Japonia walczy z ogniem. Największe pożary od 30 lat
W prefekturze Iwate na północno-wschodnim wybrzeżu Japonii trwa walka z największym od trzech dekad pożarem lasów. Ogień strawił już ok. 2,6 tys. ha. Mówi się także o jednej śmiertelnej ofierze.
Jak przekazuje agencja AP, pożar rozprzestrzenił się w okolicach japońskiego miasta Ofunato, gdzie strawił ok. 2,6 tys. ha, a ponad 4,5 tys. mieszkańców otrzymało już nakazy ewakuacji. Jak dotąd, około 1,2 tys. osób znalazło schronienie w bezpiecznych miejscach, poza swoimi domami.
Walka z ogniem trwa
Ogień zniszczył co najmniej 84 budynki mieszkalne, a liczba ta nadal rośnie. Japońska agencja prasowa Kyodo potwierdziła, że do tej pory zginęła jedna osoba.
W akcję gaśniczą zaangażowano ponad 2 tys. strażaków i żołnierzy, wspieranych przez śmigłowce Japońskich Sił Samoobrony. Na miejsce przybyły także posiłki z innych prefektur, w tym np. z Tokio.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"Halo Polacy". Skąd w Japonii kryzys wartości? "O problemach głowy się nie mówi"
Japońska Agencja Meteorologiczna poinformowała, że według pomiarów ziemia nie była tak sucha, jak teraz, od 1946 r. Takie warunki sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się ognia. Lokalne władze apelują o ostrożność i gotowość do dalszych ewakuacji, jeśli sytuacja będzie się pogarszać.
Największa katastrofa od lat
Japońskie media zgodnie określają ten pożar jako największą katastrofę tego typu od trzech dekad. Eksperci zaznaczają, że ogień, który zaczął rozprzestrzeniać się w ostatnich dniach lutego, strawił trzy razy tyle, ile średnio płonie przez cały rok w całej Japonii.
Lokalne władze i służby ratunkowe pozostają w stanie najwyższej gotowości, aby zapobiec dalszym stratom i zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom.
Źródło: PAP/"The Japan Times"