Trwa ładowanie...
holderName

"Parawaning" dostrzeżony za granicą

Jedną z największych letnich przyjemności jest pójście na plaże i pochwalenie się ciałem, nad którym tak ciężko pracowałeś. Chyba że jesteś w Polsce, na plaży we Władysławowie – tu działają inne prawa i wszyscy ukrywają się za rozbudowaną siatką ogrodzeń. Popularny nadbałtycki trend wzbudził właśnie zainteresowanie zagranicznych blogerów.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Parawaning" dostrzeżony za granicą
(PAP, Fot: Marcin Bielecki)
holderName

Kiedy nadchodzi lato, wiele osób po prostu nie może się doczekać, aby zrzucić ubrania i zanurzyć się w morzu. Idziemy na plażę, by wśród innych entuzjastów opalania i pływania oddać się atmosferze beztroskiej, wakacyjnej zabawy. Ale nie w Polsce. "Tu ludzie kochają granice do tego stopnia, że nad morzem każdy musi mieć swoją. A plaża to miejsce, gdzie nikt nie może zobaczyć nikogo. A ta we Władysławowie to chyba najbardziej ogrodzone miejsce na świecie. Parawan jest tu bardziej niezbędnym elementem wakacyjnego ekwipunku niż ręcznik" - w ten sposób nadbałtycki "parawaning" opisują autorzy bloga "Design Your Trust", poświęconego projektowaniu, podróżom i architekturze.

    PAP
(PAP, Fot: Marcin Bielecki)

Zjawisko jest według nich tak ciekawe i rozpowszechnione, że przyciąga wielu fotografów, którym polscy urlopowicze dostarczają gotowego, rewelacyjnego materiału zdjęciowego (autorzy tekstu publikują mnóstwo fotografii, pokazujących fenomen w pełnej krasie). Jednak nie tylko krzykliwe kolory i bogaty design parawanów przykuły uwagę blogerów. Równie mocno fascynuje ich polski introwertyzm – nie umieją znaleźć odpowiedzi na pytanie: w jaki sposób to zjawisko rozwinęło się nad Bałtykiem?

Bez względu na interpretację nie ulega wątpliwości, że różnego rodzaju osłony, przepierzenia, a nawet namioty to stały element wakacji zarówno we Władysławowie, jak i w Międzyzdrojach czy Świnoujściu. Przypomnijmy, że potrzeba "grodzenia się" w zeszłym roku przybrała taką siłę, iż Arkadiusz Klimowicz, burmistrz nadmorskiego kurortu Darłowo, rozważał walkę z tym trendem. Zaproponował, by od przyszłych wakacji podzielić plażę na dwie część – dla osób, które lubią opalać się za parawanem oraz dla tych, którzy nie widzą potrzeby odgradzania się od innych. Czy plan zostanie wcielony w życie? Przekonamy się niedługo, bo już od majówki plaże będą się zapełniać.

Polskie morze wciąż jest jednym z ulubionych wakacyjnych kierunków rodaków. Z danych udostępnionych przez GUS wynika, że w lipcu i sierpniu 2016 r. nadbałtyckie kurorty odwiedziło 1,463 mln urlopowiczów, czyli o 4,7 proc. więcej niż przed rokiem. A liczba ta od kilku lat konsekwentnie rośnie. Czy w związku z tym latem 2017 r. wzrośnie również liczba parawanów? Sami jesteśmy ciekawi!

holderName

Podziel się opinią

Share
holderName
holderName