Trwa ładowanie...

Sudan. Zdjęcie z Lewandowskim przepustką do kopalni złota

Tropy Stasia i Nel w książce "W pustyni i w puszczy" wiodą do odległego pustynnego Sudanu i "buszu" w Sudanie Południowym. Sudan to bogactwo kopalń złota, nadal czynnych jak za czasów egipskich faraonów. - Wystarczy mieć zdjęcie z Robertem Lewandowskim, by zostać za darmo wpuszczonym. To gwarancja otwartych drzwi i gościnności – opowiada Artur Urbański, znawca Afryki.

Share
Artur Urbański
Artur UrbańskiŹródło: Archiwum prywatne, fot: Bartosz Kozłowski
d1jbodc

Marta Podleśna, WP: Podobno nie ma już takiego miejsca na świecie, gdzie można wejść do kopalni złota. A w Sudanie można.

Artur Urbański, właściciel biura wypraw i ekspedycji Torre.pl: Tak, to wyjątek w skali światowej. Kopalnie można zwiedzać, oczywiście za opłatą. By wejść za darmo, wystarczy mieć zdjęcie z Robertem Lewandowskim. Jest tam bardzo popularny. Niekoniecznie z nim, wystarczy wkleić swoje obok jego wycinka z gazety. Powiedzieć: to mój znajomy. To niesamowite, jak na hasło "Lewandowski" wszystkie drzwi się otwierają.

W Sudanie można bez pozwolenia wydobywać złoto. Dawna Nubia, bogata w kopalnie, zaopatrywała w złoto dwór egipskich faraonów. Nadal w szczerej pustyni górnicy wydobywają kruszec ręcznie, metodami z dawnych czasów. Wypłukiwanie złotego pyłu to żmudna robota. Czy na sudańskim złocie można z dnia na dzień zarobić fortunę?

W chwili obecnej jest prawie 21 tys. miejsc, w których złoto się wydobywa. Występują na ok. 1/3 powierzchni państwa. Żmudna praca polega na tym, że orze się pustynię, czasem zwykłym pługiem. Wierci, a raczej kuje się kilofami głębokie tunele w ziemi, a złoto wypłukuje się wodą i rtęcią.

d1jbodc

Zdobywa się pieniądze, ale traci się zdrowie. Przeciętny górnik zarabia ok. 500 dolarów miesięcznie, co wystarcza na przeżycie. Bo koszty są duże. Trzeba zapłacić za dynamit, sprzęt, wodę i wyżywienie. Z tej kwoty pozostaje niewiele. Zdarza się, że na małych kopalniach zarabia się dużo, nawet miliony dolarów. Jednak wysokie koszty pochłaniają lwią część przychodu.

Sudańczyk Archiwum prywatne
SudańczykŹródło: Archiwum prywatne, fot: Artur Urbański

Taki właściciel kopalni to krezus, jak na sudańskie warunki. Są też przemysłowe kopalnie, dobrze strzeżone, przerabiające ogrom złota. Jak kopalnia rosyjskiego koncernu Miro Gold, największa kopalnia w Sudanie, gdzie wydobywa się ok. 1 kg złota dziennie.

Jako dzieci śledziliśmy losy Stasia i Nel, bohaterów "W pustyni i w puszczy". Wielu miało marzenie, by zobaczyć słonia, dotknąć pustynnego piasku. Sudańskie krajobrazy pozostały zapisane w głowie. Czy jadąc w te plenery, nie będziemy rozczarowani, że to już inny świat?

Sudan to pustynia. Sudan Południowy to busz. Więc tak, można te krajobrazy znaleźć. W Sudanie pustynia jest wszechobecna, a zielone połacie ziemi to tylko wąski skrawek uprawnych gruntów wzdłuż obu brzegów Nilu. Arabskie porzekadło brzmi "przespać jedną noc na pustyni, to jak przeżyć tysiąc dni". I to prawda, to jest mistyczne doznanie – wielkie przestrzenie, cisza, niesamowite zachody słońca, nocami miliardy gwiazd. Nie dziwota, że wszystkie największe religie naszej kultury powstały właśnie na pustyniach – atmosfera sprzyja kontemplacji i wzniosłym uczuciom.

d1jbodc

A Sudan Południowy to drugi biegun – busz po horyzont. Całość udało się Sienkiewiczowi dosyć zgrabnie połączyć w jednej książce.

Sudan Archiwum prywatne
SudanŹródło: Archiwum prywatne, fot: Artur Urbański

Setki piramid, egzotyczne plemiona, Nil, tańczący derwisze, noclegi na pustyni – brzmią egzotycznie. Sudan to kilka tysięcy lat bogatej historii, ponadto niezwykle przyjacielscy ludzie. Każdy chciałby doświadczyć tak egzotycznej podróży. Co jest najbardziej wyjątkowego w Sudanie?

Sudan to kraj, gdzie żyją najbardziej radośni i życzliwi ludzie na świecie. Tworzą dobrą atmosferę, by się w tym kraju dobrze czuć. Jak na pustynię, nie ma pięknych krajobrazów. Ale doznania podczas podróży są niesamowite.

d1jbodc

Tysiące lat temu Egipcjanie zbudowali szereg wielkich świątyń na terenie Sudanu. Największa z nich znajduje się w miejscowości Soleb i tam nocą można ją zwiedzać przy świetle księżyca pod nieboskłonem upstrzonym miliardami gwiazd. Można też nocować w Meroe, pośród 70 piramid. Gdziekolwiek indziej na świecie takie miejsce byłoby ogrodzone, byłyby setki naganiaczy i tysiące turystów. A tutaj po prostu śpisz pomiędzy piramidami. I jeśli tylko chcesz, to wieczorem w tych starożytnych ruinach siadasz i patrzysz w niebo. Można chodzić pomiędzy nimi i słuchać wiatru. Cisza jest taka, że ten wiatr słychać. To jest magia.

Wyjątkowe są też tańce derwiszy w Omdurmanie. Każdego piątkowego popołudnia grupa kilkuset sufich schodzi się, by tańcem oddać cześć Allahowi. W religijnym uniesieniu, pewnego rodzaju transie, śpiewają "Szachadę". Siła tego transu jest porażająca, a uczestnictwo w misterium odciska mocne piętno. Taki obraz zostaje długo w pamięci.

Ostatnio był pan w Sudanie Południowym z grupą turystów. To rzadka destynacja. Jak miejscowi reagują na przybyszów z Europy w kontekście panującej pandemii?

Miejscowi nie odczuwają strachu, nie mają obaw. Wszędzie napotykamy życzliwość i uśmiechy.

d1jbodc

A lokalne obostrzenia? Regulacje dotyczące pandemii?

Generalnie w Afryce w stolicach widać obostrzenia, głównie w formie maseczek. Poza stolicami pandemia nie istnieje. To jest koniec świata, tam nie docierają środki higieniczne. Nikt nie nosi masek, bo ich po prostu nie ma. A nawet gdyby były, to ludzi nie stać na ich nabycie. Ludzie żyją trochę obok tej pandemii.

Obowiązkowe są testy przy przylocie i przed wylotem. Trzeba pilnować godzin ich wykonania, ostatni wymóg to 72 godziny. Z przepisami trzeba być na bieżąco, one są zmienne. Program wycieczki tak należy ułożyć, by być w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie, by móc test przed podróżą powrotną wykonać. Jeśli testy są prywatne i pełnopłatne, to kliniki, które je robią, są bardzo sprawne i świetnie zorganizowane. Przyjeżdżają do hotelu, zawożą próbkę do szpitala i po 5 godzinach jest wynik. Na papierze czerpanym, z pieczątkami i podpisami. Wygląda tak dostojnie, że można w ramkę oprawić i powiesić na ścianę jak dyplom. Afrykańska organizacja jest bardzo sprawna w tym zakresie.

Sudańczyk Archiwum prywatne
SudańczykŹródło: Archiwum prywatne, fot: Artur Urbański

Turystyka w Sudanie i Sudanie Południowym, jakie są główne różnice?

Ruchu turystycznego jako takiego w Sudanie Południowym nie ma. Niewiele osób tam jeździ. W tym sezonie była niecała setka – wszystkich z całego świata. Do roku 2019 kraj był w stanie wojny domowej, w czasie której zginęło 400 tys. ludzi. Turystyka nie istniała. To nadal kraj niestabilny, najbardziej czerwony, jeśli chodzi o ostrzeżenia MSZ.

d1jbodc

Natomiast Sudan jest normalną destynacją turystyczną. Przed rewolucją 2018 r. i obaleniem reżimu Omara Al Baszira turystyka funkcjonowała normalnie, na poziomie kilkunastu tysięcy turystów rocznie. Oczywiście normalnie jak na taki kraj - przy stosunkowo ubogiej infrastrukturze i kilku biurach lokalnych, obsługujących całość ruchu. Noclegi są w niskim standardzie, ale infrastruktura jest. Problemem był zakaz transferów dolarowych. Oznacza to, że nie można było wysłać przelewu. Sudan był poza obiegiem ekonomicznym, na skraju upadku. Dopiero w tym roku został wysłany pierwszy przelew. Trudno to sobie wyobrazić w XXI w.

Trudności z transferami walutowymi skutkowały małym ruchem turystycznym. Ale kraj jest absolutnie wart zobaczenia. Tak mała liczba odwiedzających ma też swoje uroki. Czasem podczas dwutygodniowej podróży na trasie nie spotyka się żadnego turysty. To jest wyjątkowe w świecie zalanym falą zwiedzających.

WIDEO: Polskie odkrycie w Sudanie. Archeolodzy odkopali coś niesamowitego

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1jbodc

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1jbodc
d1jbodc