Trwa ładowanie...

Sojusze lotnicze. Dlaczego powstały i co dają pasażerom?

Star Alliance, oneworld i SkyTeam to trzy ogromne sojusze linii lotniczych. Pozwalają należącym do nich przewoźnikom nie tylko optymalizować połączenia czy redukować koszty. Są również korzystne dla pasażerów, którzy sporo dzięki nim zyskują.

Share

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

Sojusze lotnicze. Dlaczego powstały i co dają pasażerom?
Źródło: Shutterstock.com
d9fz6mp

Pierwszy sojusz zawarto na początku lat 90. XX w. między Northwest Airlines i KLM Royal Dutch Airlines. Pasażerowie mogli na jednym lotnisku, w Detroit czy w Amsterdamie, otrzymać kartę pokładową na całą podróż i nadać bagaż do portu docelowego. Ponadto linie prowadziły wspólne działania marketingowe oraz dzieliły się salonikami VIP na lotniskach.

Korzyści płynące z takiego rozwiązania zauważyła konkurencja, dlatego kilka lat później postanowiła stworzyć podobne programy. United Airlines, Lufthansa, Scandinavian Airlines, Thai Airways International i Air Canada zawiązały w 1997 r. sojusz Star Alliance. Dwa lata później American Airlines, British Airways, Cathay Pacific oraz Qantas utworzyły oneworld. Z kolei Delta Air Lines, Air France, Aeromexico oraz Korean Air powołały w 2000 r. SkyTeam. Zasady, jakimi się kierowano, były proste: obniżyć koszty i dostarczyć klientom wyższą niż dotychczas jakość podróżowania.

Powołane alianse linii lotniczych zaczęły nie tylko wspólnie planować rozkłady lotów, ale też dzięki takim działaniom, jak współdzielenie stanowisk odpraw i saloników na lotniskach, biur sprzedaży czy usług cateringowych, mogły oszczędzać. Zaczęto stosować code-sharing, pozwalający linii umieszczać w swoim rozkładzie połączenia partnerskiego przewoźnika i dysponować częścią miejsc na pokładzie jego samolotu (czyli np. można kupić bilet w TAP Portugal na lot realizowany przez Lufthansę).

d9fz6mp

– Niewątpliwym plusem korzystania z linii lotniczych należących do danego sojuszu jest chociażby większa możliwość przesiadek czy połączeń typu code-share. Jednak korzyści płynące z latania samolotami należącymi np. do Star Alliance trzeba rozgraniczyć na osoby, które podróżują często i okazjonalnie – mówi w rozmowie z WP Kacper Guzowski z portalu Fly4free.

– Pasażerowie latający rzadko nie odczują większych zalet, jeśli np. nie dojdzie do opóźnienia czy odwołania lotu. Jednak ci, którzy często przemieszczają się samolotami – prywatnie i służbowo – mogą korzystać z programów lojalnościowych i wyrabiać tzw. statusy. Dzięki temu mają możliwość m.in. przebywania we wspólnych salonikach biznesowych na lotniskach i nabywają inne przywileje (mogą zabrać większą liczbę bagażu na lot itd.). A jeśli ktoś zbiera mile w liniach LOT, to może je wykorzystać także u innych przewoźników, należących do tego samego sojuszu – mówi ekspert.

Lotnisko Chopina od środka

Z jakimi sojuszami można się spotkać?

Największy z nich to Star Alliance, aktualnie zrzeszający 28 linii, mających w sumie do dyspozycji ok. 5 tys. samolotów. W ostatnim roku przewiozły one 725 mln pasażerów, a każdego dnia odbywa się ok. 20 tys. lotów do ponad 190 krajów. Główną rolę odgrywa tu niemiecka Lufthansa. Do sojuszu należą też Polskie Linie Lotnicze LOT.

Star Alliance
Źródło: Star Alliance

SkyTeam zrzesza 20 linii, rocznie obsługujących ok. 730 mln pasażerów i wykonujących każdego dnia ponad 17 tys. lotów do prawie 1100 lotnisk w 177 państwach. Liczba samolotów jest równie imponująca – ponad 3 tys. sztuk.

SkyTeam
Źródło: SkyTeam

Do sojuszu oneworld należy 13 przewoźników, m.in. europejskie linie, jak Finnair, British Airways, Iberia i rosyjski S7. Rocznie obsługują one 528 mln pasażerów, latających do ponad 1000 portów w 158 krajów. Flota liczy 3,5 tys. samolotów, a każdego dnia odbywa się blisko 13 tys. lotów.

oneworld
Źródło: oneworld

Nie wszystkie linie lotnicze przystępują do sojuszów

– To nie jest tak, że każda linia chce być częścią jakiegoś sojuszu. Ciekawym przykładem programu będącego alternatywą dla sojuszu jest ten stworzony w 2014 r. przez Etihad Airways. W Star Alliance czy oneworld przewoźnicy mają osobne zarządy i choć są niezależni, w pewnych kwestiach muszą dogadać się z zarządami innych linii. W przypadku Etihadu funkcjonuje to inaczej. Za kadencji Jamesa Hogana przewoźnik skupował akcje w innych liniach, jednocześnie włączając je do programu. A przez posiadanie akcji miał oczywiście wpływ na zarządy – tłumaczy Guzowski. Partnerska sieć Etihadu obejmuje ponad 350 miejsc na sześciu kontynentach. Należą do niejm.in. Alitalia, Air Serbia, Air Seychelles i Jet Airways.

d9fz6mp

Przykładem linii, które nie współpracują z innymi, są chociażby Emirates. Przewoźnik ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie chce się przyłączać do innych sojuszów, ponieważ w jego ocenie rozwijają się one zbyt wolno. Emirates mają własny, unikalny plan biznesowy i wolą mieć autonomię w podejmowaniu decyzji.

LOT nawiąże w przyszłości współpracę z one wolrd lub SkyTeam?

– Choć LOT i Lufthansa należą do tego samego sojuszu, słychać głosy, że dla naszego narodowego przewoźnika porozumienie nie jest wcale takie korzystne. Lufthansa lata na polskie lotniska nawet kilka razy dziennie i zabiera nam dużą część pasażerów. Czyli w pewnym sensie stranowi poważną konkurencję, co przeczy ideom Star Alliance. W lotniczym gronie można było już usłyszeć, że dla LOT-u korzystniejsze mogłoby być przyłączenie się do innego sojuszu – wyjaśnia Guzowski.

icon info

W artykule znajdują się linki i boksy z produktami naszych partnerów. Wybierając je, wspierasz nasz rozwój.

d9fz6mp

Podziel się opinią

Share
d9fz6mp
d9fz6mp