WP Turystyka

  
Polecane
Tematy

Na narty samochodem. Ceny winiet w Austrii, Szwajcarii i Włoszech

Sezon narciarski zbliża się wielkimi krokami. Większość Polaków na taki wyjazd jeździ własnym autem. Radzimy, o czym warto pamiętać planując wypad w góry za granicę.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Jadąc na narty autem do Austrii czy Szwajcarii, musimy przygotować się na zakup winiet
Jadąc na narty autem do Austrii czy Szwajcarii, musimy przygotować się na zakup winiet (Shutterstock.com)

70 proc. Polaków wybierających się na urlop narciarski decyduje się na dojazd własny. Coraz więcej osób korzysta z tanich linii, które z roku na rok poszerzają ofertę lotów do miast w pobliżu ośrodków narciarskich. Większość osób wciąż jednak decyduje się na dojazd samochodem. Nie można wówczas zapomnieć o kilku istotnych kwestiach.

Jadąc autem, musimy przygotować się na zakup winiety. Przykładowo w Austrii i Szwajcarii obowiązują winiety, które trzeba zakupić i nakleić na szybę przed wjazdem na autostradę. Jej brak lub nieprawidłowe umocowanie oznacza wysoki mandat – od 120 euro wzwyż.

10-dniowa winieta w Austrii kosztuje 8,90 euro (38 zł). Poza tym dodatkowa opłata obowiązuje na kilku odcinkach, np. przejazd przez przełęcz Brenner, która łączy Austrię z Włochami, kosztuje 9 euro (38 zł).

Na terenie Szwajcarii natomiast obowiązują wyłącznie winiety z roczną ważnością. Jej koszt to 40 franków szwajcarskich (145 zł). Brak winiety oznacza mandat w wysokości 200 franków (725 zł).

We Włoszech opłaty są odcinkowe, przykładowo koszt przejazdu z przełęczy Brenner do Trydentu to 10,50 euro (44 zł). Żeby dojechać do ukochanego przez Polaków Livigno, trzeba przejechać przez szwajcarski tunel Munt La Schera, co jest dodatkowo płatne. Przejazd kosztuje 15 euro (63 zł).

Jedynie w Niemczech autostrady są wciąż bezpłatne, ma się to zmienić od 2019 roku. Trzeba za to uważać na fotoradary. Nie ma ich dużo, ale od czasu do czasu się pojawiają. Polacy zazwyczaj pędzą po autostradach, bo w Niemczech nie ma ograniczeń prędkości. Często nie pamiętają, żeby zwalniać przy rozjazdach. Przykładowo na jednym z rozjazdów pod Berlinem, który mija się w drodze do Francji czy Szwajcarii, ograniczenie wynosi 80 km/h. I właśnie tu znajduje się fotoradar, który wyjątkowo często łapie Polaków.

Jadąc na narty samochodem, należy także pamiętać o odpowiednim przewozie bagażu, co jest surowo kontrolowane, np: w Austrii. Za przewożenie nart w kabinie pasażerskiej możemy otrzymać mandat. Przed wyjazdem należy sprawdzić przepisy obowiązujące w danym kraju.

Jeśli na urlop wybieramy się z dziećmi lub planujemy krótki wypad, wybierzmy ośrodki, które znajdują się blisko autostrad. Jednym z najlepiej położonych pod tym względem terenów górskich jest austriacka Dolina Stubai. Unikamy wówczas długiej jazdy przez górskie drogi, na których zimą często panują trudne warunki.

Najlepsze kierunki na zimę. Zobacz wideo!

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.