Trwa ładowanie...

Ruszyła z pupilem na pokaz kocich piękności. To co zdarzyło się później, złamało jej serce

Podróżowanie z ukochanymi zwierzakami może być stresujące. Tak było w przypadku Ginger Thompson, właścicielki kota bengalskiego, który zaginął na lotnisku. Historia jednak znalazła szczęśliwe zakończenie dzięki wsparciu ze strony społeczności.

Kot bengalskiKot bengalskiŹródło: Adobe Stock, fot: TARAN SERGEY
d1c43ij
d1c43ij

Zaginięcie kota

Ginger i jej roczny kot Breezy niedawno udali się do Denver na konkurs kocich piękności. Niestety, powrót do Waszyngtonu okazał się pełen przerażających wydarzeń. Breezy uciekła z transporterka podczas oczekiwania na wejście na pokład samolotu i wpadła w szczelinę między drzwiami a mostkiem na samolot. Ginger opowiada, że widziała, jak jej kot próbował utrzymać się pazurami, ale niestety nie udało mu się uniknąć upadku.

Po zaginięciu Breezy, Ginger była załamana. Na Facebooku podzieliła się swoim smutkiem i obawami, opisując, że kot nie tylko był jej towarzyszem, ale też dodawał jej siły w trudnych momentach. Wspominała również, że po stracie innego kota, Wyatta, nie spodziewała się, że może poczuć się jeszcze bardziej zrozpaczona.

Pomoc społeczności

Pomoc przyszła w postaci wsparcia finansowego ze strony społeczności. Przyjaciel Ginger założył "zrzutkę" na platformie GoFundMe, gdzie udało się zebrać ponad 1600 dolarów na opłacenie noclegu i innych wydatków związanych z poszukiwaniami zaginionego kota. Mimo to Ginger była załamana, obawiając się, że Breezy może się już nigdy nie odnaleźć.

d1c43ij

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Duża konkurencja dla Zakopanego. Niższe ceny to tylko jeden z plusów

Zdarzył się cud

Breezy jednak odnalazła się i to w dobrym stanie! Załoga linii lotniczej Southwest Airlines pomogła schwytać kota i dostarczyła go z powrotem do Ginger. Emocje podczas ponownego spotkania właścicielki z jej ukochanym zwierzakiem były nie do opisania. Ginger chwaliła załogę linii lotniczej za ich zaangażowanie oraz podziękowała wszystkim, którzy ją wsparli w trudnych chwilach.

d1c43ij

Kot był trochę przemoczony i poobijany, ale nareszcie był bezpieczny. Dzięki determinacji Ginger i ogromnemu wsparciu społeczności, historia Breezy ma szczęśliwe zakończenie.

Źródło: pawbuzz.com

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1c43ij
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1c43ij