Kazachstan - zapomniana radziecka rakieta kosmiczna
Program kosmiczny w większości z nas budzi skojarzenia z najnowszą technologią, wydanymi milionami dolarów i dopracowaniem w najmniejszych szczegółach. Takie wyobrażenie kłóci się z tym, co znajduje się w Kazachstanie. Na terenie tamtejszego kosmodromu leży opuszczony, ogromny hangar, a w nim zapomniana i nikomu niepotrzebna rakieta Energia-M, chluba radzieckiego programu kosmicznego.
Program kosmiczny w większości z nas budzi skojarzenia z najnowszą technologią, wydanymi milionami dolarów i dopracowaniem w najmniejszych szczegółach. Takie wyobrażenie kłóci się z tym, co znajduje się w Kazachstanie. Na terenie tamtejszego kosmodromu leży opuszczony, ogromny hangar, a w nim zapomniana i nikomu niepotrzebna rakieta Energia-M, chluba radzieckiego programu kosmicznego.
Wspomniany hangar znajduje się niedaleko Tiuratam, w okolicach granicy między *Kazachstanem *a Uzbekistanem. Jest to teren czynnego kosmodromu, z którego korzystają zarówno Rosjanie, jak i Amerykanie, dlatego jest on pilnie strzeżony. Udało się tam wejść doświadczonemu eksploratorowi, który podpisuje się pseudonimem Ralph Mirebs. Jak to zrobił - to jego tajemnica. Niemniej to, co tam zastał, zapiera dech w piersiach.
Tekst: Krystian Machnik
Kosmodrom Bajkonur, Kazachstan
Energia to nazwa największej radzieckiej rakiety nośnej, zdolnej zabrać w przestrzeń kosmiczną 100 ton ładunku lub 32 tony w locie na Księżyc. Jednak stworzono ją w innym celu: miała wynosić na orbitę wahadłowce Buran, które do złudzenia wyglądem przypominały amerykańskie projekty. I one również zalegają do dziś w hangarze obok, o czym pisaliśmy wcześniej tu. Jednak, o ile na Zachodzie program wahadłowcowy został w pełni rozwinięty, tak w ZSRR okazał się wielką klapą.
Kosmodrom Bajkonur, Kazachstan
Efekt był taki, że rakieta Energia opuściła Ziemię tylko dwa razy. Pierwszy raz wiosną 1987 roku dostarczyła na orbitę radziecką stację Polus, co skończyło się katastrofą (ujawnioną dopiero w 1996 roku). Drugi i ostatni lot miała jesienią 1988, kiedy odbyło się pokazowe wyniesienie na orbitę wahadłowca Buran. Program wiązał się z tyloma problemami, że powątpiewano w sens jego kontynuowania. Na skutek cięć budżetowych, pod koniec funkcjonowania ZSRR, próbowano wprowadzić w nim jeszcze zmiany.
Kosmodrom Bajkonur, Kazachstan
Pod koniec lat 80. zaprojektowano modyfikację rakiety, czyli Energię-M, która miała wynosić na orbitę nieco mniejsze ładunki. Dokładnie ta wersja rdzewieje do dziś we wnętrzu hangaru w Kazachstanie i - co ciekawe - jest to jedyny egzemplarz z serii modyfikacji Energii, która wyszła poza fazę projektu. Niewielu miało okazję zobaczyć ją na żywo, jednak autor zdjęć, Ralph Mirebs, nie mógł sobie pozwolić na zbyt wiele swobody. Z jego relacji wynika, że do obiektu zakradł się pod osłoną nocy, za dnia zrobił zdjęcia i zaczekał na nastanie mroku, by tą samą drogą wrócić w bezpieczne miejsce.
Kosmodrom Bajkonur, Kazachstan
Ryzyko było duże nie tylko ze względu na obecność uzbrojonych strażników (jest to obiekt o strategicznym znaczeniu). Hangar o wysokości 170 metrów, w którym znajduje się rakieta, jest największą budowlą w kosmodromie Bajkonur. Jej stalowa konstrukcja, niekonserwowana od przeszło 20 lat i pordzewiała, budzi wiele pytań o bezpieczeństwo. I obawy nie są przesadzone - w 2002 roku doszło do zarwania dachu podobnego hangaru, który stał w okolicy, w wyniku czego zginęło 8 osób, zaś Buran z rakietą Energia zostały dosłownie zmiażdżone.
Kosmodrom Bajkonur, Kazachstan
Wewnątrz wszystko wygląda tak, jakby pracownicy po prostu odeszli pewnego dnia i już więcej nie wrócili. Zegary już dawno stanęły a wszystko jest pokryte grubą warstwą kurzu i rdzą, która zaczęła pojawiać się nawet na powierzchni Energii-M. Choć ma ona wysokość 50 metrów i średnicę 7,7 metra, to wewnątrz tak ogromnego obiektu wydaje się niewielka. Patrząc na to wszystko aż trudno uwierzyć, że coś tak wielkiego, skomplikowanego i drogiego można było po prostu zostawić na pastwę losu.
Kosmodrom Bajkonur, Kazachstan
A jest to prawdopodobnie jedyne miejsce na świecie, w którym znajduje się taki skarb. Co jednak ciekawsze, z dachu hangaru rozpościera się widok na kolejne budynki, wyraźnie zaniedbane. Jest tam niewielkie miasteczko z blokami mieszkalnymi, konstrukcyjnie bardzo podobnymi do tych z Prypeci niedaleko Czarnobyla. Były one najpewniej wykorzystywane przez pracowników. Jest tam także inny hangar, w którym składano rakiety w pozycji pionowej. Niestety, tam nie udało się wejść Ralphowi.
Kosmodrom Bajkonur, Kazachstan
Jaki los czeka rakietę Energia-M, wahadłowce Buran i towarzyszące im hangary? Możliwość jest tylko jedna - pójdą na złom. Ta technologia nie zostanie już nigdy wykorzystana. Jeśli nawet spróbowano by je wykorzystać, to po takim czasie nie można mieć pewności co do ich stanu technicznego. Cały program był zamrożony aż do roku 2002, więc początkowo sprzęt przetrzymywano i konserwowano z nadzieją, że jeszcze się przyda. Niestety, agencja Roskosmos nakazała utylizację całej pozostawionej technologii. Taki jest smutny koniec radzieckiego programu kosmicznego.
tekst: Krystoan Machnik