Niewidzialny zabójca w Bałtyku. Podcina nogi i wciąga w sekundę
Wiatr urywa głowę, fale przelewają się nad stojącymi kilkadziesiąt metrów od brzegu dalbami i falochronami. Silne podmuchy prawie wyrywają czerwoną flagę z mocowania na budce ratownika. Tuż obok rodzice robią zdjęcia swoim pociechom, bawiącym się w wodzie po szyję albo skaczącym na materacach nad grzbietami spienionych fal. Nieświadomość, brawura, czy zwykła głupota?