Zamieszkał na jednej z najpiękniejszych wysp na świecie. "Pod wieloma względami przypomina mi Polskę"
To, co miało być przygodą, przerodziło się w nowy rozdział. Mauritius tak bardzo go zauroczył, że zamiast wracać do Polski, postanowił zostać. - Rodzina oczywiście miała obawy, bo odległość między Polską a Mauritiusem jest spora. Wątpliwości na pewno były. Czułem jednak, że nie mam nic do stracenia - opowiada w rozmowie z WP Rafał Leja.
S. Król