Polonnaruwa – zobacz dawne największe miasto świata

Jesteśmy na Sri Lance, a dokładniej mówiąc – w jej dawnej stolicy, dziś małej miejscowości Polonanaruwa. Aż trudno uwierzyć, że w czasach, gdy Kraków liczył sobie „imponujące” 5 tys. mieszkańców, tu mieszkało ćwierć miliona ludzi, a miasto mogło się poszczycić zaawansowanym systemem kanalizacji. O tym wszystkim opowiada Marcin Nowak z bloga podróżniczego Gdziewyjechać.pl.

Obraz
Źródło zdjęć: © Shutterstock.com | shutterlk
Anna Jastrzębska

Ta mała miejscowość składa się z trzech części. W przylegającym do starożytnych ruin Starym Mieście roi się od sklepów, restauracji, banków. Nowe Miasto jest znacznie spokojniejsze, mieszczą się tu budynki administracyjne i urokliwe jezioro Bendiwewa, najbardziej spektakularne w trakcie zachodu słońca. Trzecia część to „pętla komunikacyjna” z dworcem kolejowym i autobusowym. Ludzie przyjeżdżają do Polonanaruwy dla wspaniałej historii, zakorzenionej w czasach, gdy istniało tu imperium.

Wiele osób zastanawia się, czy podczas dwutygodniowego pobytu na Sri Lance lepiej odwiedzić to miejsce, czy jego „konkurenta”, poprzednią stolicę kraju – Anuradhapurę. Opinie świadczą o remisie, z lekkim wskazaniem na Polonanaruwę, my też zaryzykujemy twierdzenie, że ta ostatnia jest bardziej interesująca. Choćby dlatego, że przed wiekami była największym miastem świata. Pewnie niewielu zdaje sobie z tego sprawę i trudno w to uwierzyć, ale tak było. Naprawdę!

Obraz
© Shutterstock.com | dodes11

Kilka słów o historii

Na początku była tylko czasową rezydencją króla, który urzędował w mieście Anuradhapura. Po jego zniszczeniu w VIII wieku przez hinduskiego władcę, Pollonaruwa przejęła „honory” i została stolicą Sri Lanki. Przez stulecia rozbudowywana i doskonale zlokalizowana, spodobała się w tej roli kolejnym władcom. W XII wieku rozkwitła tak bardzo, że liczyła sobie ćwierć miliona mieszkańców i była wyposażona w imponujący system kanalizacji.

Król Parakramabahu I Wielki podobno miał lekkiego „hopla” na punkcie wody. Poza tym więc, że stawiał tu z rozmachem zarówno świeckie, jak religijne (buddyjskie) budowle, zainwestował również w świetnie zaplanowany i wpisany w przestrzeń system nawadniający, składający się z kanałów irygacyjnych i zbiorników wody pitnej. Dzięki temu Pollonaruwa prężnie się rozwijała i jak magnes przyciągała kupców z całego basenu Oceanu Indyjskiego.

Niestety niezbyt racjonalna, rozrzutna polityka, napędzana przez ambicje następcy króla Parakramabahu – Nissanka Malla (słynna, ogromna stupa Rankot Vihara to jego dzieło) w połączeniu z najazdami Tamilów z Indii, zakończyły złotą erę miasta. Imponujące budowle zaczęła anektować dżungla – rządziła tu przez wiele wieków. Do czasu, gdy Pollonaruwa została „ponownie odkryta”, by rozbudzać wyobraźnię rzesz turystów, przybywających tu z całego świata.

Obraz
© Shutterstock.com | dodes11

Kilka rad dla zwiedzających

Po pierwsze, na zwiedzanie starożytnych ruin przeznaczcie jeden dzień. Po drugie, raczej zrezygnujcie z pomysłu, by robić to pieszo, chyba że jesteście w super kondycji i kochacie upały. Zamiast tuk-tuka wybierzcie jednak rowery, w tym przypadku to idealny środek transportu, a wypożyczycie je niemal wszędzie. Kompleks ma podłużny kształt, w jego środku biegnie wybrukowana droga. Po obu jej stronach znajdują się niemal wszystkie najważniejsze obiekty (łaźnię i pałac wodny ujrzycie tuż przy kasach biletowych i muzeum, a ruiny biblioteki Potgul Vihara – w Nowym Mieście)

Zdjęcia można robić wszędzie, lecz z szacunku dla wierzeń buddyjskich wcześniej trzeba zdjąć buty, czapkę, zasłonić kolana. Pamiętajcie przy tym, by nigdy nie robić zdjęć plecami do figur Buddy, czyli "selfie z Buddą". Zwracajcie też uwagę na małpy, które grasują tu w gangach i z koszyka na rowerze potrafią podebrać niemal wszystko. Poza tym zwiedzanie jest dosyć intuicyjne i każdy da radę.

Najważniejszym miejscem kompleksu była Cytadela, ale najpopularniejszym wydaje się tzw. Święty Kwadrat. Wchodzimy po stromych schodach i wreszcie mamy wrażenie, jakbyśmy się znaleźli w zapomnianej świątyni, zagubionej gdzieś pośród dżungli. W jednym miejscu mamy mnóstwo „atrakcji”. Po lewej Vatadage – okrągłą stupę, która skrywa stupę mniejszą, z czterema statuami Buddy (może kojarzyć się z Borobudur w Indonezji). Po prawej stoi świątynia Hatadage, w której przechowywano relikwię zęba Buddy i przy której znajdziemy olbrzymią, ważącą kilkadziesiąt ton „kamienną księgę” Gal Pota. Naszą uwagę przykuwa budynek inny od wszystkich tutaj. W zagłębiu architektury buddyjskiej spotykamy bowiem schodkową piramidę, coś na kształt prangu z Tajlandii i Kambodży. Okazuje się, że została ona „podarowana” Syngalezom przez krewnych w wierze z Kambodży. I wreszcie Thuparama, swego czasu hinduistyczna świątynia, gdzie przechowywano jeden ze słynniejszych posągów Buddy, tzw. „Szafirowego Buddy”.

Obraz
© Shutterstock.com | Nicram Sabod

Najbardziej spektakularnym obiektem w Polonnaruwa jest chyba monumentalna (o średnicy 175 m i o wysokości 55 m) stupa Rankot Vihara z olbrzymią piką na szczycie, zlokalizowana w centralnej części miasta. Budowla z pewnością zrobi wrażenie na wszystkich, którzy nie mieli okazji zobaczyć tych wyższych w Anuradhapurze. W tym miejscu zaczyna się fragment miasta, w którym nagromadzonych jest najwięcej zabytków. Na ich oglądanie, delektowanie się nimi warto poświęcić pół dnia.

Mówiono nam, że jeśli widzieliśmy starożytne miasta w Indiach, Tajlandii czy Kambodży, to Polonnaruwa nie będzie dla nas niczym niezwykłym. Nie możemy się z tym zgodzić. Rozmiar miasta, niesamowite zróżnicowanie architektoniczne, rewelacyjne położenie w dżungli, a także okazja do zobaczenia, jak przed laty buddyzm żył w zgodzie z hinduizmem – usatysfakcjonowały nas w pełni. W dodatku z wycieczki wróciliśmy pięknie opaleni. Szkoda tylko, że z jednej strony.

Źródło: Gdziewyjechac.pl

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Co oznaczają kolorowe płytki na drewnie? Nadleśnictwo tłumaczy
Co oznaczają kolorowe płytki na drewnie? Nadleśnictwo tłumaczy
Stewardesa poleciła miasta idealne na świąteczny wyjazd. Wśród nich polska perełka
Stewardesa poleciła miasta idealne na świąteczny wyjazd. Wśród nich polska perełka
Polskie perełki, które warto odwiedzić przed świętami. Wpisz te miejsca na listę
Polskie perełki, które warto odwiedzić przed świętami. Wpisz te miejsca na listę
Rekord na lotnisku Chopina. "Po raz pierwszy w ponad 90-letniej historii"
Rekord na lotnisku Chopina. "Po raz pierwszy w ponad 90-letniej historii"
Lawina zasypała narciarzy. W akcji pomagali ratownicy GOPR
Lawina zasypała narciarzy. W akcji pomagali ratownicy GOPR
Nowy, magiczny kierunek z Polski. Będzie hitem tegorocznej zimy?
Nowy, magiczny kierunek z Polski. Będzie hitem tegorocznej zimy?
"Japońskie Hawaje". Miejsce słynie z długowieczności
"Japońskie Hawaje". Miejsce słynie z długowieczności
Wybrano najpiękniejszy jarmark w Europie. Głosowało ponad 800 tys. osób
Wybrano najpiękniejszy jarmark w Europie. Głosowało ponad 800 tys. osób
Afera na rajskiej wyspie. Budowa zakłóca najpiękniejszy widok
Afera na rajskiej wyspie. Budowa zakłóca najpiękniejszy widok
USA uderza w turystów. Zapłacą o 170 dolarów więcej niż mieszkańcy
USA uderza w turystów. Zapłacą o 170 dolarów więcej niż mieszkańcy
Ceny biletów do Luwru wzrosną. Turyści złapią się za portfele
Ceny biletów do Luwru wzrosną. Turyści złapią się za portfele
Oblewają samoloty wodą. Czy jest się czym martwić, jeśli zobaczysz to na lotnisku?
Oblewają samoloty wodą. Czy jest się czym martwić, jeśli zobaczysz to na lotnisku?
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥