WP Turystyka

  
Polecane
Tematy

"Przed nami zima stulecia!" – grzmią nagłówki. Instytut Meteorologii odpowiada

Media społecznościowe obiegła informacja o zimie stulecia. Portale pogodowe donoszą, że warto się przygotować, bo będzie srogi mróz, a początki długiej zimy datują na październik. A wszystko to według długoterminowych prognoz meteorologów z serwisu np. Exacta Weather. Nasz Instytut Meteorologii wyjaśnia nam te doniesienia.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
To pytanie nurtuje już wszystkich: "Jaka będzie nadchodząca zima?"
To pytanie nurtuje już wszystkich: "Jaka będzie nadchodząca zima?" (Pixabay.com)

Uważa się, że np. Irlandczycy lada dzień poczują zimę, a cała Europa w grudniu doświadczy obfitych opadów śniegu i bardzo niskich temperatur, bo nawet do –30 stopni Celcjusza.

- Czy to będzie zima stulecia, czy nie, takich informacji nie możemy udzielić – mówi nam rzecznik Istytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej, Katarzyna Bieniek. – Zajmujemy się prognozami krótkoterminowymi do dwóch tygodni. Nigdy nie komentowaliśmy takich doniesień, które pojawiają się nie pierwszy raz. Amerykanie podają jedno, Rosjanie drugie. Tendencje klimatologiczne dla danego regionu są, ale żaden synoptyk, czy klimatolog od nas nie stwierdzi wprost, jaka będzie zima – tłumaczy nam rzecznik.

Czy to informacje wyssane z palca? Czy istnieją w ogóle badania stwierdzające, że może pojawić się u nas groźna i sroga zima? Tak. Jednak zmiany, jakie mogą nastąpić do tego czasu, nie pozwalają na jednoznaczne tego potwierdzenie. Głośne doniesienia pochodzą na ogół z zagranicznych portali, głównie Amerykańskich.

Jak tłumaczy nam Michał Kowalewski, klimatolog IMGW, kilka miesięcy w przód wybiegają m.in. zagraniczne uczelnie. Publikują one daleko idące prognozy w ramach swojej działalności badawczej. Chwalą się wynikami, ale nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, gdyby okazały się błędne. - Prócz tego, że konkretne środowiska potem się z takiego profesora śmieją – komentuje klimatolog i dodaje, że również amerykańskie serwisy pogodowe publikują półroczne prognozy, które potem cytowane są na całym świecie. Pomimo że ich sprawdzalność nie jest idealna.

Michał Kowalewski mówi: - My nie publikujemy prognoz długoterminowych, podobnie jak to robi wiele "met serwisów" w Europie. Ich sprawdzalność jest nieco poniżej kryteriów, niż byśmy tego chcieli. "Met serwisy", czy to polski, czeski, niemiecki, włoski za takie nieprawdziwe informacje mogłyby mieć nawet prokuratura – informuje. A dalej wyjaśnia: - Jeżeli prognoza przewidywana na Święta Bożego Narodzenia zdarzy się dopiero np. 5 stycznia? Albo wcześniej, 15 grudnia? Czy to oznacza, że prognoza była udana czy nie?

Jeśli śniegu nie będzie w Warszawie, a pojawi się w Berlinie, z punktu widzenia Warszawiaka prognoza jest nietrafiona. Natomiast dla kogoś, kto siedzi na innym kontynencie, wszystko się zgadza. W końcu to tylko 500 kilometrów. Nie da się powiedzieć co do dnia, jak będzie.

Zobacz też: Przygotowywanie się do zimy na Alasce

0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.