Trwa ładowanie...

Polacy utknęli w Nepalu z powodu epidemii koronawirusa. Tylko niektórym z nich udało się wrócić do domu

Kilkudziesięciu naszych rodaków nie może wydostać się z Nepalu. Wszystko wskazuje na to, że nie wrócą do Polski w ramach akcji "Lot do domu". Niewiele też może pomóc konsul RP w Katmandu, mimo szczerych chęci. Kilku osobom udało się załapać na loty ratunkowe organizowane przez Czechów i Niemców.

Share
Polacy utknęli w Nepalu z powodu epidemii koronawirusa. Tylko niektórym z nich udało się wrócić do domu
Źródło: Wikimedia Commons CC BY, fot: Sebbe xy
d3bhquy

"Piszę z Nepalu, w którym jestem od prawie miesiąca. Gdy okazało się, że granica zostanie zamknięta, kilku osobom z grupy, z którą podróżowałam, udało się wylecieć 'rzutem na taśmę'. Już wcześniej planowałam zostać tu dłużej, dlatego nie miałam biletu powrotnego. Wydawało się, że panika spowodowana epidemią nie dosięgnie Nepalu i że nie ma się czego obawiać. Jednak sytuacja diametralnie się zmieniła. 21 marca skontaktowałam się z konsulem, a następnie ambasadą w Indiach z prośba o wsparcie w wydostaniu się stąd. Okazało się to bardzo skomplikowane" - napisała do redakcji WP nasza czytelniczka. Odezwaliśmy się do niej.

Wojciech Gojke, WP: W Nepalu jest ok. 60 polskich turystów. Jakie są dla nich szanse powrotu do ojczyzny?

Byliśmy pełni entuzjazmu, gdy 24 marca otrzymaliśmy informację, że Unia Europejska uruchomi specjalną inicjatywę (Civil Protection Mechanism) repatriacji obywateli UE za darmo z różnych stron świata, a Polsce przypadł w udziale Nepal. Od tamtej pory nikt nie był w stanie nam potwierdzić, czy będą organizowane jakieś loty do Polski. Nikt nie odpowiadał na wiadomości.

Jesteśmy sfrustrowani i nie czujemy żadnego wsparcia ze strony polskiego rządu - mimo że na stronie UE widnieje informacja, że zajmie się rodakami w Nepalu. Bez wsparcia rządu nasz konsul niewiele może zdziałać. Dlatego na siłę dokleja się nas do lotów organizowanych przez inne państwa.

Zobacz też: Jak wyglądają powroty Polaków do kraju w trakcie epidemii? "System jest wadliwy"

Które kraje organizują dla swoich obywateli loty z Nepalu?

Między innymi Niemcy. Pierwszy lot odbył się w zeszły piątek (27 marca), na sobotni, następnego dnia, nasz konsul - pan Lokmanya Golchha - przekazał, że nie ma sensu próbować się załapać, ponieważ nie ma więcej wolnych miejsc w samolocie. Jednak okazało się, że ci, którzy na własną rękę pojechali na lotnisko, aby zweryfikować tę informację, polecieli do Frankfurtu nad Menem. Do swoich domów dotarli też Francuzi, Amerykanie i Holendrzy. Na 4 kwietnia zaplanowano loty dla Czechów i Niemców (w momencie publikacji artykułu okazało się, że też dla Szwajcarów i Austriaków – przyp. red.).

Puste ulice w Katmandu / archiwum prywatne
Źródło: Puste ulice w Katmandu / archiwum prywatne

Czyli skontaktowała się pani z Konsulatem Rzeczypospolitej Polskiej w Katmandu?

Tak. Konsul pomaga jak może, choć niestety nie bardzo efektywnie. Skontaktowałam się już na samym początku z najbliższą polską ambasadą, która znajduje się w Indiach. Otrzymałam od niej odpowiedź, że mogę się dostać do Abu Zabi, z którego mogłabym później dotrzeć samolotem do Warszawy. Kiedy? Nie wiadomo. Jednak głównym problemem było to, jak w ciągu 3,5 godz. dostać się na lotnisko w stolicy Nepalu - Katmandu. Zrezygnowałam z tej opcji.

d3bhquy

Natomiast od polskiego konsula dowiedziałam się, że Katar pozwolił na tranzyt przez ich kraj pasażerów m.in. z Europy. W ekscytacji kupiłam bilety za "jedyne" 800 dolarów do Berlina. Dzień później okazało się, że wszystkie loty zostały odwołane. Przewoźnik o tym nie poinformował. I na zwrot pieniędzy ciężko będzie teraz liczyć, ponieważ w zamian zaoferowano vouchery. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, że istnieje strona, na której można uzyskać więcej danych na ten temat.

Kupowała też pani bilety na inne rejsy?

To był już w sumie mój czwarty odwołany lot. Konsul jest sympatyczny, stara się jak może, przesyła cały czas wiadomości na stworzonej dla Polaków grupie na komunikatorze WhatsApp. Prosi, aby być cierpliwym i być dobrej myśli. Jednak brakuje konkretnych informacji.

Jedna z osób zapytała się, czy nie można np. zorganizować lotu z oddalonego o ok. tysiąc kilometrów Delhi i połączyć nas z większą grupą Polaków przebywających w tym kraju. Odpowiedź była krótka: nie ma takiej możliwości, ponieważ to lotnisko jest zamknięte. Jednak po naszych prośbach konsul skontaktował się z ambasadorem w Delhi, który przekazał, że Polskie Linie Lotnicze LOT na pewno nie zorganizują rejsu do Katmandu, ponieważ przewoźnik ma w swojej załodze pilotów, którzy mieliby uprawienia, aby lądować na lotnisku w tym mieście. Czar prysnął.

Kolejka po darmowe jedzenie w Katmandu / archiwum prywatne
Źródło: Kolejka po darmowe jedzenie w Katmandu / archiwum prywatne

Co dalej? Jesteście przygotowani, że ewentualny powrót do domu może kosztować krocie?

Wszystko jest możliwe. Niestety wielu z nas wydało już dużo pieniędzy na różne opcje powrotu. Linie sprzedają loty, które chwilę później są kasowane. Nie mamy aż takich zapasów gotówki, żeby co chwilę ryzykować na niepewne połączenia. Na pytania o koszty lotów organizowanych przez inne państwa słyszymy, że "z tego, co wiadomo, to są darmowe". Tak jednak nie jest. Choć najbardziej mnie zastanawiało, dlaczego Polska nie interesuje się tym, że w innym państwie utknęli jej obywatele.

d3bhquy

Ktoś na naszej grupie "whatsappowej" zażartował że czym jest jakaś tam sześćdziesiątka rodaków, kiedy państwo boryka się z "ważniejszymi" problemami, jak choćby wybory prezydenckie w maju. MSZ ciągle odsyła nas do ambasady, ambasada do konsula, a konsul czeka na informację od urzędników Unii Europejskiej oraz ambasadorów innych krajów, którzy może pozwolą Polakom wejść na pokład zorganizowanego przez nich lotu.

Polacy, którym nie uda się wrócić do kraju, są w stanie przetrwać ten trudny czas w Nepalu?

Polacy próbują się jakoś organizować, dzielą się informacjami, gdzie zdobyć jedzenie itd., ponieważ większość miejsc jest zamkniętych. Obowiązuje zakaz poruszania się, chyba że w nagłych, wyjątkowych przypadkach. Nie wszystkie sklepy spożywcze są otwarte, policja patroluje ulice i informuje przez megafony, aby zostać w domu.

Katmandu / Wikimedia
Źródło: Katmandu / Wikimedia

Nepalczycy zachowują spokój w czasie epidemii koronawirusa?

Nepalczycy są fantastyczni, życzliwi, pomocni. Można odnieść wrażenie, że obchodzimy ich bardziej niż nasz rząd, ale też się boją. Wszakże to "my", turyści przywieźliśmy do nich wirusa. A na miejscu brakuje infrastruktury, żeby w razie kryzysu zapanować nad ogromną liczbą zakażonych. Jedno jest pewne - frustracja rośnie - zarówno z ich, jak i naszej strony. Czujemy, że jeśli sami nie zrobimy jakiegoś kroku, to będziemy czekać na pomoc w nieskończoność. Nepal zmienił się nie do poznania w zalewie kilka dni.

d3bhquy

Trzeba podkreślić, że Nepalczycy naprawdę się starają, koordynują transport ludzi z różnych miejsc w kraju do Katmandu. Chcą pomóc, w tym nasz konsul. Wydaje się, że nie ma on wielkiej mocy decyzyjnej. Dużo zależy od ambasady, a ta w jednej z pierwszych wiadomości napisała: "Decyzja o uruchomieniu czarteru podejmowana jest w Warszawie na podstawie zapotrzebowania ze strony lotdodomu.com.". Dodam, że wszyscy przebywający tu polscy turyści są zarejestrowani na tej stronie.

Czyli jesteście w sytuacji bez wyjścia?

Trwają różne rozmowy, m.in. Niemcami, ale trudno o konkretny. Będziemy na własną rękę próbować załapać się na jakiekolwiek lot, który się tu pojawi. Czy się uda? Małe szanse, aby wszyscy, czyli 60 osób, się zabrali. Problemem jest też to, że Nepal posiada zaledwie kilka ambasad – to niewielkie państwo. Tak więc jest niewiele możliwości jeśli chodzi o powroty. Trudno przewidzieć, co się wydarzy. Musimy czekać.


W momencie publikacji rozmowy z Polką, okazało się, że kilkunastu naszym rodakom udało się wydostać z Katmandu 4 kwietnia. 14 osób poleciało do Pragi, a 3 do Frankfurtu. Udało się także zorganizować lot ze stolicy naszego południowego sąsiada do Warszawy. Konsul RP w Czechach jest w kontakcie z osobami, które poleciały do Pragi i pomaga im w powrocie do ojczyzny. Ponad 40 Polaków w Nepalu wciąż czeka na powrót do domu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d3bhquy

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3bhquy
d3bhquy