Trwa ładowanie...

TUI w ogniu krytyki. "Majątek rosyjskiego udziałowca został zamrożony"

Od kilku dni turyści oraz klienci biura podróży TUI krytykują to, że w jego radzie nadzorczej znajduje się rosyjski oligarcha. Firma reaguje na bojkot i tłumaczy, że UE nałożyła na Aleksieja Mordaszowa sankcje, pod których wpływem Rosjanin podjął zaskakującą decyzję.

Share
Internauci zarzucają niemieckiemu biuru podróży finansowanie wojny w Ukrainie Internauci zarzucają niemieckiemu biuru podróży finansowanie wojny w Ukrainie Źródło: Adobe Stock, fot: Lukas Wunderlich
d2t6rhl

W związku agresją Rosji wobec Ukrainy coraz więcej firm czy sieci handlowych rezygnuje z dystrybucji produktów pochodzących z tego kraju. W internecie pojawiają się filmiki, na których widać m.in. jak na znak sprzeciwu rosyjska wódka spływa do kanałów.

Rosyjski oligarcha wykupił 34 proc. akcji grupy TUI

Bojkot rosyjskiego kapitału widać również na rynku polskim, jednak pewne rozwiązania i sytuacje powodują znaczny dysonans oraz wprowadzają w konsternację. Tak jest np. w przypadku grupy TUI, która w ostatnich dniach stanęła w ogniu krytyki za to, że jednym z akcjonariuszy niemieckiego biura podróży jest rosyjski oligarcha.

d2t6rhl

Chodzi o Aleksieja Mordaszowa, przedsiębiorcę, który w 2021 r. został przez "Forbesa" nazwany najbogatszym Rosjaninem. Oligarcha dysponuje majątkiem ocenianym na 32,1 miliarda dolarów. Mordaszow w 2007 r. wykupił 15 proc. akcji dobrze rozwijającego się w tamtym czasie w Rosji biura podróży TUI. Z czasem zwiększał swoje udziały aż osiągnął poziom 34 proc.

"Pan Mordaszow był udziałowcem TUI od ok. 15 lat, a odkąd wsparł naszą firmę finansowo w czasie kryzysu wywołanego koronawirusem, stał się posiadaczem ok. jednej trzeciej jej akcji" - poinformował Fritz Joussen, prezes TUI w oświadczeniu opublikowanym na portalu LinkedIn.

A to, w obliczu obecnej sytuacji w Ukrainie oraz sankcji nakładanych na Rosję przez świat zachodni, podniosło temperaturę w branży turystycznej.

TUI zapewnia, że majątek rosyjskiego oligarchy został zamrożony Adobe Stock
TUI zapewnia, że majątek rosyjskiego oligarchy został zamrożony Źródło: Adobe Stock, fot: OLIVER HOFFMANN

Krytyka TUI w branży turystycznej i mediach spłecznościowych

Co ciekawe, głosy krytyki i podżegające do bojkotu grupy TUI pojawiły się nie tylko wśród turystów korzystających z ofert biur podróży, ale i wśród przedstawicieli branży turystycznej. Do bojkotu niemieckiej firmy turystycznej wzywał m.in. współwłaściciel biura podróży Prestige Tours, Jacek Torbicz.

d2t6rhl

"Namawiam wszystkich by szli w nasze ślady, a także nie sprzedawali wakacji organizatorów powiązanych z rosyjskimi oligarchami" - napisał Torbicz na swoim profilu na Facebooku. Największa burza wokół firmy rozpętała się jednak w grupach zrzeszających klientów TUI.

"Już nigdy z TUI, wstyd się przyznać, że latałem z nimi, ale kiedyś nie wnikałem do kogo należy biuro podróży", "Ta firma dla mnie już nie istnieje", "Nigdy więcej nie pojadę na wakacje z tym biurem podróży" - czytamy w grupie "TUI Poland - pytania i odpowiedzi" na Facebooku.

"Firma ta należy m.in. do rodziny rosyjskich oligarchów - Mordaszowów, którzy kapitałowo wspomagają dziś Putina" - pisze jeden ze skrajnie źle nastawionych członków grupy na Facebooku.

d2t6rhl

Część Polaków apeluje o zdrowy rozsądek

Część internautów apeluje jednak o zdrowy rozsądek oraz czerpanie informacji ze sprawdzonych źródeł. Wielu z nich bojkot firmy uważa za absurdalny i bezsensowny, a pompowana wrogość wobec grupy TUI odbije się m.in. na pracujących dla firmy Polakach. "Ludzie, nie dajcie się zwariować" - czytamy w komentarzu do jednego z postów.

Część branży turystycznej apeluje, by skoncentrować się na tym, co jest teraz najważniejsze, czyli na pomocy Ukrainie Adobe Stock
Część branży turystycznej apeluje, by skoncentrować się na tym, co jest teraz najważniejsze, czyli na pomocy Ukrainie Źródło: Adobe Stock, fot: Nitschmann, Hans-Joachim

"Przed bojkotem może warto przeczytać, co pijemy, jakich kosmetyków używany, skąd mamy gaz, paliwo, opony i całą masę innych rzeczy i produktów. Ludzie opamiętajcie się, nie bądźmy hipokrytami, nie chcesz, nie leć. Leć na dywanie, samoloty też są z tytanu, nie zapisuj się na zabieg, bo narzędzia są z niklu!" - pisze rozjuszona internautka.

Do zaprzestania bojkotu nawołuje też część branży turystycznej, która zamiast na wewnętrznych podziałach, proponuje skoncentrować się na tym, co jest obecnie najważniejsze, czyli na pomocy ofiarom wojny w Ukrainie.

d2t6rhl

- Myślę, że w tej chwili mamy inne problemy niż zastanawianie się nad bojkotowaniem jednej z firm turystycznych - komentuje Alina Dybaś-Grabowska, prezes Turystycznej Organizacji Otwartej, cytowana przez "Rzeczpospolitą".

- Tym bardziej, że czekają nas wyzwania - konflikt za naszą granicą uderzy niewątpliwie także w naszą branżę i rynek pracy. Będziemy musieli zastanowić się, jak się w nowej sytuacji odnaleźć. Wobec takich wyzwań pomysły wywołane emocjami na bojkot uważam za nietrafione. Nie mówiąc o tym, że uderzałyby w naszych kolegów i koleżanki, które współpracują z TUI - dodaje Dybaś-Grabowska.

TUI zabrało głos w sprawie rosyjskiego udziałowca

Przedstawiciele grupy TUI starają się ostudzić temperament tych, którzy zarzucają firmie konotacje z bliskim Putinowi Mordaszowem oraz finansowanie wojny w Ukrainie, tłumacząc, że wszystkie aktywa rosyjskiego udziałowca są zamrożone i niedostępne, a on sam zrezygnował z członkostwa w Radzie Nadzorczej TUI.

"UE nakłada sankcje na akcjonariusza Aleksieja Mordaszowa. Ich celem jest uniemożliwienie panu rosyjskiemu przedsiębiorcy zbycia udziałów w TUI AG oraz uniemożliwienie realizacji jakichkolwiek wpływów lub zysków z jego inwestycji w TUI" - czytamy w najnowszym oświadczeniu TUI.

d2t6rhl

Firma zapewnia także, że posiadanie przez Rosjanina jednej trzeciej jej akcji nie oznacza, że miał on jakikolwiek wpływ na jej funkcjonowanie.

"Około 70 proc. udziałowców TUI pochodzi z Niemiec, UE, Wielkiej Brytanii, USA lub są to globalne fundusze inwestycyjne. Nasza firma jest prowadzona przez zarząd, jak każda niemiecka spółka akcyjna, a nie przez akcjonariuszy lub radę nadzorczą. Akcjonariusze nie mają więc wpływu na codzienne decyzje biznesowe kierownictwa" - poinformowała grupa TUI w komentarzu dla WP. "Majątek rosyjskiego udziałowca został zamrożony i nie może być wykorzystany - nie ma też dostępu do jakichkolwiek zysków" - dodają przedstawiciele firmy.

Źródło: "Rzeczpospolita", "Łask Nasze Miasto"

Sklepy wycofują rosyjskie produkty. "Oddolny odpowiednik sankcji"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2t6rhl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d2t6rhl
d2t6rhl