowana w centralnej części miasta. Budowla z pewnością zrobi wrażenie na wszystkich, którzy nie mieli okazji zobaczyć tych wyższych w Anuradhapurze. W tym miejscu zaczyna się fragment miasta, w którym nagromadzonych jest najwięcej zabytków. Na ich oglądanie, delektowanie się nimi warto poświęcić pół dnia.

d4gpryw

Mówiono nam, że jeśli widzieliśmy starożytne miasta w Indiach, Tajlandii czy Kambodży, to Polonnaruwa nie będzie dla nas niczym niezwykłym. Nie możemy się z tym zgodzić. Rozmiar miasta, niesamowite zróżnicowanie architektoniczne, rewelacyjne położenie w dżungli, a także okazja do zobaczenia, jak przed laty buddyzm żył w zgodzie z hinduizmem – usatysfakcjonowały nas w pełni. W dodatku z wycieczki wróciliśmy pięknie opaleni. Szkoda tylko, że z jednej strony.

Źródło: Gdziewyjechac.pl

d4gpryw
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4gpryw