Trwa ładowanie...
09-06-2011 10:01

Największe parki rozrywki świata

Rollercoaster o wysokości stu metrów i kosmicznych przeciążeniach 5G – to nowoczesna wersja poczciwych „wesołych miasteczek”. Dziś to już nie miasteczka, ale prawdziwe aglomeracje rozrywki. A czy wesołe, czy straszne? Dla każdego coś miłego.

Share
Największe parki rozrywki świataŹródło: europapark.de
d2vyje9

Rollercoaster o wysokości stu metrów i kosmicznych przeciążeniach 5G – to nowoczesna wersja poczciwych „wesołych miasteczek”. Dziś to już nie miasteczka, ale prawdziwe aglomeracje rozrywki. A czy wesołe, czy straszne? Dla każdego coś miłego.

Polacy bawią się w Niemczech

Największe parki rozrywki mieszczą się dziś w Ameryce. Ale Europa nie ma się czego wstydzić. Ciekawostką jest fakt, że pierwowzór kolejki górskiej, czyli inaczej rollercoastera, wywodzi się z Rosji. W Sankt Petersbursgu już w XV wieku budowano lodowe tory z „górami” i „dolinami” do jazdy sankami. A pierwsze wesołe miasteczko powstało w Danii, w Klampenborg, w 1583 roku. W Polsce wciąż jesteśmy lekko w tyle. Stary, dobry park rozrywki w Chorzowie, czyli oficjalnie Wojewódzki Park Kultury i Wypoczynku im. generała Jerzego Ziętka, nadal pozostaje największy w kraju, choć czas jego świetności przypada na lata 70-te ubiegłego wieku. Powstają różne parki dinozaurów i kowbojskie miasteczka, ale nowoczesnego parku rozrywki wciąż brakuje. Swego czasu głośno było o parku, który miał zbudować Michael Jackson. Niezależnie od tego ile było w tym prawdy, a ile fantazji, dziś na pewno ten projekt, z przyczyn obiektywnych, nie ma szans realizacji. Co nam pozostaje? Jechać do sąsiadów za miedzę. W Niemczech znajdują się
jedne z największych parków rozrywki w Europie.

Największy w Europie

W Rust, nieopodal Strassbourga i granicy francuskiej, w południowo-zachodnim zakątku Niemiec, leży największy park rozrywki w Europie. Nazywa się adekwatnie – Park Europa. Wprawdzie więcej osób odwiedza w ciągu roku podparyski Disneyland, ale Park Europa jest otwarty tylko sezonowo i w sezonie więcej gości jest właśnie tutaj. Poza tym jest bardziej wszechstronny – oprócz zabawy dla dzieci także mocne wrażenia dla dorosłych. Największe na Silver Star, największym rollercoasterze w Europie. 73 metry wysokości, 130 kilometrów na godzinę i przeciążenia 4G – niezły czad! Za to Euro-Mir nawiązuje do przelotu na pokładzie stacji kosmicznej Mir. Łącznie w parku jest 10 różnych kolejek i 5 zjazdów wodnych. Można jeszcze popłynąć parowcem jak z „Afrykańskiej królowej”, przeżyć parę minut na Syberii, pofrunąć na maszynie latającej Leonarda da Vinci, pojeździć na torze na wzór Silverstone. W sumie świetna zabawa dla całej rodziny. Idealne miejsce na wakacyjny luz.

d2vyje9

Najbliżej Polski

Najbliższy nowoczesny park rozrywki to Heide-Park między Hanowerem a Hamburgiem. Park jest nastawiony przede wszystkim na rodziny z dziećmi. Wśród atrakcji są tak oryginalne jak bitwa morska z piratami, szalona mini-kolejka czy breakdance w trzęsących się gondolach. Nie może zabraknąć oczywiście ekstremalnych zjazdów. Najnowszym szaleństwem jest Krake, tak zwana kolejka nurkujaca. Najpierw wjeżdża powoli na wysokość dwunastopiętrowego bloku, na szczycie zatrzymuje się na chwilę by pasażerowie mogli dobrze zestresować się czeluścią pod nimi kończącą się w basenie z wodą, a potem hamulce puszczają i wagoniki spadają po pionowym torze w dół. Wrażenia wzmaga brak podłogi - fotele jakby wiszą w powietrzu, a nogi dyndają swobodnie. Oficjalne ostrzeżenia zabraniają korzystania z kolejki osobom z problemami sercowymi i podwyższonym ciśnieniem. Inna super-atrakcja to Scream, czyli największa na świecie spadająca winda. Winda „urywa” się na szczycie dawnej wieży obserwacyjnej i spada 70 metrów w dół. Dla dzieci jest
mniejsza wersja „spadającej windy”. Ma wysokość 12 metrów i mogą nią jeździć już trzylatki. To charakterystyczne i miłe podejście w Heide-Park – mali nie muszą zazdrościć dużym. A wszyscy i tak bawią się jak dzieci.

Największy

Największy na świecie park rozrywki to bez wątpienia Disney World na Florydzie. Kilkanaście wydzielonych parków tematycznych zajmuje łącznie gigantyczny obszar, przeszło 100 kilometrów kwadratowych, po którym kursują wewnętrzne kolejki i autobusy. Jest nawet specjalny pociąg łączący lotnisko w Orlando z parkiem. Rocznie ten rozrywkowy kombinat odwiedza 50 milionów ludzi. A pracuje w nim 66 tysięcy pracowników. To największa w Ameryce liczba zatrudnionych w jednej firmie w jednym miejscu. Mają co robić. W parku pracuje na stałe 600 malarzy i 750 ogrodników, ulice są każdej nocy czyszczone gorącą parą, koniki na karuzelach mają stale odnawiane złote powłoki (farbą z domieszką prawdziwego złota!). Na specjalnej farmie pielęgnuje się drzewa – po to by w przypadku konieczności usunięcia starych drzew z jakiegoś miejsca parku, od razu zastąpić je dużym, pięknym, 30-letnim drzewem. Na utrzymanie parku koncern Disney’a wydaje co roku 100 milionów dolarów, a na wynagrodzenia pracowników prawie 2 miliardy!

Iluzja w realu

Nie ma takiego dziecka na świecie, które nie byłoby oczarowane parkiem Magic Kingdom. To najpopularniejszy z głównych parków w Disney World. Punktem centralnym jest Pałac Kopciuszka, znany z czołówek Disney’a. Odchodzi od niego Main Street, czyli ulica, która jest ubarwioną repliką wszystkich głównych ulic amerykańskich małych miasteczek. Ciekawe, że nawet realne budynki mają sobie coś z iluzji kreskówek. Zostały zbudowane tak, że każde kolejne piętro ma nieco mniejsze okna i detale wykończenia, przez co uzyskano tak zwaną fałszywą perspektywę i budynki wydają się wyższe niż są w rzeczywistości. Wokół rozciągają się równie magiczne dżungle, dziki zachód, światy fantazji i przyszłości, i oczywiście światy znane z bajek. Żeby nie burzyć atmosfery, pod całym parkiem znajduje się sieć korytarzy, po których poruszają się pracownicy parku. To podobno efekt złości samego Walta Disney’a gdy zobaczył kiedyś kowboja przechodzącego przez „miasteczko kosmiczne”. Pracownik tłumaczył się, że szedł jedynie do toalety… I
tak powstała idealna iluzja magicznego świata pośród jak najbardziej realnych bagien Florydy.

Kolejki dla „dużych dzieci”

Bajkowy świat może być dobry dla dzieci, ale przecież dorośli też uwielbiają się bawić. Dla nich buduje się zabawki nieco bardziej ekscytujące niż karuzela z konikami. Na przykład kolejkę górską Kingda Ka w parku rozrywki Great Adventure w stanie New Jersey na wschodnim wybrzeżu USA. To największy rollercoaster świata. Wagoniki wjeżdżają na wysokość 139 metrów by po chwili zjechać 127 metrów w dół po stromiźnie mającej miejscami 90 stopni, czyli pionowo. Prędkość jaką przy tym osiągają przekracza 200 kilometrów na godzinę. Przeciążenia jakich doznają ludzie w wagonikach osiągają wartość 5G, czyli pięciokrotność normalnego ciążenia ziemskiego. To więcej niż przy starcie promu kosmicznego, w którym przeciążenie osiąga jedynie 3G. Wprawdzie Kingda Ka jest największą kolejką, ale są jeszcze rekordzistki w innych kategoriach. Najszybsza jest kolejka Formula Rossa w Ferrari World w Abu Zabi – osiąga 240 kilometrów na godzinę. Największą stromiznę pokonuje Mumbo Jumbo w parku Flamingo w USA. Wagoniki zjeżdżają pod
kątem 112 stopni, czyli bardziej niż pionowo, lekko podwieszone. I lepiej na nim nie jeździć w ponczo. Pewnego razu zwisające ponczo wkręciło się pod koła Mumbo Jumbo powodując zatrzymanie wagonika. Dwie kobiety spędziły 10 minut zwisając głową w dół zanim ekipy ratowników nie uwolniły ich z wagonika. Wniosek może być taki: szaleć też trzeba z rozwagą.

(Tekst M.R.)

d2vyje9
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2vyje9
d2vyje9