Trwa ładowanie...

Lotnisko w Radomiu będzie jednym z najważniejszych w Polsce? Zaskakujący pomysł szefa PPL

W polskiej branży lotniczej zawrzało. Port w Radomiu właśnie stracił ostatniego przewoźnika i jest w najgorszej sytuacji w kraju. Jednak za 4 lata, jeśli zapowiedzi prezesa PPL się urzeczywistnią, może stać się jednym z najważniejszych w Polsce. Ma być zapasowym portem dla lotniska Chopina, które jest na granicy przepustowości.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Według wstępnych planów, w 2021 r. tanie linie oraz czartery, zamiast do Modlina, mają przenieść się z Warszawy do Radomia.
Według wstępnych planów, w 2021 r. tanie linie oraz czartery, zamiast do Modlina, mają przenieść się z Warszawy do Radomia. (PAP)

Ostatnia niedziela października była historyczna dla radomskiego lotniska. O godz. 22:00 wylądował na nim ostatni samolot, a umowa ze SprintAir, jedynym przewoźnikiem, który latał z Sadkowa, przestała obowiązywać. Oznacza to powrót do sytuacji sprzed 2 lat, gdy port świecił pustkami. I choć jeszcze kilka dni temu eksperci wróżyli mu czarną przyszłość, nadzieje na ożywienie ruchu dał prezes Państwowych Portów Lotniczych, Mariusz Szpikowski. Zapowiedział, że Radom stanie się portem wspomagającym dla coraz bardziej zatłoczonego lotniska w Warszawie. Miałoby to nastąpić w 2021 r., a tanie linie oraz czartery, zamiast do Modlina, przeniosłyby się do Radomia. Dzięki temu mógłby on podskoczyć w rankingu portów w Polsce z przedostatniego miejsca do pierwszej piątki (w naszym kraju jest 15 międzynarodowych portów lotniczych).

Niewygodny problem Modlina

PPL nie chcą inwestować w rozbudowę Modlina. Koszt powiększenia terminala oraz remont drogi startowej mogą pochłonąć nawet 500 mln zł, czyli więcej niż w przypadku Radomia, w które trzeba by było doinwestować ok. 130 mln zł. Ponadto problematyczna okazuje się dominacja Ryanaira nad lotniskiem, który dyktuje swoje warunki. Nowi przewoźnicy, jeśli chcieliby zacząć latać z podwarszawskiego portu, musieliby zapłacić za każdego pasażera 40 zł, czyli aż o 34 zł więcej niż Ryanair. Przez to żadna nowa tania linia nie będzie w stanie wygrać z uprzywilejowanym irlandzkim low-costem.

Slot

Inną kwestią jest to, że trwa konflikt pomiędzy współwłaścicielami, którzy nie mogą się dogadać co do przyszłości Modlina. Poza tym w 2018 r. zostanie wprowadzony na lotnisku Chopina zakaz regularnych operacji wykonywanych w godzinach nocnych (między 23:30 a 5:30). Linie czarterowe nie zamierzają przenosić się do Modlina, gdzie niepodzielnie rządzi Ryanair i zmienią rozkłady lotów, aby móc lądować w stolicy.

Jest jeszcze jeden problem, który wpływa na niekorzyść Modlina. Gdyby PPL dofinansowało lotnisko, mogłaby zareagować Komisja Europejska, uznając to za niedozwoloną pomoc publiczną. To dlatego, że trudno byłoby wytłumaczyć inwestycję w port, z którego korzysta tylko jeden przewoźnik.

Wideo: Problemy lotniska w Modlinie

Eksperci proponują, aby stworzyć duo-port Modlin-Warszawa

Pomysł przeniesienia lotów czarterowych i niskokosztowych ze stolicy do Radomia jest krytykowany przez ekspertów z rynku lotniczego. W ich ocenie jest to decyzja absurdalna, ponieważ miasto to jest dalej położone od Warszawy niż Modlin. Proponują, aby przedłużyć połączenie kolejowe pod sam port w Modlinie. Dzięki temu można by było stworzyć szybkie połączenie z centrum stolicy do lotniska, a sam przejazd trwałby maksymalnie 20 min.

Slot

Centralny Port Lotniczy

Warto przypomnieć, że w planach jest też budowa Centralnego Portu Lotniczego, który ma powstać w miejscowości Stanisławów w gminie Baranów, 40 km na zachód od Warszawy. Koszt inwestycji oszacowano na ok. 31-35 mld zł, a budowa ma potrwać 10 lat. Pierwszy samolot ma odlecieć z nowego lotniska w połowie 2027 r.

Zobacz też: Port "Solidarność". Polacy o budowie centralnego lotniska

Slot

Podziel się opinią

Share


Slot