Czarny Groń, czyli spokojna baza wypadowa w Beskidzie Małym
Nie trzeba jechać w Tatry ani do najbardziej znanych kurortów Beskidu Śląskiego, żeby poczuć bliskość gór, lasu i prawdziwego odpoczynku. Czasem najlepszy kierunek to ten mniej oczywisty – spokojniejszy, bardziej kameralny, bez tłumów na szlakach i pośpiechu wpisanego w każdy dzień wyjazdu. Taki właśnie jest Beskid Mały: wciąż nie do końca odkryty, a przez to wyjątkowo dobry dla tych, którzy chcą zwolnić, odetchnąć czystszym powietrzem i na kilka dni zamienić miejskie tempo na rytm natury.