W bułgarskich restauracjach pojawiły się karty dań po polsku

Да, не, супа, картофи? Koniec tych męczarni. W najpopularniejszych kurortach nad Morzem Czarnym, które mieszkańcy znad Wisły w tym roku wręcz masowo najechali, zawitała dobra zmiana – na stołach pojawiło się menu po polsku.

Obraz
Źródło zdjęć: © Shutterstock.com | Oleg Stankevic
Anna Jastrzębska

Polak w każdym języku się dogada, wiadomo. W razie problemów mówi głośno i powoli, a ludzie wszystkich narodowości świata w mig pojmują język trudny, ale piękny. Szczególnie łatwo Polak dogada się oczywiście z "braćmi Słowianami". Bo przecież wszyscy oni mówią "tak samo, tylko trochę inaczej". Jedynie z Bułgarią bywa mały problem, bo tam dla zmyłki, jak kiwają głową na "tak", to mówią "nie", a jak kiwają na "nie", to mają na myśli "tak". No i napisać po ludzku nie umieją! Aż strach iść do restauracji. Bo chciałoby się zamówić normalnego kotleta, ale w karcie wszystko trzeba zgadywać, więc przez przypadek można zamówić jakieś warzywo. A przecież człowiek nie zwierzę, trawy jeść nie będzie. A jeszcze za nią płacić? Co to, to nie.

Obraz
© Shutterstock.com | MAR007

Na szczęście dla tych, którzy w szkole nigdy nie uczyli się staro-cerkiewno-słowiańskiego, nad Morzem Czarnym – nie bójmy się szumnych słów – zawiał wiatr zmian. I do Słonecznego Brzegu, i Złotych Piasków nadciągnęła prawdziwa rewolucja. Wszyscy ci, którzy do tej pory skazani byli na głodzenie poprzez cyrylicy nierozumienie, mogą odetchnąć z ulgą. Na bułgarskie stoły zawitały karty dań po polsku. I proszę się nie podśmiewać, że "wielkie mi co", bo to może mała zmiana, ale dobra.

Do tej pory w zagranicznych kurortach w kwestiach językowych byliśmy zazwyczaj pomijani. W najpopularniejszych wakacyjnych mekkach menu i tablice informacyjne w swoich językach mają Niemcy, Rosjanie, a nawet Czesi i Skandynawowie (o Anglikach, z oczywistych względów, nawet nie wspominając). A my, mimo że podróżujemy chętnie i dużo, poza bardzo nielicznymi wyjątkami (jak grecka miejscowość Kokkino Nero, gdzie w sezonie częściej można usłyszeć język polski niż grecki, w związku z czym cała komunikacja turystyczna jest nastawiona na wczasowiczów znad Wisły) jesteśmy skazani na języki obce.

Oczywiście co zmyślniejsi sprzedawcy w Turcji, Tunezji czy Egipcie bezustannie witają nas szlagierowym hasłem "Taniej niż w Biedronce". Ale to jednak nie to samo, co móc zamówić posiłek bez konieczności zastanawiania się, czy jeśli poprosimy o "squid", to na talerzu na pewno wylądują kalmary.

Wakacyjny urlop. Sprawdź, jak dobrze wypocząć

No dobrze, ale skoro już ustaliliśmy, Polak w każdym języku się dogada, to po co nam polskie menu? Pewnie po to, żeby upokorzyć, myślą ci, którzy wszędzie węszą spisek. Żeby pokazać, że Polak to analfabeta i nieuk z kraju kwitnącej cebuli. A karty dań w ojczystym języku to takie dla niego ułatwienie, żeby nie musiał szmuglować w nogawkach spodni kilku pęt kiełbasy krakowskiej na czarne dni wielkiego wakacyjnego głodu. Bo i tak już wystarczająco się męczy w sandałach i skarpetach, które uciskają nad kostką i zatrzymują krążenie.

I znów pewnie Niemiec napisze o Polnische Zonen i o tym, że enklawy disco polo i kotleta schabowego rozszerzają się na inne państwa. A Polacy jeżdżą na wakacje za granicę tylko po to, żeby się izolować (czego najdobitniejszym są właśnie polskie strefy w Grecji i Chorwacji, gdzie i menu po polsku, i jedzenie polskie, i – jak sama nazwa wskazuje – wszystko inne też przesycone jest polskością). Oczywiście nikt nikomu nie zabroni patrzeć w ten sposób. Ale można też spojrzeć też inaczej. I po prostu we wprowadzeniu przez Bułgarów kart dań po polsku dostrzec (bez ironizowania i kombinowania) miły gest. Bo wygląda po prostu na to, że nasi "bracia Słowianie" wreszcie zdali sobie sprawę, że "biało-czerwoni" ich kraj kochają i bardzo chętnie do niego na wakacje przyjeżdżają.

Obraz
© Shutterstock.com

Ta wakacyjna miłość, jak wiadomo, rozkwitła dawno temu, jeszcze w czasach PRL-u. Gorące uczucie okazało się nie tylko przelotnym romansem, bo chwilowym oziębieniu relacji (związanym z transformacją) wybuchło ponownie – z siłą wodospadu. Od kilku już lat Bułgaria pozostaje jednym z najpopularniejszych kierunków letnich wyjazdów Polaków, a to, co wydarzyło się w bieżącym sezonie, zaskoczyło nawet touroperatorów. Pod względem liczby zarezerwowanych wycieczek Złote Piaski i Słoneczny Brzeg wyprzedziły nawet Hiszpanię! Piękne plaże, ciepłe morze, niskie ceny, krótki czas przelotu i opinia kierunku bezpiecznego dla urlopowiczów zrobiły swoje. I w sumie to fajnie, że skoro lubimy jeździć do Bułgarii, to na miejscu będziemy mogli czuć się jeszcze swobodniej.

Wybrane dla Ciebie
Co oznaczają kolorowe płytki na drewnie? Nadleśnictwo tłumaczy
Co oznaczają kolorowe płytki na drewnie? Nadleśnictwo tłumaczy
Stewardesa poleciła miasta idealne na świąteczny wyjazd. Wśród nich polska perełka
Stewardesa poleciła miasta idealne na świąteczny wyjazd. Wśród nich polska perełka
Polskie perełki, które warto odwiedzić przed świętami. Wpisz te miejsca na listę
Polskie perełki, które warto odwiedzić przed świętami. Wpisz te miejsca na listę
Rekord na lotnisku Chopina. "Po raz pierwszy w ponad 90-letniej historii"
Rekord na lotnisku Chopina. "Po raz pierwszy w ponad 90-letniej historii"
Lawina zasypała narciarzy. W akcji pomagali ratownicy GOPR
Lawina zasypała narciarzy. W akcji pomagali ratownicy GOPR
Nowy, magiczny kierunek z Polski. Będzie hitem tegorocznej zimy?
Nowy, magiczny kierunek z Polski. Będzie hitem tegorocznej zimy?
"Japońskie Hawaje". Miejsce słynie z długowieczności
"Japońskie Hawaje". Miejsce słynie z długowieczności
Wybrano najpiękniejszy jarmark w Europie. Głosowało ponad 800 tys. osób
Wybrano najpiękniejszy jarmark w Europie. Głosowało ponad 800 tys. osób
Afera na rajskiej wyspie. Budowa zakłóca najpiękniejszy widok
Afera na rajskiej wyspie. Budowa zakłóca najpiękniejszy widok
USA uderza w turystów. Zapłacą o 170 dolarów więcej niż mieszkańcy
USA uderza w turystów. Zapłacą o 170 dolarów więcej niż mieszkańcy
Ceny biletów do Luwru wzrosną. Turyści złapią się za portfele
Ceny biletów do Luwru wzrosną. Turyści złapią się za portfele
Oblewają samoloty wodą. Czy jest się czym martwić, jeśli zobaczysz to na lotnisku?
Oblewają samoloty wodą. Czy jest się czym martwić, jeśli zobaczysz to na lotnisku?
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE 🎯