Trwa ładowanie...
dzez6oq
Ludzie

Cierpiała na ciężkie stany lękowe i fobie. Lekarstwem okazała się podróż

Podróżowanie jako forma terapii? Czemu nie! Przykładów pokazujących, że to doskonała broń do walki z depresją czy stanami lękowymi, jest mnóstwo. Przekonała się też o tym Elise Wortley, której życie całkowicie się odmieniło, gdy podjęła decyzję, by ruszyć w drogę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Elise Wortley podczas podróży
Elise Wortley podczas podróży (Facebook.com / Women with Altitude)
dzez6oq

Żyjemy w dziwnych czasach, w których bezpośredni kontakt z drugim człowiekiem zastępowany jest przez wynalazki XXI wieku. Coraz więcej osób skarży się na różnego rodzaju zaburzenia, które potem uniemożliwiają zwyczajne funkcjonowanie w społeczeństwie.

Tego rodzaju nerwice i fobie traktowane są przez wielu naukowców w kategoriach chorób cywilizacyjnych. Co potem? Terapia? Leczenie farmakologiczne? Okazuje się, że można inaczej. Remedium na życiowe problemy i przeżywane trudności może leżeć zupełnie gdzieś indziej. Wie o tym Elise Wortley, która pewnego dnia po prostu spakowała plecak i wyjechała.

Facebook.com / Woman with Altitude

Elise o swoim dawnym życiu nie może powiedzieć wiele dobrego. Mając dwadzieścia kilka lat kobieta zaczęła cierpieć z powodu ciężkich stanów lękowych. Dziś wspomina, że nawet podróż miejskim autobusem stanowiła dla niej trudną do pokonania przeszkodę. Trudności, jakie napotykała w codziennym życiu, piętrzyły się.

dzez6oq

Zobacz też: Jak wygląda obóz Szerpów?

Ona była tego wszystkiego świadoma, ale długo nie potrafiła nic z tym zrobić. Potem przyszedł przełom i wybawienie. Lekarstwem na jej bolączki okazało się podróżowanie. Ale najpierw była inspiracja. Impulsem, który sprawił, że się przełamała, stały się dla niej losy pionierek sprzed lat – kobiet, które w latach 20. ubiegłego wieku, znajdując się w znacznie trudniejszej sytuacji i walcząc z rozmaitymi stereotypami, pakowały plecak i wyruszały na szlak.

Odważne kobiety z innej epoki jako natchnienie

Pochodząca z Londynu Elise znalazła się pod tak dużym wpływem opowieści na temat podróżniczek sprzed 100 lat, że zdecydowała się je uczynić swoimi symbolicznymi mentorkami. Pierwszą z nich została Alexandra David-Neels. Francuzka śpiewaczka, pisarka i podróżniczka, która w młodym wieku wykazała się nietuzinkową odwagą i zaczęła samotnie zwiedzać świat. Mając zaledwie 21 lat pojechała samotnie do Londynu i Szwajcarii. Korzystając z roweru, dotarła zaś do Hiszpanii i objechała całą Francję. Zapisała się też w historii jako pierwsza Europejka, która trafiła do Tybetu. Wśród odwiedzonych przez nią miejsc znalazły się także: północna Afryka, Indie, Japonia, Korea czy Mongolia. Alexandra David-Neels bardzo wcześnie zaczęła swoje wojaże (jej rodzice wspominali, że jako kilkuletnia dziewczynka była tak ciekawa świata, że często uciekała z domu), ale jej zapał nie ostygł wraz z wiekiem. Zbliżając się do swoich 80. urodzin wciąż znajdowała się na szlaku (odbyła wtedy kolejną podróż do ukochanych Indii).

Facebook.com / Women with

Elise zdecydowała się podążać właśnie śladami francuskiej globtroterki. Mało tego, walcząca z silnymi stanami lekowymi Brytyjka postanowiła zaordynować sobie terapię wstrząsową. Postanowiła, że nie będzie szła na żadne kompromisy. Wyruszyła w drogę uzbrojona w wiklinowy kosz, liny, plecak wykonany z drewna oraz ciepłe odzienie, czyli dokładnie tak, jak jej idolka. Ba! Miała nawet na sobie bieliznę, z której korzystały odkrywczynie sprzed 100 lat, a która okazała się diabelnie niewygodna. W swoją pierwszą podróż udała się do Indii, starając się odtworzyć trasę, jaką wówczas pokonała jej przewodniczka. W ciągu miesiąca podróży udało się jej przejść 700 kilometrów.

dzez6oq

Od współczesnych wynalazków jak najdalej

Kobieta wyjaśniła, dlaczego podczas swoich podróży, stawia głównie na poznawanie natury i podążanie szlakami o szczególnych walorach przyrodniczych.

– Gdy zmiany klimatyczne stają się tak poważnym problemem o znaczeniu globalnym, wydaje się, że nie ma lepszego momentu niż teraz, aby zacząć poznawać naturę – powiedziała cytowana przez dziennik "Daily Mirror" Brytyjka, tłumacząc, że w jej wypadku wybór takich szlaków ma dodatkowo walory terapeutyczne. Pozwala jej bowiem oderwać się od współczesnych technologii. – W Tybecie nie zaglądałam do telefonu przez 2,5 tygodnia – dodała Elise.

Wśród innych niezwykłych podróży, które ma już na swoim koncie kobieta, znajduje się piesza wyprawa do szkockich gór Cairngorm. Ta eskapada została zainspirowana historią szkockiej pisarki i podróżniczki Nan Shepherd, która samotnie zdobyła sześć najwyższych szczytów tego pasma.

Facebook.com / Women with Altitude

W czasie swoich niezwykłych wyjazdów, Elise stara się też coś robić dla innych. Podczas wyprawy w Himalaje udało się jej zebrać sumę 2,5 tysiąca funtów (ponad 12 tysięcy złotych) na środki pierwszej potrzeby dla kobiet żyjących w wiejskich obszarach Nepalu. W trakcie podróży po Szkocji postanowiła wesprzeć kobiety będące ofiarami przemocy domowej. Sama też korzysta z tych wypraw pełnymi garściami, przyznając, że miały one zbawienny wpływ na jej psychikę, a co za tym idzie, na całe jej życie.

dzez6oq

Choć kobiecie już udało się osiągnąć wiele i pokonać własne słabości, nie zamierza się zatrzymywać. Swoją kolejną wyprawę zamierza odbyć do Iranu. Jej inspiracją będzie w tym przypadku brytyjska pisarka i podróżniczka Freya Stark, która ok. 100 lat temu odbyła kilka niebezpiecznych wypraw do tego kraju.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

dzez6oq

Podziel się opinią

Share

dzez6oq

dzez6oq