WyspyWyspy pełne owiec

Wyspy pełne owiec

Wyspy pełne owiec

O Wyspach Owczych, tym zapomnianym przez Boga i turystów archipelagu między Danią a Islandią, przypomnieliśmy sobie niedawno za sprawą Emmy – orkanu, który nadszedł właśnie stamtąd i pustoszył pół Europy. Czy mamy zatem bać się tego zakątka świata, czy jednak umieścić go na naszych obieżyświatowych mapach?

O Wyspach Owczych, tym zapomnianym przez Boga i turystów archipelagu między Danią a Islandią, przypomnieliśmy sobie niedawno za sprawą Emmy – orkanu, który nadszedł właśnie stamtąd i pustoszył pół Europy. Czy mamy zatem bać się tego zakątka świata, czy jednak umieścić go na naszych obieżyświatowych mapach?Zdecydowanie polecam to drugie, nawet jeśli przyjdzie nam zapłacić Neptunowi obfitą daninę za nasze wędrownicze wścibstwo.

1 / 7

Wyspy pełne owiec

Obraz
© Marek Pindral/Globtroter

Czas przyjrzeć się samym Wyspom Owczym. Ich brzegi w większości „strzelają” pionowo z Atlantyku na wysokość kilkuset metrów, nie powinno więc nikogo dziwić, że to właśnie tu znajduje się najwyższy (819 m n.p.m.) przylądek w Europie, ale uwaga: zanim wymówi się jego nazwę – Kunoyarnakkur, można sobie połamać język.

2 / 7

Wyspy pełne owiec

Obraz
© Marek Pindral/Globtroter

Nawet ze szczytu tego przylądka nie dostrzeżemy wokoło żadnych drzew, za to z całą pewnością będą nam przelatywać nad głowami stada ptaków.

3 / 7

Wyspy pełne owiec

Obraz
© Marek Pindral/Globtroter

Jest ich tu prawie 3,5 miliona sztuk, w tym olbrzymie skupiska maskonurów i nawałników burzowych. Żyją tutaj również ostrygojady, głuptaki, nurzyki, alki i wiele, wiele innych gatunków. W takim razie czego używano tu do ogrzewania domów? To proste – glonów i wodorostów, które także wykorzystywano jako nawóz.

4 / 7

Wyspy pełne owiec

Obraz
© Marek Pindral/Globtroter

Ciekawostką jest również i to, że klify warto odwiedzić nie tylko z powodu ich majestatu czy ptasich mieszkańców. U podnóży wielu z tych stromych brzegów pracowita natura wyżłobiła przez tysiąclecia pokaźne jaskinie, którym akustyki może pozazdrościć niejedna sala koncertowa. Stąd też w ich wnętrzach urządza się od czasu do czasu koncerty, na które, rzecz jasna, przypływa się łodziami, bo tylko tak można się tam dostać.

5 / 7

Wyspy pełne owiec

Obraz
© Marek Pindral/Globtroter

Nawiasem mówiąc, mieszkańcy są strasznie dumni z tunelu, który połączył wyspy Vágar i Streymoy – de facto to jedyny tunel pod dnem Atlantyku. Z kolei z wyspy Mykines można przejść niewielkim mostkiem na Mykineshólmur. Warto tam popłynąć, bo po drodze mija się niezwykłe formy skalne, wystające wprost z oceanu, np. łuk skalny Drangarnir.

6 / 7

Wyspy pełne owiec

Obraz
© Marek Pindral/Globtroter

Warto mieć ze sobą lornetkę, bo poza ptakami można obserwować foki wylegujące się u podnóży klifów. Z kolei na wyspie Nólsoy możemy podpatrywać nawałniki burzowe, które mają tu największą kolonię na świecie! W wiosce obowiązkowo znajduje się boisko do gry w piłkę nożną (oprócz zawodów wioślarskich to najpopularniejszy tutaj sport) – ja widziałem na nim jedynie stada harcujących ostrygojadów, bo dzień był wietrzny i deszczowy.

7 / 7

Wyspy pełne owiec

Obraz
© Marek Pindral/Globtroter

Pogoda dała mi jednak w kość, najbardziej w czasie trekkingu z wioski Saksun do cudownie wciśniętej w klifową zatoczkę miejscowości Tjørnuvik – jej urodę mogłem jednak docenić dopiero pod koniec marszowspinaczki, kiedy mgły rozpierzchły się na dobre.

wyspyarchipelagmorze norweskie

Wybrane dla Ciebie

Komentarze (0)